REKLAMA
Strona główna / Aktualności / Na sygnale / Uważaj na „planowane napady”. Tak o mało nie oszukano 77-latki z Sanoka

Uważaj na „planowane napady”. Tak o mało nie oszukano 77-latki z Sanoka

zdjęcie ilustracyjne / Fot. Freepick

zdjęcie ilustracyjne / Fot. Freepick

PODKARPACIE: W piątek, 27 marca tuż przed godziną 15:00, w jednej z placówek bankowych w Sanoku rozegrały się dramatyczne sceny, które mogły zakończyć się utratą dorobku życia. 77-letnia kobieta, instruowana przez telefon przez rzekomą policjantkę, próbowała wypłacić znaczną sumę pieniędzy pod pretekstem pomocy w schwytaniu złodziei. Tylko dzięki błyskawicznej reakcji i spostrzegawczości pracownika banku, który dostrzegł nietypowe zachowanie klientki, udało się przerwać przestępczy proceder i zabezpieczyć finanse seniorki.

Reklama

Niepokojąca wizyta przy okienku kasowym

Seniorka pojawiła się w banku z konkretnym zamiarem – chciała natychmiast wypłacić ze swojego konta oszczędnościowego pokaźną kwotę. To, co jednak zwróciło szczególną uwagę obsługującego ją mężczyzny, to nie sama transakcja, a sposób bycia kobiety. 77-latka była wyraźnie zdenerwowana, nerwowo rozglądała się po sali operacyjnej, a co najważniejsze – ani na moment nie przerywała połączenia telefonicznego.

Pracownik odniósł wrażenie, że klientka wykonuje polecenia wydawane jej przez słuchawkę w czasie rzeczywistym. Widząc jej opór przed wyjaśnieniem sytuacji oraz narastający stres, mężczyzna zachował zimną krew i o swoich podejrzeniach niezwłocznie powiadomił dyżurnego sanockiej policji.

Legenda o "planowanym napadzie"

Przybyli na miejsce funkcjonariusze ustalili przebieg zdarzeń, który niemal idealnie wpisywał się w schemat działania współczesnych oszustów. Do seniorki zadzwoniła kobieta podająca się za policjantkę. Przekonała ona mieszkankę Sanoka, że jej pieniądze są zagrożone z powodu rzekomo planowanego napadu na bank.

Reklama

Wypłata gotówki miała być elementem policyjnej prowokacji mającej na celu ujęcie przestępców. Oszustka nakazała 77-latce, aby pod żadnym pozorem nie rozłączała się i nikomu nie wspominała o prowadzonej akcji. Po wyjściu z banku z gotówką, kobieta miała otrzymać dalsze wytyczne co do przekazania pieniędzy.

Profesjonalizm, który zapobiegł tragedii

Gdyby nie czujność personelu bankowego, oszczędności kobiety prawdopodobnie trafiłyby w ręce przestępców. Sprawcy tacy jak ci, celowo wywierają na swoje ofiary silną presję czasu i zakazują kontaktu z kimkolwiek bliskim, by uniemożliwić im racjonalną ocenę sytuacji.

Ważne ostrzeżenie: Policja przypomina, że prawdziwi funkcjonariusze nigdy nie proszą obywateli o przekazywanie pieniędzy, wypłacanie ich z banku czy udział w tajnych akcjach angażujących prywatne środki finansowe. W każdym przypadku otrzymania podejrzanego telefonu, należy natychmiast przerwać połączenie i skontaktować się z najbliższą jednostką Policji pod numerem alarmowym.

Reklama
REKLAMA