REKLAMA
Strona główna / Aktualności / Na sygnale / Niedzielne pożary w Krośnie

Niedzielne pożary w Krośnie

Dwa pożary, jedna ofiara śmiertelna i dwoje poszkodowanych. To wynik pożarów, które miały miejsce w niedzielę (10.02) w Krośnie. Przyczyny zapalenia się budynków nie są do końca wyjaśnione.

Tragedia na Stapińskiego W godzinach rannych przy ul. Stapińskiego miał miejsce pożar drewnianego budynku jednorodzinnego. Przebywająca w nim 80-letnia kobieta w wyniku doznanych obrażeń poniosła śmierć.

O godz. 5.20 PSP w Krośnie zostało zawiadomione o palącym się budynku drewnianym przy ul. Stapińskiego. – informuje Naczelnik Wydziału Operacyjno-Rozpoznawczego KM PSP w  Krośnie bryg. Mariusz Kozak.

PSP w Krośnie o pożarze powiadomił mężczyzna, który przyjeżdzając obok, zauważył palący się budynek. Wraz z towarzyszącymi mu osobami śniegiem ugasił palącą się ścianę zewnętrzną. Płonąca elewacja zewnętrzna była konsekwencją pożaru wewnątrz obiektu. Po przepaleniu ściany, ogień wyszedł na zewnątrz.

Po otwarciu drzwi i przeprowadzeniu rozpoznania wewnątrz, w pierwszym pomieszczeniu po wejściu przez werandę, znaleziono kobietę, lat ok. 80, która nie dawała oznak życia. Znajdowała się w zamkniętym pokoju tuż przy drzwiach. Została wyniesiona na zewnątrz przez strażaków pracujących w aparatach ochrony dróg oddechowych. – mówi bryg. Mariusz Kozak.

Pomimo próby udzielenia pomocy przez strażaków i zespołu pogotowia ratunkowego nie udało się uratować 80-latki. Poza kobietą w budynku nie odnaleziono innych osób. Pożar ugaszono, poddano również rozbiórce część konstrukcji drewnianej. Całkowitemu spaleniu uległo jedno pomieszczenie.

W akcji brały udział dwa samochody gaśnicze z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej z KM PSP Krosno. Działania strażaków trwały do godziny 8:10.

Pożar na ul. Powstańców Warszawskich
To nie jedyna interwencja strażaków tego dnia. O godz. 17:30 do PSP w Krośnie zadzwoniła kobieta, która idąc ulicą Powstańców Warszawskich zauważyła, że w murowanym, niezamieszkanym budynku, widzi oznaki pożaru.

Po przybyciu na miejsce strażacy weszli do budynku po wybiciu otworu w oknie przy drzwiach.  Dokonano przeszukania pomieszczeń na parterze w celu znalezienia źródła ognia. W momencie wejścia do ostatniego z nich, w silnym zadymieniu zauważono wystające buty. – informuje Naczelnik Wydziału Operacyjno-Rozpoznawczego KM PSP w  Krośnie bryg. Mariusz Kozak.

W pokoju następowało rozpalanie się ognia i gwałtowny wzrost temperatury. Z zadymionego pomieszczenia ewakuowano kobietę oraz nieprzytomnego mężczyznę, obydwoje w wieku ok. 45 – 50 lat. Szybko udzielono im pierwszej pomocy. Poszkodowane osoby zostały przewiezione do szpitala. – dodaje bryg. Mariusz Kozak.

Przeszukano piwnice oraz poddasza, jednak w budynku nie odnaleziono innych osób. Ewakuowana kobieta potwierdziła, że w domu przebywało tylko dwoje ludzi. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że ewakuowane osoby to bezdomni. – mówi bryg. Mariusz Kozak.

Dom przy Powstańców Warszawskich to pustostan, bez mebli i jakiegokolwiek wyposażenia. Tylko w pomieszczeniu, w którym powstał pożar, znajdowało się skąpe wyposażenie w postaci dwóch leżanek z materacami, gąbki poliuretanowej, która służyła prawdopodobnie jako przykrycie, szafki i odzieży.

{youtube}MYSOF9u_JOU{/youtube}

Jeden z przechodniów potwierdził, że dom nie jest zamieszkały na stałe. Dodał, że w jego pomieszczeniach często odbywają się imprezy i spotkania różnych osób.

W akcji brały udział dwa samochody gaśnicze z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej z KM PSP Krosno oraz dwa zespoły pogotowia ratunkowego z Krosna. Działania trwały do godziny 19:00. Ruch na ul. Powstańców Warszawskich odbywał się wahadłowo.

(red.) Fot. Łukasz Jaracz

8 komentarzy

  • Ciekawe spostrzeżenie drogi Tolku Bananie w skali! Tylko skąd takie wrażenie?

  • Właściciele tego budynku już dawno nie żyją, a czy są spadkobiercy ….??
    Wiem jedno, że jeszcze kiedy żyli i mieszkali w nim właściciele to ich zdrowie rujnowały pisma i plotki o rozbiórce tego domu, bo tam miała iść droga do basenu w 14 ………..
    Ci ludzie mieli pola od Wisłoka po Krosno Miasto, na budowę bloków, dróg i szkoły wywłaszczono ich z gruntów, został im tylko ten dom i kawałek ogrodu ……. czy spadkobiercy mogli, mieli starać się o coś co jest niepewne, nie zapisane testamentem?
    Właścicielom PRL zrujnował zdrowie wywłaszczeniami, dokwaterowaniem lokatorów /tak tam mieszkały dwie starsze panie jako dokwaterowane lokatorki…/…. czy ktoś kto to widział, słyszał i przeżywał miałby ochotę starać się o ten „przeklęty spadek”.
    Opisuję to bo kiedyś mieszkaliśmy w bloku przy Mickiewicza i mieszkający w tym domu przesympatyczny Pan Adaś nam to opowiadał.
    Zanim kogoś oskarżycie pomyślcie, włączcie rozum …..dlaczego tego nikt nie chciał … może sprawy spadkowe były kosztowne i skomplikowane, a może jeszcze inne okoliczności na to wpłynęły…
    Mnie dziwi jeszcze jeden fakt …tyle szumu w ostatnich dniach o liczeniu i szukaniu bezdomnych, a tu okoliczni sąsiedzi alarmowali MOPS i Straż miejską i co… zero reakcji ….
    Interweniował a Straż pożarna jak już się wydarzyło to co wydarzyło …. może kogoś należy pociągnąć do odpowiedzialności, a może zlikwidować te gniazda mało operatywne, a może tak zwyczajnie wymienić i przewietrzyć te „urzędy”.
    Może zamiast o bzdetach na sesjach radni dyskutować, kłócić się i oskarżać zaczęli by dbać o wydatki miasta, o budżet , o niepotrzebne koszty …. straży, pogotowia, straży miejskiej czy wreszcie MOPSu
    Ciekawi mnie ile tak szacunkowo ta akcja kosztowała?
    W tym przypadku MOPS i Straż miejska nie spełniły swoich zadań i nadają się do likwidacji, a będzie oszczędność środków, a nasze podatki można by przeznaczyć na coś innego pozytecznego.

  • Właściciel tego domu przy Powstanców powinien poniesc kare za niezagospodarowanie tego budynku a słuzby miejskie winny były sie zainteresowac tym pustostanem tym bardziej ,ze były sygnały kto tam przebywa

REKLAMA