REKLAMA
Strona główna / Kultura / „Reportaż musi mieć fajną historię…”. Filip Springer w krośnieńskiej bibliotece

„Reportaż musi mieć fajną historię…”. Filip Springer w krośnieńskiej bibliotece

Fot. KBP

Fot. KBP

26 października o swoich książkach i "sposobach" na reportaż mówił na spotkaniu w Krośnieńskiej Bibliotece Publicznej Filip Springer – dziennikarz, reporter i fotograf. Spotkanie prowadziła dr Zofia Bartecka-Prorok.

Reklama

Spotkanie w czytelni głównej krośnieńskiej biblioteki było kolejnym, które zostało zorganizowane w ramach trasy promocyjnej autora, w związku z  wydaną we wrześniu książką pt. „Miasto Archipelag. Polska mniejszych miast”, która miała być „reportażem z podróży po Polsce”. (…). Chciałem się przyjrzeć niedopowiedzianej rzeczywistości” – mówił. F. Springer w 2015 r. wyruszył w podróż do 31 polskich miast, które w 1999 roku straciły status miast wojewódzkich. W efekcie czytelnik dostał subiektywny obraz polskiej rzeczywistości, zaprezentowany przede wszystkim poprzez wypowiedzi i historie osób, które spotkał w każdym z tych miast. – Konstruowałem obraz tych miast poprzez problemy – mówił na spotkaniu. A pytany, skąd tak duże dysproporcje w opisie poszczególnych miejsc odpowiadał: – Moim jedynym założeniem było to, żeby każde miasto pojawiło się  przynajmniej raz. W książce znalazła się także relacja z Krosna – ten fragment reportażu przeczytały w trakcie spotkania uczennice I LO w Krośnie, Jagoda Lisak i Aleksandra Machnik. To historia Dariusza Soleckiego, nazywanego „Królem Rynku” w Krośnie. I choć sposób przedstawienia miasta poprzez tę osobę budzi wśród czytelników wiele kontrowersji, to jak podkreślał Springer książka nie miała być przewodnikiem po miastach, a jego rolą jako reportera jest opowiadanie historii, które wydają mu się warte opowiedzenia. – Moją rolą jest opowieść, a nie budowanie wizerunku tych miast – mówił. Pisarz zapowiedział kontynuację tej książki pt. „Ogarnij Miasto Archipelag”, która ukaże się wkrótce, a w niej historie, które nie weszły do „Miasta Archipelag”, w tym m.in. ta związana z Ignacym Łukasiewiczem. Filip Springer często nazywany jest „reporterem architektury”, głównie za sprawą takich książek, jak „Źle urodzone. Reportaże o architekturze PRL” (2012), „Zaczyn. O Zofii i Oskarze Hansenach”, „Wanna z kolumnadą. Reportaże o polskiej przestrzeni” (2013), „13 pięter” (2015), „Księga zachwytów” (2016). Pierwsza z tych książek, jak mówił powstała z trochę z irytacji polskim krajobrazem. Wszechobecna „pasteloza”, szpecące reklamy, budynki nie pasujące do otoczenia to tylko niektóre niedoskonałości, które piętnuje pisarz. – Musimy umieć czytać język architektury (…), narzekając na przestrzeń, narzekamy na siebie, bo tak naprawdę to my ją kształtujemy. Nie mamy wiedzy, która pozwoliłaby nam wychwytywać błędy ortograficzne architektury – mówił. Pisarz przypomniał również o swojej pierwszej książce „Miedzianka. Historia znikania” wydanej w 2011 roku. To historia leżącego na Dolnym Śląsku miasteczka Kupferberg (Miedzianka), które w latach 60-tych, m.in. z powody wydobycia uranu, zniknęło z powierzchni ziemi. Historia znikania pokazana została przez pryzmat ludzi, którzy tam kiedyś mieszkali lub z opowieści bliskich pamiętają, co się wydarzyło. Jak podkreślał na spotkaniu, to właśnie reportaż jest dla niego „formą dowiadywania się różnych rzeczy o świecie”, a w jednym z wywiadów mówi: „Nie mam takiej potrzeby, by moje książki zmieniały rzeczywistość. Książki są narzędziem finansowania mojej ciekawości. Po prostu wyjaśniam sobie świat za pomocą reportażu”. Spotkanie zrealizowane w ramach projektu „Reporterskie poszukiwania” przy wsparciu finansowym gminy Krosno.

mm

Reklama

3 komentarze

  • to , ze Przytocki i jego znajomi, których pozatrudniał w urzędzie łamią prawo i postępują ohydnie nie może być powodem do ukrywania tego i tuszowania Wręcz przeciwnie trzeba takim jak Przytocki patrzeć na ręce i głosno mówić. Dla stronników przytockiego jest portal Krzanowskiego K24, TKrosno gdzie same pochwały i kłamstwa padają.

  • My Polacy, mieszkańcy Krosna, nie życzymy sobie jakichkolwiek tekstów publikowanych w sposób, który kojarzy Nasze miasto z osobami uwikłanymi w łamanie prawa ,związanym z rozprowadzaniem narkotyków w mieście. Jest to prośba i wytyczne na przyszłość, należy traktować tą prośbe poważnie.

REKLAMA