REKLAMA
Strona główna / Aktualności / Na sygnale / Troje rannych w Tylawie. Wypadek na DK 9 [ZDJĘCIA]

Troje rannych w Tylawie. Wypadek na DK 9 [ZDJĘCIA]

Tylawa: Samochód osobowy został uderzony przez dostawczego Mercedesa, a następnie wepchnięty pod ciężarowego DAF-a. Ranne zostały trzy osoby, w tym dziecko, które z poważnymi obrażeniami trafiło do szpitala w Rzeszowie. Jako pierwsi z pomocą ruszyli świadkowie zdarzenia, kierowani przez strażaka-ochotnika spod Częstochowy, który podróżował tą drogą. W akcji ratowniczej użyto także śmigłowca. Droga krajowa nr 9 była zablokowana.

Reklama

Straszny wypadek Do wypadku doszło w czwartek 13.06 w Tylawie około godz. 14.30. Zderzyły się tam trzy pojazdy – osobowy Fiat Punto, Mercedes Sprinter i ciężarowy Daf. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, prawdopodobnie samochód osobowy Fiat Punto jadąc od strony Dukli, dojechał do miejsca, w którym miał zamiar zjechać na skrzyżowaniu w lewo, w kierunku m. Zyndranowa, jednakże nie mógł tego zrobić gdyż z naprzeciwka, tj. od strony Barwinka jechały samochody. Wtedy doszło do wypadku.

– W prawy tył Fiata uderzył samochód dostawczy Mercedes Sprinter, obracając Fiata i wpychając go wprost pod nadjeżdżający z naprzeciwka samochód ciężarowy DAF. Gwałtownie hamująca ciężarówka, pchała Fiata jeszcze przez ok. 30m, po czym samochód zatrzymał się w rowie, z częściowo zmiażdżoną tylną częścią – informuje bryg. Mariusz Kozak – Naczelnik Wydziału Operacyjno-Rozpoznawczego KM PSP w  Krośnie

Reklama

Jako pierwszy o wypadku powiadomił mężczyzna, który był w pobliżu od zaistniałego zdarzenia. Na miejsce zdarzenia zadysponowane zostały najbliższe 2 jednostki OSP, tj. OSP Tylawa i OSP Dukla oraz 2 pojazdy ratownicze z KM PSP Krosno, 3 karetki pogotowia ratunkowego i policja.

Świadkowie pierwsi udzielili pomocy Świadkowie zdarzenia nie pozostali bierni. Ruszyli z pomocą przed przybyciem służb ratowniczych. Działaniami kierował strażak-ochotnik z jednostki OSP w KSRG spod Częstochowy, który podróżując swoim samochodem przypadkiem najechał na ten wypadek. Osoby postronne podjęły działania związane z wydobyciem 32-letniej kobiety, kierującej Fiatem Punto oraz udzieleniem jej pierwszej pomocy. Kobieta była w szoku i nie odczuwała żadnych dolegliwości związanych z doznanymi urazami, próbując dotrzeć do swojego rannego dziecka.

W pojeździe jako pasażer obok kierowcy podróżował jeszcze 53-letni mężczyzna, a także 5-letnie dziecko w foteliku z tyłu za kierowcą. Obydwoje doznali bardzo poważnych obrażeń, ale żeby ich wydobyć konieczne było użycie specjalistycznego sprzętu. W momencie przybycia strażaków z KM PSP Krosno, przystąpiono do wyciągania mężczyzny, a następnie dziecka.

– Równocześnie z zabezpieczaniem miejsca zdarzenia oraz przygotowywaniem urządzeń oraz ich używaniem, prowadzony był ciągły monitoring funkcji życiowych osób uwięzionych w pojeździe, przy współpracy ratowników medycznych z pogotowia ratunkowego. Poszkodowani w pojeździe zostali wstępnie w miarę możliwości zaopatrzeni medycznie. Założenie dziecku kołnierza ortopedycznego przez strażaka z OSP Tylawa, przeszkolonego w zakresie kwalifikowanej pierwszej pomocy, pozwoliło dziecku na przywrócenie prawidłowego oddychania. Aby wydobyć mężczyznę i dziecko z pojazdu, trzeba było dokonać porozcinania konstrukcji Fiata, w tym odciąć jego dach –  informuje bryg. Mariusz Kozak.

W związku z tym, iż stan dziecka był bardzo poważny, w Miejscu Piastowym z karetki pogotowia ratunkowego zostało ono zabrane śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala w Rzeszowie. Działania na miejscu zakończono dopiero o godz. 18.20.

(psp), (pd) Fot. OSP Tylawa

Reklama

21 komentarzy

  • Na początku nie było żadnego strażaka – ochotnika z Częstochowy. Sami świadkowie sami ratowali, a teraz inni przypisują sobie pomoc. Czyżby ten strażak oczekiwał, że dostanie awans???????

  • tak to prawda…dziecko pomimo starań lekarzy zmarło,a 53 letni Pan pasażer(również z bliskiej rodziny kierującej i dziecka)jest w stanie ciężkim nadal…straszna tragedia,wyrazy współczucia…najgorsze dla matki to pogrzeb własnego dziecka…:(

  • współczuję całej rodzinie, a najbardziej matce dziecka
    nie da się wyobrazić jej cierpienia, bardzo bym chciała już przytulić

  • Ten Bałwan z Mercedesa powinien dostać dożywocie !!!
    Skąd był ten pseudo-kierowca ??
    Przez takiego …., taka tragedia.

  • Tragiczna prawda!!!Kamilek nie żyje pomimo nadzwyczajnej akcji ratunkowej Lekarzy z OIOM-u Szpitala Nr 2 w Rzeszowie.Smutek duszę rozpiera!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • Ten wulgaryzm nadaje się do kasacji,zwłaszcza użyty w obliczy tej strasznej tragedii skutkującej śmiercią dziecka.Żałosny autor tego komentarza!

  • ciekawe czy za kierownica tego mercedesa dostawczego nie był szoszon z Ukrainy,to dopiero pseudo raiderzy,czesto sie woza tym odcinkiem na Zakarpacie ,byl juz taki wypadek ze zabił na drodze kobiete kierujaca autem

  • poinformowany

    Hehe właśnie widać na załączonym zdjęciu tą strefę zgniotu 😛

  • na OSPTylawa.com.pl. Wczoraj t.j. 14.06.2013 też karetki kursowały w okolicach Dukli, też pewnie był jakiś wypadek, podobno motocyklista.

  • Bo starsze auta mają po prostu blachy….
    A te nowsze mają się tak połamać, poskładać, żeby kabinę pasażerską chronić – to się strefy zgniotu nazywa 🙂
    I dlatego blacha cieńsza. Przy stłuczkach dotkliwsze straty, bo więcej się psuje, ale tu chodzi o życie i zdrowie – w wypadkach mniej ofiar 🙂

  • poinformowany

    Dlaczego niby starszy jest gorszy? Dawniej blacha była dwa razy grubsza niż w dzisiejszych samochodach nie mówiąc że „zderzak” pochodzi tylko z nazwy nie z praktyczności. Pozdrawiam użytkowników starych aut!

REKLAMA