REKLAMA
Strona główna / Kultura / „Każdy spotyka takiego Czecha, na jakiego sobie zasłużył”. Mariusz Szczygieł na spotkaniu w KBP

„Każdy spotyka takiego Czecha, na jakiego sobie zasłużył”. Mariusz Szczygieł na spotkaniu w KBP

Fot. archiwum KBP

Fot. archiwum KBP

3 października Mariusz Szczygieł przyciągnął tłumy miłośników swojej twórczości do czytelni głównej Krośnieńskiej Biblioteki Publicznej.

Był ulubieńcem nauczycielek języka polskiego, bo pisał najlepsze w klasie wypracowania. Choć słabo grał w piłkę nożną, został królem szkoły, dzięki temu, że chcąc pomóc kolegom, fałszował ich oceny w szkolnym dzienniku. Nie zna angielskiego, ale nie przeszkadza mu to w podróżowaniu po prawie całym świecie. Stwierdza, że dzieląc się wspomnieniami z młodości podczas spotkań autorskich, „demoralizuje młodzież”.

Pochodzący ze Złotoryi dziennikarz, absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, reportażysta „Gazety Wyborczej”, autor wielu zbiorów reportaży, m.in. „Niedziela, która zdarzyła się w środę” (1996), „Gottland” (2006), „Zrób sobie rajc” (2010), „Projekt: prawda” (2016), najbardziej znany jest jako specjalista od historii i kultury Czech. Nic dziwnego, że poświęcił im sporą część spotkania. Ale zanim opowiedział o tym, jak zrodziło się u niego zainteresowanie tym krajem, Mariusz Szczygieł cofnął się do początków swojej kariery.

Choć twierdzi: „zawsze chciałem być recepcjonistą w hotelu”, przyznaje też, że już jako licealista wiedział, że będzie studiował dziennikarstwo. A kunsztu zawodu uczył się od samej Hanny Krall. Ona uczuliła go na to, że „tekst musi być o tym, o czym jest, i… o czymś jeszcze”.

Reklama

Pomimo tego, że początkowo przekreślała  znaczne fragmenty jego reportaży, uwierzyła w młodego dziennikarza. „Wielkim szczęściem człowieka jest, kiedy ktoś w niego wierzy” przyznał Mariusz Szczygieł, wspominając również o Witoldzie Orzechowskim, z którym przez sześć lat współtworzył talk show „Na każdy temat”. Czy to Krall, Orzechowski i inni mentorzy, koledzy po piórze i współpracownicy Szczygła sprawili, że dziś mówi z pełnym przekonaniem: „spotykam fajnych ludzi”? Być może. Najważniejsze jednak, że tych „fajnych ludzi” widzi przede wszystkim w bohaterach swoich reportaży.

Choć pisząc o Polsce, pisze o sprawach trudnych, robi to lekko (jego teksty o Polsce nazywane są „reportażami satyryzującymi”). Przyznaje, że interesuje go „czy da się na małej przestrzeni tekstu zmieścić dużo treści”. Odpowiedź na to pytanie w przypadku reportaży Szczygła jest jak najbardziej twierdząca, o czym autor przekonał uczestników spotkania, czytając fragmenty reportaży ze zbiorów „Niedziela, która zdarzyła się w środę”, „Kaprysik” i „Gottland”.

Na pytanie, które w końcu musiało paść na spotkaniu – co zawiodło Mariusza Szczygła do Czech i co go fascynuje w tym kraju, autor ma aż… 9 wariantów odpowiedzi. Na spotkaniu w Krośnie publiczność usłyszała wariant 3 i 4.

Wariant 3: Szczygła fascynuje „czeskie zwątpienie”, to, że kultura czeska  jest kulturą wątpliwości i pytań, podczas gdy w Polsce mamy kulturę pewności i odpowiedzi.

Reklama

Wariant 4: Szczygła fascynuje czeskie podejście do życia, mające odbicie w języku (np. film „Miłość blondynki” Formana w Polsce jest określany jako dramat psychologiczny, w Czechach – jako komedia filmowa). A zupełnie serio Mariusz Szczygieł mówi: „Kontakt z innym, obcym, z kimś z zewnątrz jest każdej kulturze potrzebny”.

Aby złapać dystans, spojrzeć z innej perspektywy, zmienić coś… Mariusz Sczygieł, opowiadając barwnie o Czechach, nawiązał do czeskiego poczucia patriotyzmu, przejawiającego się w pozornie mało znaczących czynnościach. I bazując na tym przykładzie stwierdził skromnie, że przejawem jego patriotyzmu jest redakcja trzytomowej „Antologii polskiego reportażu XX wieku”.

Mariusz Szczygieł udowodnił, że nie tworzy dystansu między sobą a swoimi rozmówcami. Dlatego uczestnicy spotkania śmiało zasypali go pytaniami o jego przyjaźń z Zofią Czerwińską, związki z Krosnem, czy też o to, czego w Czechach nie lubi. Autor odpowiadał kwieciście, dowcipnie i wyczerpująco, nic więc dziwnego, że rozmowy toczyły się jeszcze długo po zakończeniu spotkania – podczas podpisywania książek.

Spotkanie z Mariuszem Szczygłem prowadziła dr Zofia Bartecka-Prorok. Wydarzenie odbyło się w ramach projektu „Biblioteka – miejsce czytania, miejsce działania” finansowanego ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z Programu „Partnerstwo dla książki”.

Spotkanie było połączone z rozstrzygnięciem zabawy „Wszystkie drogi prowadzą do biblioteki”. Najmłodsza uczestniczka imprezy – Maja Róg wylosowała nazwiska 10 zwycięzców gry miejskiej.

mj (kbp), red.Fot. archiwum KBP

Reklama
REKLAMA