REKLAMA
Strona główna / Kiosk / Nowe Technologie / Agent AI w obsłudze klienta. Co potrafi cyfrowy recepcjonista i gdzie są jego granice

Agent AI w obsłudze klienta. Co potrafi cyfrowy recepcjonista i gdzie są jego granice

Agent AI w obsłudze klienta. Co potrafi cyfrowy recepcjonista i gdzie są jego granice

Fot. PollyArt

Klient, który pisze wieczorem z pytaniem o wolny termin albo cenę usługi, chce dostać odpowiedź szybko. Jeśli przeczyta ją dopiero następnego dnia przed południem, bardzo często jest już umówiony gdzie indziej. Hotel, gabinet, warsztat samochodowy czy mały sklep internetowy rzadko mają kogoś, kto pilnuje skrzynki, czatu i telefonu przez całą dobę. Agent AI wypełnia tę lukę.

Reklama

Przejmuje powtarzalną część kontaktu z klientem, a pracownikom przekazuje sprawy uporządkowane i gotowe do załatwienia. Poniżej opisuję, co taki agent realnie potrafi, na jakiej wiedzy pracuje, kiedy oddaje rozmowę człowiekowi, jak go sprawdzić przed startem i o czym pamiętać w kwestii danych i przepisów.

Czym agent AI różni się od dawnego automatu

Starsze automaty działały według sztywnych ścieżek. Klient wybierał opcję z listy, a program odsyłał gotową formułkę. Agent oparty na dużym modelu językowym rozumie wiadomość napisaną swobodnie, z literówkami, skrótami i kilkoma wątkami naraz. Potrafi dopytać o brakującą informację, na przykład o liczbę osób albo markę samochodu, sprawdzić dostępność w kalendarzu i odpowiedzieć w sposób dopasowany do sytuacji.

Ważniejsze jest jednak to, że agent wykonuje czynności w systemach firmy. Zapisuje rezerwację, zakłada kartę klienta, wysyła potwierdzenie albo tworzy zgłoszenie dla serwisu. Połączenie rozumienia języka z dostępem do narzędzi sprawia, że prosta sprawa zostaje załatwiona od początku do końca bez udziału pracownika.

Reklama

Co agent robi w hotelu, gabinecie, warsztacie i sklepie

W hotelu agent odpowiada na pytania o dostępność pokoi, parking, zwierzęta, godziny zameldowania i śniadania. Może przyjąć wstępną rezerwację albo przekazać gościa do systemu rezerwacyjnego z wypełnionymi danymi. W gabinecie lekarskim, kosmetycznym czy fizjoterapeutycznym zajmuje się głównie terminami. Proponuje wolne godziny, wpisuje wizytę, przypomina o niej dzień wcześniej i zwalnia miejsce po odwołaniu.

W warsztacie przyjmuje zgłoszenie usterki, pyta o model i rocznik auta, umawia przegląd albo wymianę opon i informuje, jakie dokumenty zabrać. W sklepie internetowym sprawdza status zamówienia, tłumaczy zasady zwrotu, podpowiada rozmiar na podstawie tabeli i zbiera dane do reklamacji. Efekt jest podobny wszędzie. Mniej telefonów w ciągu dnia, mniej pustych miejsc w grafiku i więcej czasu dla osoby, która stoi przy ladzie.

Czat, e-mail i telefon w jednym rozwiązaniu

Ten sam agent może pracować w kilku kanałach. Na czacie na stronie odpowiada od razu, co ma znaczenie przy pytaniach zadawanych w trakcie przeglądania oferty. W poczcie e-mail czyta wiadomości, rozpoznaje ich temat, odpowiada na proste sprawy i przygotowuje szkice odpowiedzi na trudniejsze, które pracownik tylko zatwierdza. Coraz częściej działa też przez telefon jako asystent głosowy.

