REKLAMA
Strona główna / Sport / Nowy Kubica z Krosna?

Nowy Kubica z Krosna?

Jak wiadomo Robert Kubica zaczynał swoją karierę sportową na torach kartingowych i choć dziś jego kariera nie jest już tak świetlista jak niegdyś, to jednak dał nam wiele radości i powodów do dumy. KrosnoCity.pl zainteresowało się krośnieńskim torem gokartowym, który z wyglądu może nie przedstawia się wyjątkowo, ale jednak posiada niepowtarzalną atmosferę, którą tworzą osoby obsługujące to miejsce.

Reklama

W Polsce sport ten wzbudza zainteresowanie już od kilku lat, dając oprócz satysfakcji z rywalizacji namiastkę sprawdzenia się na prawdziwym torze wyścigowym.

Krośnieński tor nie jest może największy w regionie, ale wyróżnia się uporządkowaniem i co ciekawe, zapewnia klientom minimum wygody w postaci minitrybun, pomocnych szczególnie opiekunom zawodników, czego brakuje torom w większych miastach.

Obsługa toru jest rzeczą kluczową, ponieważ bez utrzymania pewnego rygoru i porządku na torze, może dojść do naprawdę niebezpiecznych zdarzeń (gokarty o mocy 9 KM rozwijają prędkości nawet od  70 do 100 km/h), a wyniesione z gier wideo zwyczaje na torze niezbyt się sprawdzają. Jazda w kółko wydaje się banalna, ale jednak cały czas pochłania uwagę pracowników i nie jest wcale taka prosta, choć różnice w szybkości przejazdu między mistrzami i zaawansowanymi amatorami liczy się w sekundach. Tu właśnie można odróżnić nasz tor od do innych, gdzie atmosfera komercji po prostu odpycha – chcesz sobie pojeździć to płać i zasuwaj, a nie zawracaj głowy – w Krośnie jest inaczej i to właśnie oddaje tego ducha pasji, który powoduje, że po jednej wizycie nie można doczekać się drugiej. Od początku ma się wrażenie, ze nasze pociechy są w dobrych rękach, a instruktaż przedstartowy i czujne oko połączone z chorągiewkami w ręku, nie dają pola do szaleństw, bo te ostatnie są szybko i sprawnie wyprowadzane na prostą.

Reklama

Może to akurat zniechęcać, że narzucane są ograniczenia, ale jednak prawdziwe mistrzostwo wynika nie z brawury i braku strachu połączonego z niedostatkiem rozsądku, a z samodoskonalenia, uczenia się zasad, wyrabiania refleksu i poznawania możliwości sprzętu, które można potem wykorzystać efektowniej.

Mamy nadzieję, że może w Krośnie powstanie silny ośrodek gokartowy, uda się rozbudować tor i powiększyć go o rezerwę terenu z nim sąsiadującą, a także uda nam się zorganizować wspólnie minizawody rajdowe i nieźle się zabawić na dobrym poziomie. Chęci i zaangażowania nie brakuje, sprzęt nie odbiega od tego z Małopolski czy Pomorza, asfalt jest niezły, a tor przemyślany. To super zabawa, która na pewno przyniesie, przy niewielkich kosztach, wartości nieosiągalne w najlepszych grach komputerowych i świadomość tego, co często potrzebne byłoby autorom tragicznych zdarzeń drogowych. – mówią właściciele KrosKart.

Mamy nadzieję, że ta ciekawa inicjatywa powiększająca ofertę dobrego spędzenia wolnego czasu w Krośnie, rozwinie się, zorganizuje i wyjedzie na szersze regionalne tory, być może kształcąc już dziś następcę polskiego mistrza Formuły 1.

Marek Gransicki Fot. KrosKart

Reklama
Reklama

4 komentarze

  • twoj artykul z 17 dzis 25 dlugo nie musiales czekac na to czy cos slychac bylo cokolwiek o P. Robercie Chyba ze nie wychodzisz poza KrosnoCity

  • Marek Gransicki sierpień

    Drogi Bubu! lubię gokarty od lat, ale z powątpiewaniem pojechałem z Synami do nas na tor, bo to w końcu Krosno, co tu może być ciekawego w porównaniu np z Krakowem – powtarzam: ATMOSFERA. Na ogół system jest prosty: wsiadaj nie gadaj i płać, u nas jest inaczej – szczególnie gdy jesteś rodzicem zawodnika. Dlatego jestem wdzięczny za pierwsze przyjęcie.
    Jerry Lee – ja nie deprecjonuję Pana Roberta, podziwiam Go za to, że nie zrezygnował po wypadku, druga sprawa i tu jeszcze większy podziw – był mistrzem w F1, a jednak chciał być wszechstronny. Dla mnie to jest fenomen! Podobnie jak fenomenem są dla mnie starty Pana Małysza w rajdach samochodowych, to też jest ciekawe.
    W naszych realiach drażni mnie to, że jak już ktoś nie jest na topie, to się o nim zapomina – kiedy ostatnio słychać było cokolwiek o P. Robercie?

REKLAMA