Krośnieński magistrat planuje likwidację oddziałów klas trzecich szkoły podstawowej na Guzikówce i ich ponowne połączenie, z tym że liczba uczniów w klasach wzrośnie do 30. Z taką sytuacją nie zgadzają się rodzice. Pomimo wielu apeli do prezydenta miasta, władze samorządowe nie zmieniają decyzji. Każda ze stron przedstawia swoje argumenty.
Wracamy do sprawy likwidacji oddziałów i łączenia klas trzecich w Szkole Podstawowej Nr 15, o której wspomnieliśmy kilkanaście dni temu (Nauka w 30-osobowych grupach? Rodzice protestują przed łączeniem i rozbijaniem klas). O problemie redakcja dowiedziała się z licznych wiadomości przesłanych przez rodziców, a pełniejsze zrozumienie i opisanie sytuacji wymagało dodatkowego czasu.
Wspomniana likwidacja oddziałów i ich ponowne połączenie zakłada, że z obecnych czterech klas trzecich, które liczą średnio ponad 20 osób, w przyszłym roku szkolnym zostaną stworzone tylko trzy oddziały liczące po 30 uczniów każdy. Rodzice nie mają wątpliwości, że nauka w tak licznych grupach, funkcjonujących na granicy przepisów sanitarnych, odbije się na jakości kształcenia. Będzie to sytuacja trudna nie tylko z punktu widzenia uczniów, ale również pedagogów prowadzących zajęcia.
– Mamy uzasadnione wątpliwości, że jakość nauczania w tak licznej grupie uczniów (niezależnie od nakładu pracy włożonej przez nauczycieli), będzie bardzo niska. Zdecydowanie poniżej ogólnych standardów nauczania, a szczególnie poniżej standardów wypracowanych przez Miasto, które od lat zdaje się inwestować w przyszłość i nowoczesne rozwiązania. Obawiamy się również, że szkoła nie dysponuje zapleczem technicznym, które pozwoliłoby na realizację wartościowych zajęć w tak licznej grupie uczniów – apelują rodzice.
– Nasze obawy znajdują również odzwierciedlenie w wynikach nauczania w klasach, które były łączone w niedalekiej przeszłości, a liczebność uczniów jest w nich zbliżona do 30 osób. W tych klasach średnia wyników w nauce jest zdecydowanie niższa niż w klasach, czy rocznikach, które nie były tak liczne. Dodatkowo większa grupa, to więcej problemów wychowawczych, które mogą i mają ogromny wpływ na proces nauczania u dzieci – mówią rodzice uczniów z krośnieńskiej „piętnastki”.
Innego zdania jest zastępca prezydenta Krosna – Bronisław Baran:
– W chwili obecnej liczba dzieci w czterech oddziałach klas trzecich wynosi 89. Obowiązujące przepisy prawa, co do zasady pozwalają na funkcjonowanie oddziałów liczących nie więcej niż 25 uczniów na pierwszym etapie edukacji – dot. klas I-III szkoły podstawowe. Stąd decyzja, by w roku szkolnym 2017/2018 nauka dla takiej liczby dzieci zorganizowana była w czterech oddziałach klasowych – pisze Bronisław Baran w odpowiedzi na pismo do rodziców.
– Liczebność oddziału klasowego na drugim etapie edukacji nie jest normowana przepisami prawa. Wyrażam jednak przekonanie, że warunki nauczania uczniów, którzy rozpoczną naukę w roku szkolnym 2020/2021 w trzech oddziałach klasy czwartej będą w pełni bezpieczne i uwzględniać będą wszelkie normy, opisane w szczególności w Rozporządzeniu Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach. Zapewniam, że podobne decyzje podjęte zostały także w stosunku do innych szkół podstawowych, gdzie także zmniejszona została liczba oddziałów – dodaje Bronisław Baran.
Jak mówią rodzice, średnia liczebność klas trzecich funkcjonujących obecnie w „piętnastce” jest wysoka, wyższa od średniej liczebności wszystkich klas, jakie będą funkcjonowały w przyszłym roku szkolnym w pozostałych szkołach prowadzonych przez miasto.
W dużym skrócie – do połączenia wybrano klasy, które już są liczne. To ważne, bo w przeszłości większość operacji łączenia klas w mieście wynikała z faktu, że oddziały liczyły kilkunastu uczniów. W takim procesie nie było konieczności rozbijania istniejących klas, aby ponownie je połączyć w ramach większych oddziałów.
