REKLAMA
Strona główna / Aktualności / Krosno / Drożyzna na krośnieńskich stacjach: Czy miasto ukróci wysokie ceny paliw własną stacją?

Drożyzna na krośnieńskich stacjach: Czy miasto ukróci wysokie ceny paliw własną stacją?

Krosno posiada już infrastrukturę – stację przy ul. Fredry (obecnie dzierżawioną).

Krosno posiada już infrastrukturę – stację przy ul. Fredry (obecnie dzierżawioną). Fot. KrosnoCity.pl

Mieszkańcy Krosna od dłuższego czasu z niepokojem spoglądają na pylony lokalnych stacji benzynowych. Problem wysokich cen paliw w mieście stał się na tyle poważny, że trafił pod obrady Rady Miasta, a sprawa wyjaśniania ewentualnych nieprawidłowości rynkowych jest obecnie w toku. Sytuacja nabrała pikanterii, gdy okazało się, że nawet włodarz miasta szuka oszczędności poza granicami Krosna.

Reklama

Prezydent tankuje w Jaśle, radni pytają o zmowę

Dyskusja, która rozpoczęła się w mediach społecznościowych, szybko przeniosła się do sali obrad. Radny Gabriel Zajdel publicznie zwrócił uwagę na zastanawiającą zbieżność cen u różnych dystrybutorów. Według jego obserwacji, stawki na stacjach ogólnopolskich sieci są do siebie uderzająco podobne. Głos w sprawie zabrał również prezydent Piotr Przytocki, który przyznał, że problem jest mu znany od lat, a sam, podróżując w stronę Nowego Sącza, decyduje się na tankowanie w sąsiednim Jaśle, gdzie jest taniej.

Radny Gabriel Zajdel nie poprzestał na wpisach w internecie i podjął oficjalne kroki prawne: „W Krośnie paliwo jest drogie. Ceny są równe, przewidywalne, a na stacjach sieci ogólnopolskich zadziwiająco zgodne między sobą jakby się dogadały!” – napisał radny w swoich socialmediach.

W kolejnym komentarzu samorządowiec wyjaśnia skalę problemu:

– „Od tygodni dostaję sygnały od mieszkańców i przedsiębiorców: w Krośnie litr paliwa kosztuje nawet 40–50 groszy więcej niż w Jaśle czy Rzeszowie. Co więcej, na wszystkich stacjach sieciowych ceny są niemal identyczne. Tak nie działa zdrowa konkurencja. Dlatego skierowałem pisma do UOKiK, Inspekcji Handlowej i Rzecznika Konsumentów. Nie twierdzę, że ktoś łamie prawo – ale jeśli w całej Polsce ceny spadają, a w Krośnie stoją w miejscu, to obowiązkiem samorządu i instytucji państwowych jest to sprawdzić. Paliwo to dziś realny koszt życia: dla rodzin, firm i osób dojeżdżających do pracy. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, dlaczego u nas jest drożej i czy lokalny rynek działa uczciwie.”

Reklama

Miejska stacja paliw szansą na obniżki?

W obliczu bezsilności wobec polityki cenowej prywatnych koncernów, radny Michał Finfa zaproponował konkretne rozwiązanie: otwarcie miejskiej stacji paliw. Obiekt mógłby być prowadzony przez holding komunalny lub dedykowaną spółkę, oferując preferencyjne stawki dla posiadaczy „karty mieszkańca”.

Choć propozycja budzi kontrowersje prawne w zakresie konkurencji z prywatnym biznesem, zwolennicy pomysłu wskazują na konkretne argumenty. Krosno posiada już infrastrukturę – stację przy ul. Fredry (obecnie dzierżawioną), a Krośnieński Holding Komunalny dysponuje ogromną flotą pojazdów, co zapewniłoby stacji stały obrót.

Przykład Chełma jako dowód skuteczności

Nadzieję na sukces takiej inicjatywy daje przykład Chełma. Tamtejsza miejska stacja, otwarta na początku 2024 roku, doprowadziła do realnego spadku cen u konkurencji o 20-30 groszy na litrze. Co więcej, inwestycja okazała się sukcesem finansowym, przynosząc zyski niemal dwukrotnie wyższe od zakładanych.

Sprawa w toku: pytania do central paliwowych

Mimo że wcześniejsze interwencje u Rzecznika Konsumentów i w UOKiK nie przyniosły przełomu, radny Gabriel Zajdel kontynuuje walkę o portfele krośnian. W swoich mediach społecznościowych podkreśla:

Reklama

„Ceny paliw w Krośnie – temat trwa, instytucje były informowane, a sytuacja się nie zmienia. Od dłuższego czasu mieszkańcy Krosna zwracają uwagę na wysokie i bardzo zbliżone ceny paliw na różnych stacjach. To nie jest nowy problem ani jednorazowa obserwacja. Załączone zdjęcia nie są po to, by robić sensację – one pokazują, że mimo upływu czasu w Krośnie nic się nie zmienia. Różne sieci, różne logo, a ceny praktycznie takie same. Co zostało już zrobione: sprawa była zgłaszana do Inspekcji Handlowej (PIH), była przedmiotem korespondencji z Powiatowym Rzecznikiem Konsumentów, Rzecznik potwierdził, że problem jest znany i w 2024 r. przekazał sprawę do Prezesa UOKiK pod kątem ewentualnego porozumienia ograniczającego konkurencję, UOKiK nie wszczął wówczas postępowania. Jednocześnie faktem jest, że w innych miastach w Polsce paliwo bywa wyraźnie tańsze. Sam Premier Donald Tusk opublikował niedawno zdjęcie z aktualnymi cenami paliw – i one są znacznie niższe niż te, które dziś widzimy w Krośnie. To tylko potwierdza, że nie jest to problem ogólnokrajowy, lecz lokalny. Dlatego temat nie jest zamknięty. Jeśli ceny v Krośnie od miesięcy wyglądają tak samo, pytanie „dlaczego?” pozostaje aktualne – i zasługuje na rzetelną odpowiedź.”

Gabriel Zajdel zapowiedział również wysłanie oficjalnych zapytań bezpośrednio do central ogólnopolskich sieci paliwowych:

„Gdy zaczęły spływać sygnały od mieszkańców, skierowałem pismo do UOKiK. Odpowiedzi na razie brak. W międzyczasie jedne media opisują problem takim, jaki jest dziś, inne sięgają do archiwów sprzed kilkunastu lat i uspokajają, że skoro wtedy zmowy nie było, to dziś też jej być nie może. Ponieważ odpowiedzi wciąż brak, jutro wysyłam listy polecone do central sieci paliwowych z prostym pytaniem o politykę cenową i o to, dlaczego litr paliwa w Krośnie wydaje się bardziej zaskakująco wartościowy niż gdzie indziej.”

Władze miasta zadeklarowały, że propozycja utworzenia miejskiej stacji paliw zostanie poddana analizie. Mieszkańcom pozostaje czekać na efekty tych działań lub – wzorem prezydenta – szukać oszczędności na stacjach w sąsiednich powiatach.

Reklama
REKLAMA