Nie wiecie, jak przekonać swoje dziecko, że jedzenie jest fajne? Poznajcie Pampiego, który zabierze was w podróż do krainy jedzenia. Na talerzu może się dziać mnóstwo fantastycznych rzeczy! Poznajcie ciekawskie brokuły, pracowite marchewki i radosne owoce. Odwiedźcie miasto pieczywa, zanurzcie nogi w mlecznym stawie i dołączcie do rosołowych piratów.
„Pampi – jedzenie jest fajne” – premiera 2 marca 2016Jedzenie wcale nie musi być nudne. Dzięki tej książce dzieci chętniej będą poznawać nowe smaki, a ich rodzice zaczną z przyjemnością planować wspólne posiłki
Autorkami Pampiego są Ewelina Godlewska oraz Marta Piastowska. Książkę ilustruje Dorota Tajster.
Ewelina Godlewska – już od czasów szkolnych zwolenniczka pajd chleba, kanapek grubo otulonych sreberkiem i domowych, ciepłych posiłków przygotowanych przez kochające dłonie mamy (lub okazjonalnie taty). Największa fanka swoich bratanic, dla których ta książka i sam Pampi powstały. Swoje wolne chwile spędza na zabawach w berka, podwieczorkach u lalek, a także na pielęgnacji literackich pasji i męża. Oficjalnie, na papierze absolwentka filologii polskiej, a przez osiem godzin w dni powszednie głos wsparcia dla tych bardziej i mniej potrzebujących.
Marta Piastowska – łasuch od zawsze. Jej apetytu nie złamały nawet szpinak i brukselka serwowane w przedszkolnej stołówce. Jedzenie kocha po dziś dzień miłością absolutną i stale poszukuje nowych inspiracji w tym zakresie. Jej miłość do jedzenia można odnaleźć w każdym detalu, każdej rozkładówce książki. Prywatnie EB-owiec, stylista, absolwentka wydziału prawa i administracji UJ. Kocha jedzenie, podróże i swojego kota.
em
































3 komentarze
Zabawna kolorowa i pięknie wydana. Dzisiaj do nas przyszła i czytaliśmy na dobranoc. Dzieciaki zachwycone!
Super książka, bo temat bardzo fajnie przedstawiony: mleczne jezioro, rosołowi piraci i chlebowe miasta ? Nawet wyskubałyśmy jedno chlebowe miasto a potem zatopiła je pomidorowa powódź. Taka niepozorna książeczka a Zuzia ma już kilka pomysłów na kolejne dania.
Świetny pomysł, szczególnie, że książek dla dzieci o jedzeniu jest niewiele na rynku. A ta jest wyjątkowa. Śmialiśmy się do rozpuku z mężem, gdy nasze dzieci odgrywały scenki z książki, wymyślając kolejne. Nie było marudzenia przy stole i odliczania, kiedy będzie można już odejść od stołu.