Oszczędności w Gminie
To nie jedyne wątpliwości, jakie pojawiły się w gronie rodziców. Kluczowym elementem, który zadecydował o likwidacji oddziału jest trudna sytuacja finansowa, w jakiej znalazły się obecnie wszystkie samorządy, a co za tym idzie konieczność znalezienia oszczędności.
– Decyzja ta ma także swoje uzasadnienie, gdy weźmie się pod uwagę ogólne czynniki ekonomiczne samorządu. Spadek wpływów z podatku dochodowego od osób fizycznych, czy niedoszacowanie przez Ministerstwo Finansów subwencji oświatowej to tylko niektóre z czynników wpływających niekorzystnie na finanse samorządowe – w tym finanse naszego Miasta – pisze zastępca prezydenta, Bronisław Baran.
Jakie oszczędności mogą zostać osiągnięte z likwidacji jednego oddziału i połączenia klas? Na „pierwszy rzut oka” redukcja jednej klasy to „pozbycie się” 1,3 etatu nauczycielskiego. W rocznym przeliczeniu może to przynieść maksymalnie 70 – 80 tysięcy złotych oszczędności. Biorąc pod uwagę, że oszczędność będzie generowana przez pięć kolejnych lat daje to kwotę około 350 – 400 tysięcy złotych. To sporo, ale…
Przepisy oświatowe przewidują różną organizację nauki, w zależności od ilości uczniów w klasie. Przy oddziałach 30-osobowych konieczne jest rozdzielenie zajęć dydaktycznych z takich przedmiotów jak język obcy, informatyka, czy wychowanie fizyczne na mniejsze grupy. To jest moment, w którym wyliczone wcześniej wirtualne oszczędności zaczynają topnieć jak przysłowiowy bałwan w kwietniowym słońcu.
– Biorąc pod uwagę konieczność podziału na mniejsze grupy szkoła jest w stanie realnie zaoszczędzić pół etatu, co w przeliczeniu na złotówki daje kwotę około 30 tysięcy rocznie. Jeśli uwzględnimy fakt, że w Szkole Podstawowej Nr 15 funkcjonują klasy dwujęzyczne, oszczędności w kolejnych latach będą jeszcze mniejsze – mówią rodzice uczniów z „piętnastki”.
– Rodzi się więc pytanie, czy dla 20 – 30 tysięcy złotych oszczędności w skali roku warto robić rewolucję w życiu prawie setki dzieci? Czy warto je skazywać na naukę na granicy wymogów sanitarnych, a ich rodziców na trudne decyzje związane z rozbiciem klas? – pytają rodzice.
Rodzice uważają, że w skali budżetu, jakim dysponuje miasto, nie jest to kwota, która może go uratować, a jej ewentualny brak całkowicie go załamać. Rodzice zastanawiają się również, czy zbliżonej kwoty nie udałoby się znaleźć w innych obszarach.
Radni nieświadomi budżetu?
Wątpliwości rodziców budzi również sposób podjęcia decyzji w sprawie oszczędności wynikających z likwidacji klasy w Szkole Podstawowej numer 15. Zostały one zaplanowane na etapie przygotowania tegorocznego budżetu miasta, który później został przyjęty głosami radnych – rodzice dowiedzieli się o tym dopiero w kwietniu. Z tego powodu to właśnie radni miejscy znaleźli się „na celowniku” rodziców i w ostatnich tygodniach zostali zasypani dziesiątkami maili oraz telefonów od zatroskanych rodziców.
W odpowiedzi usłyszeli, że radni miejscy na etapie przyjmowania budżetu nie mieli świadomości, że kryją się w nim tak niepopularne i trudne decyzje. Decyzje dotyczące dzieci i warunków, w jakich będą się one uczyły przez pięć kolejnych lat.
W wyniku wspomnianych działań rodziców radni zwrócili się do magistratu o przekazanie szczegółowych informacji dotyczących likwidacji oddziału w Szkole Podstawowej numer 15.
