Do skrajnie niebezpiecznego zdarzenia doszło wieczorem 17 czerwca około godziny 20:20 w miejscowości Haczów. Funkcjonariusze ruchu drogowego zatrzymali do kontroli samochód marki Kia, którego kierowca wzbudził ich poważne podejrzenia nietypowym sposobem jazdy. Jak się okazało, 37-letni mężczyzna prowadził pojazd, mając w organizmie ponad 2 promile alkoholu, a na tylnym siedzeniu w foteliku przewoził swojego 2-letniego syna.
Czujność mundurowych zapobiegła najgorszemu
Intuicja nie zawiodła policjantów patrolujących tamtejsze ulice. Uwagę mundurowych zwrócił styl jazdy kierującego azjatyckim autem, który wyraźnie wskazywał na to, że osoba za kierownicą może być nietrzeźwa.
Po zatrzymaniu pojazdu i przeprowadzeniu badania alkomatem, przypuszczenia funkcjonariuszy natychmiast się potwierdziły, a wynik okazał się zatrważający.
Na szczęście dzięki szybkiej i zdecydowanej reakcji policji nie doszło do wypadku. Mundurowi niezwłocznie zatrzymali 37-latkowi prawo jazdy, uniemożliwiając mu dalszą jazdę.

Przerażony maluch został bezpiecznie przekazany wezwanej na miejsce matce. Nieodpowiedzialny ojciec musi się teraz liczyć z bardzo poważnymi konsekwencjami prawnymi swojego zachowania.
Apel o społeczną odpowiedzialność
Opisana sytuacja pokazuje, że mimo drastycznych kar i regularnych kampanii społecznych, na drogach wciąż pojawiają się osoby wykazujące się kompletnym brakiem wyobraźni. Tacy kierowcy stanowią śmiertelne zagrożenie nie tylko dla samych siebie, ale przede wszystkim dla swoich pasażerów oraz innych uczestników ruchu.
Służby ratunkowe nieustannie apelują o to, aby nikt z nas nie pozostawał obojętny na podejrzane zachowania na drodze. Każda, nawet w pełni anonimowa informacja przekazana pod numer alarmowy, daje policji szansę na skuteczną interwencję i wyeliminowanie z ruchu drogowego osób, które swoim postępowaniem mogą doprowadzić do niewinnej śmierci na drodze.































