
Nie dla wszystkich ostatki były czasem zabawy i śmiechu. W sobotnią noc, 29 listopada ok. godziny 21:30 na skrzyżowaniu ulic Podkarpackiej, Składowej oraz Czajkowskiego miał miejsce wypadek. Z relacji świadków wynika, że pojazd jadący ulicą Podkarpacką w kierunku Miejsca Piastowego wymusił pierwszeństwo, skręcając w lewo przed nadjeżdżającym z naprzeciwka samochodem.
W efekcie doszło do czołowego zderzenia dwóch pojazdów. Na szczęście nikt z pasażerów nie doznał poważniejszych obrażeń. Na miejsce wypadku przyjechały służby ratownicze, które sprawnie zajęły się organizacją ruchu.





Relacja ze zdarzenia, a w tym zdjęcia, zostały przesłane przez świadka wypadku.
Fotografie z miejsca zdarzenia są typowo amatorskie, dlatego przepraszamy za nienajlepszą jakość.
Godzinę później na ul. Podkarpackiej w Krośnie, kilkadziesiąt metrów przed skrzyżowaniem z ul. Zręcińską, na mokrej i śliskiej nawierzchni, rozpędzone volvo v40 z niewiadomych przyczyn przejechało pas dzielący jezdnie i wpadło na lewy pas ruchu. Tutaj samochód zderzył się kolejno z jadącymi jeden za drugim w kierunku Jasła fiatem brava i land roverem.

Foto. KMP Krosno
W wypadku śmierć na miejscu ponieśli dwaj jadący volvem mężczyźni. Obaj mieszkali w Krośnie, mieli po 21 lat.
Ogólnych obrażeń ciała doznali ponadto 44-letni kierowca i 43-letnia paseżerka land rovera, mieszkańcy powiatu wadowickiego. Obydwoje zostali przewiezieni do krośnieńskiego szpitala.

Foto. KMP Krosno
22-letniemu mężczyźnie kierującemu fiatem nic się nie stało. Droga w miejscu wypadku przez kilka godzin była zablokowana. Trwają czynności, mające na celu ustalenie dokładnych okoliczności tej tragedii.
Na zdjęciach: volvo, którym jechali obaj krośnianie.
{Mosmodule module=Banner Bilbord}
Rymanów: Śmierć poniósł 24-letni mieszkaniec Rymanowa. Młodego człowieka znalazła w garażu jego matka. Silnik auta pracował, grała muzyka.
Dzisiaj rano, wracająca z pracy mieszkanka Rymanowa zastała drzwi zamknięte od wewnątrz. Z przylegającego do domu garażu dobiegały dźwięki muzyki, słychać było również pracujący silnik auta. Pomimo tego nikt nie reagował na głośne pukanie do drzwi i okien.
Ostatecznie, aby dostać się do garażu, kobieta poprosiła o pomoc sąsiada. Po wejściu do środka, zauważyła siedzącego w samochodzie swojego 24-letniego syna, który nie dawał znaków życia. Wezwany na miejsce lekarz stwierdził jego zgon.
Na polecenie prokuratora ciało mężczyzny zabezpieczono w prosektorium. Sekcja zwłok wykaże, co było powodem jego śmierci.
Inf. nadesłana, KMP Krosno, (mg,kz)




