Odbiera połączenie, rozmawia naturalnym językiem i ustala cel rozmowy, czy chodzi o rezerwację, reklamację, pytanie ogólne, czy o niechcianą ofertę handlową. Rozmowa zostaje zapisana w formie tekstu z krótkim podsumowaniem, a w systemie obsługi klientów pojawia się gotowe zadanie. Przy telefonie liczy się płynność, bo każda dłuższa cisza brzmi nienaturalnie.

Reklama

Na jakiej wiedzy pracuje agent

Agent w firmie nie powinien odpowiadać z ogólnej wiedzy wyniesionej z internetu. Dobrze zbudowany korzysta z bazy przygotowanej przez firmę, a technika, w której model najpierw wyszukuje właściwy fragment dokumentów, a dopiero potem na jego podstawie układa odpowiedź, nazywa się RAG. Do bazy trafiają cennik, opisy usług, regulamin, polityka zwrotów, godziny pracy, najczęstsze pytania wraz z odpowiedziami i zasady postępowania w nietypowych sytuacjach.

Takie podejście mocno ogranicza ryzyko zmyślania, czyli tak zwanych halucynacji, choć nie usuwa go całkowicie. Jakość bazy przekłada się wprost na jakość odpowiedzi. Sprzeczne wersje cennika albo nieaktualny regulamin agent powtórzy klientowi bez wahania. Dlatego wdrożenie zaczyna się od zebrania i uporządkowania materiałów oraz od wyznaczenia osoby, która dba o ich aktualność.

Kiedy agent powinien przekazać rozmowę człowiekowi

Dobry agent zna swoje granice, bo firma zapisuje je w jego instrukcji. Reklamacja prowadzona w emocjach, nietypowe zamówienie, negocjacja ceny, sprawa zdrowotna wymagająca oceny specjalisty albo pytanie, na które nie ma odpowiedzi w bazie, to sytuacje dla pracownika. Agent powinien wtedy powiedzieć wprost, że przekazuje sprawę, podać realny czas kontaktu i zostawić zespołowi komplet informacji.

Klient nie może być zmuszony do opowiadania wszystkiego od nowa. Warto też ustalić, o jakich sprawach firma chce wiedzieć natychmiast, na przykład o zapytaniach o dużej wartości, skargach albo prośbach o pilny kontakt. Trzeba również pamiętać o prostej drodze dla klienta, który od początku chce rozmawiać z człowiekiem.

Jak przetestować agenta przed uruchomieniem

Agent, który dobrze wypada w pokazie, nie zawsze radzi sobie z prawdziwymi klientami. Przed startem warto przygotować zestaw testowych rozmów, oparty na wiadomościach i telefonach, które firma faktycznie dostaje. Zespół sprawdza wtedy kilka rodzajów sytuacji.

  • proste pytania o cenę, godziny i dostępność, na które odpowiedź jest w bazie,
  • pytania spoza zakresu firmy, na które agent powinien odpowiedzieć, że nie wie,
  • wiadomości z błędami, w gwarze, po angielsku albo z kilkoma sprawami naraz,
  • próby wyciągnięcia rabatu, którego nie ma, albo obietnicy, której firma nie składa,
  • sytuacje, w których agent ma przekazać rozmowę pracownikowi.

Po testach wewnętrznych agent zwykle zaczyna pracę w ograniczonym zakresie, na przykład tylko w jednym kanale albo w określonych godzinach. Dopiero gdy wyniki są dobre, zakres się rozszerza.

Wdrożenie krok po kroku

Prace zaczynają się od rozmowy o tym, jakie pytania klienci zadają najczęściej i które zajmują zespołowi najwięcej czasu. Na tej podstawie powstaje baza wiedzy, scenariusze rozmów oraz połączenia z kalendarzem, pocztą i systemem obsługi klientów. Potem przychodzi etap testów i pilotażu, w którym agent pracuje na żywo, ale pod uważnym okiem zespołu.