Dzieci z Suchodołu zmienią szkołę na inną…
Z informacji jakie ustaliła redakcja KrosnoCity.pl wynika, że decyzja o likwidacji oddziału w „piętnastce” wpłynie również na sytuację uczniów obecnej klasy trzeciej w Szkole Podstawowej Nr 5. Ze względu na małą liczbę uczniów w klasie miasto podjęło decyzję o jej likwidacji, a od września dzieci mają kontynuować naukę w innej szkole. Najbliżej byłoby im do podstawówki na Guzikówce, ale ze względu na opisane wyżej roszady, uczniowie z Suchodołu trafią najprawdopodobniej do innych szkół w mieście. Taki scenariusz oznaczał będzie dłuższy dojazd do szkoły i może być kłopotliwy nie tylko dla uczniów, ale również ich opiekunów.
Najlepsze warunki do nauki?
Zastępca prezydenta Krosna jest przekonany, że komfort nauczania będzie maksymalny, a jakość nauczania będzie stała na bardzo wysokim poziomie.
– Mimo tej decyzji jestem przekonany, że dyrekcja, nauczyciele, rodzice i cała społeczność Szkoły Podstawowej Nr 15 w Krośnie dążyć będzie do tego, by wszyscy uczniowie mieli poczucie bezpieczeństwa, maksymalnego komfortu oraz jak najlepsze warunki do nauki, rozwijania swoich pasji i zainteresowań. Nie ustaniemy we wspieraniu uczniów i nauczycieli w możliwości pełnego rozwoju, stworzymy możliwości korzystania z dodatkowych zajęć pozalekcyjnych. Zapewniam także, że jakość kształcenia w krośnieńskich szkołach zawsze będzie priorytetem, mimo konieczności podejmowania trudnych i nie zawsze popularnych decyzji. Zdaję sobie sprawę ze skutków podjętych decyzji. Jestem przekonany, że przy okazaniu dobrej woli i maksymalnego zaangażowania wszystkich stron kształcenie w Szkole Podstawowej Nr 15 w Krośnie nadal stać będzie na bardzo wysokim poziomie – pisze Bronisław Baran.
Choć dotychczasowe działania rodziców nie przyniosły spodziewanego rezultatu i wszystko zmierza w kierunku likwidacji oddziału, to nadal wierzą, że przedstawione władzom miasta oraz radnym argumenty doprowadzą do dalszych rozmów i finalnie do zmiany decyzji.
Są przekonani, że obecna sytuacja nie jest wynikiem złej woli rządzących, a jest jedynie skutkiem błędu popełnionego na etapie szukania oszczędności. Jeśli tak rzeczywiście jest, to rządzący miastem mogą odwrócić sytuację zanim pojawią się jakiekolwiek negatywne konsekwencje społeczne. Mają szansę doprowadzić do rozwiązania w którym wygrają wszyscy.
(rdn)
































124 komentarze
Czy ktoś pomyślał o warunkach pracy nauczyciela w przypadku tak bardzo liczebnych, połączonych klas?
O co tu kopie kruszyć? Ja uczęszczałem do liceum gdzie klasa liczyła czterdzieścioro uczennic i uczniów, a ilu geniuszy tam się wykształciło, blisko 40.
Nie róbmy tak dużych klas , brak komfort dla dzieci i nauczycieli!!!!!
Wiem ze liczyc mozna tylko na siebie ale licze tez na pozostalych radnych ktorzy zaglosuja przeciw laczeniu klas. Naprawde w tak licznej klasie trudno bedzie przeprowadzic zajecia.
Widać że niektórym radnym nie jest obojętny los edukacji naszych dzieci. Mam nadzieję że inni obudzą się z “zimowego snu” i zaczną kierować się dobrem dzieci a nie szukaniem oszczędności tam gdzie nie powinni.
Ogromne gratulacje dla radnych PIS, dla których edukacja nie jest obojętna.
Dziękuję za odpowiedzialne podejscie do tematu i mam nadzieję,że pozostali radni postopia podobnie dla dobra dzieci!
Panie Prezydencie, Drodzy Radni – opamiętajcie się i nie róbcie tego Naszym dzieciom.To są zżyte klasy, bez większych konfliktów. Spotkajcie się z WSZYSTKIMI rodzicami, nie zasłaniajcie się cały czas reżimem sanitarnym. Zgromadzenia do 150 osób są możliwe.
Powiedzcie nam prosto w oczy czym się kierujecie, bo na pewno nie dobrem dzieci.
