Funkcjonariusze z jasielskiej grupy SPEED wyeliminowali z ruchu dwóch skrajnie nieodpowiedzialnych kierowców. Choć każda z interwencji miała inny przebieg, oba przypadki łączy fakt, że mężczyźni prowadzili pod wpływem substancji odurzających, stwarzając realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu.
Szarża w Przysiekach: Prędkość to był tylko początek
Najpoważniejszy incydent miał swój początek w Przysiekach, gdzie policjanci namierzyli BMW pędzące z prędkością 107 km/h. Kierowca zignorował ograniczenie do 50 km/h oraz znaki poziome, wyprzedzając inne auta na linii jednostronnie przekraczalnej. Mundurowi zatrzymali pojazd do kontroli w miejscowości Trzcinica.

Szybko okazało się, że lista przewinień 31-letniego mieszkańca powiatu gorlickiego jest znacznie dłuższa. Mężczyzna:
- prowadził auto mimo trzech aktywnych sądowych zakazów,
- nie posiadał zapiętych pasów bezpieczeństwa,
- poruszał się pojazdem niesprawnym technicznie.
To jednak nie wszystko. Badanie narkotesterem wykazało, że 31-latek znajdował się pod wpływem marihuany.

Jego samochód trafił na policyjny parking, a o ostatecznym wymiarze kary zdecyduje Sąd Rejonowy w Jaśle.
Kontrola w Nowym Żmigrodzie
Drugi z zatrzymanych wpadł w ręce policji na ulicy Jasielskiej w Nowym Żmigrodzie. 23-letni kierowca Audi zwrócił uwagę funkcjonariuszy brakiem zapiętych pasów. W trakcie rutynowych czynności okazało się również, że w samochodzie brakuje wymaganej gaśnicy, za co mężczyzna otrzymał mandaty na łączną kwotę 400 zł.
Najgorsze przyszło jednak po teście na obecność narkotyków. Urządzenie wskazało, że 23-latek prowadził pod wpływem amfetaminy.

Policjanci natychmiast zatrzymali mu prawo jazdy.
Surowe konsekwencje
W obu przypadkach od kierujących pobrano krew do dalszych badań laboratoryjnych, które posłużą jako dowód w nadchodzących procesach. Obaj mężczyźni staną przed sądem, gdzie odpowiedzą za jazdę pod wpływem środków odurzających oraz szereg popełnionych wykroczeń drogowych.