Tak prowadzi wdrożenia między innymi toruńska agencja PollyArt (oferta pod hasłem automatyzacja AI Toruń), która zaczyna od bezpłatnej konsultacji i audytu procesów, a pierwszy pilotaż uruchamia w ciągu czternastu dni, w biurze w Toruniu albo zdalnie dla firm z całej Polski. Niezależnie od wykonawcy warto zadbać o to, żeby firma wiedziała, gdzie zapisują się rozmowy, kto może zmieniać bazę wiedzy i jak szybko da się wyłączyć agenta, gdyby coś poszło nie tak.

Jak pilnować jakości odpowiedzi po starcie

Uruchomienie agenta to początek pracy, bo oferta, ceny i pytania klientów zmieniają się z miesiąca na miesiąc. Dobrym nawykiem jest regularne czytanie losowej próbki rozmów, na przykład raz w tygodniu. Warto zwracać uwagę na odpowiedzi nieprecyzyjne, na pytania, przy których agent przekazał sprawę człowiekowi, oraz na tematy, o które klienci pytają coraz częściej.

Każda taka obserwacja to sygnał, że w bazie wiedzy czegoś brakuje albo coś wymaga doprecyzowania. Pomaga też prosta ocena rozmowy przez klienta i śledzenie kilku liczb, takich jak odsetek spraw zamkniętych bez udziału pracownika czy liczba rezerwacji przyjętych poza godzinami pracy. Ważne, żeby za jakość agenta odpowiadała konkretna osoba w firmie.

Dane osobowe, RODO i informowanie klienta o AI

Agent przetwarza dane osobowe, czyli imiona, numery telefonów, adresy e-mail, a w gabinetach czasem informacje o zdrowiu, które RODO zalicza do szczególnych kategorii danych. Firma pozostaje administratorem tych danych, a dostawca narzędzia i wykonawca wdrożenia zwykle działają jako podmioty przetwarzające, z którymi trzeba zawrzeć umowę powierzenia. Warto sprawdzić, gdzie fizycznie są przechowywane dane, czy rozmowy nie są wykorzystywane do trenowania modeli dostawcy, jak długo trwa przechowywanie zapisów i kto ma do nich dostęp.

Klauzulę informacyjną na stronie należy uzupełnić o nowy sposób przetwarzania. Osobna sprawa to przejrzystość wobec klienta. Unijny akt w sprawie sztucznej inteligencji, czyli AI Act, przewiduje obowiązek informowania ludzi, że rozmawiają z systemem AI, jeśli nie wynika to jasno z okoliczności. Najprościej przyjąć zasadę, że agent przedstawia się jako asystent automatyczny już na początku rozmowy. Większość klientów przyjmuje to spokojnie, o ile sprawa zostaje szybko załatwiona.

Najczęstsze błędy przy wdrażaniu agenta AI

Pierwszy błąd to start bez uporządkowanej bazy wiedzy, w nadziei, że model sam się domyśli, jak działa firma. Drugi to zbyt szeroki zakres od pierwszego dnia, przez co agent zajmuje się sprawami, do których nie został przygotowany. Trzeci to brak jasnej ścieżki przekazania rozmowy człowiekowi albo przekazanie, po którym nikt nie oddzwania.

Częstym problemem jest też ukrywanie przed klientem, że rozmawia z automatem, co podważa zaufanie, gdy prawda wyjdzie na jaw. Zdarza się również, że agent dostaje prawo do składania obietnic, na przykład rabatów albo terminów naprawy, których firma potem nie może dotrzymać. Ostatni błąd to założenie, że raz skonfigurowany agent będzie działał dobrze bez opieki.

Agent AI sprawdza się tam, gdzie pytania się powtarzają, a szybkość odpowiedzi decyduje o tym, czy klient zostanie. Nie naprawi źle ułożonej oferty i nie zastąpi rozmowy w trudnej sprawie. Przejmie za to codzienną, przewidywalną część kontaktu, dzięki czemu zespół ma więcej czasu na klientów, którzy naprawdę potrzebują człowieka. Najlepiej zacząć od jednego kanału, na przykład poczty albo rezerwacji, sprawdzić efekty po kilku tygodniach i dopiero potem rozszerzać zakres o czat i telefon.

Reklama
Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

REKLAMA