Bezradni? Jak to? Zatem w jakim celu są? Podpisując się pod czymś, o czym wiedzy nie mają? Gdyby to dotyczyło ich dzieci, wnuków to pewnie mieli by „coś” więcej do powiedzenia…. Żenada….
W Krośnie radni są bezradni!
Zła reforma oświaty,a pani Zalewska w Parlamencie w Brukseli,Mało dotacji dla Samorządów,pretensje do kogo? Wtedy nikt nie podnosil larum!Jedno pewne trzeba rozważyć jeszcze raz radni i może coś w tej trudnej sprawie zrobić.
Dzieci są najważniejsze.
Z uczuciami/odczuciami dzieci nie liczy się nikt, z rodzicami jak widać także. Nauczyciele zostają postawieni pod ścianą a dyrekcja co zrobiła w tym temacie? Wszystko się dzieje poza Nami rodzicami, nikt nas o zdanie nie pytał. .. a to nasze dzieci uczęszczają do tej szkoły i domagamy się by się uczyły w komfortowych warunkach, a ich edukacja będzie na najwyższym poziomie. Dzieci są przyszłością narodu, nie zapominajcie o tym Ci którzy stoją ponad nami rodzicami.
Dziecko jak każdy człowiek, najlepiej uczy się gdy jest skoncentrowane na zdobywaniu wiedzy i umiejętności. Większość nie potrafi się skupić gdy wokół jest szum czy hałas tworzony przez inne osoby, a tak się niestety stanie gdy klasy będą liczyły po 30 uczniów. Moje wieloletnie doświadczenie pracy z dziećmi wykazało, że zwiększanie liczby uczniów nie jest dobrym pomysłem.
Proste dzielenie: godzina lekcyjna podzielona przez ilość uczniów daje ilość minut jakie nauczyciel może poświęcić każdemu uczniowi, a to się przekłada niestety na jakość nauczania. Aby uczeń mógł się prawidłowo uczyć musi zadawać pytania i odpowiedzi. W większej grupie nie ma na to szans dlatego uważam, że klasy 30 osobowe nigdy się nie sprawdzą.
W mniejszych klasach nauczyciel może w wiekszym stopniu skupić się na potrzebach poszczególnych uczniów, a uczniowie z kolei mają większą motywację do pracy. Ponadto praca z mniejsza grupa jest zdecydowanie bardziej komfortowa, co może wpływać na sadysfakcję pracy nauczyciela, a pośrednio także na osiągnięcia uczniów. Uczniowie są bardziej skupieni na lekcjach, a nauczyciel mniej czasu poświęca na działania porządkowe. Myślę, że Pan Baran doskonale zdaje sobie z tego sprawę, w końcu pełnił funkcję dyrektora w SP Nr14 przez wiele lat. Kierował się Pan wtedy przedewszystkim dobrem dzieci. Czy od tego czasy coś się zmieniło ??? Nie mieści mi się w głowie, że w ten sposób można szukać oszczedności. NIE KOSZTEM DZIECI !!!!!!!!
Oszczędności kosztem dzieci? Czy ktoś pomyślał co czują dzieci idące do 4 klasy? Nowi nauczyciele, nowe przedmioty i do tego jeszcze chcą im dołożyć nowych kolegów i koleżanki. Dzieci mają zaległości już z tego roku szkolnego przez nauczanie online. W tak dużych grupach będą tylko problemy z opanowaniem materiału, którego jest bardzo dużo. Nauczyciele również będą mieć problem aby sprawdzić wiedzę tak licznej grupy. Poza tym wszędzie komunikaty aby ograniczać ilość osób w grupach (covid-19) a tu nagle zwiększanie grup.
Mam nadzieję, że dobro i miłość zwycięży nie pieniądz. Dzieci są bezbronne my dorośli powinniśmy zadbać najbardziej o to, by rosło nam zdrowe pokolenie. Nauczyciel w klasie przy 30 uczniach często w ostatnich ławkach nie wie co się tam dzieje. Chodziłem do takiej klasy i widziałem jak uczniowie a często i ja grałem w kółko i krzyżyk. Wybijali się najlepsi średniacy ginęli w tłumie a słabi byli pozostawieni sami sobie. Daliśmy sobie radę, ale to były inne czasy. Przy tak licznej klasie ciężko nauczycielowi dokładnie jest poznać każdego ucznia. W dzisiejszych czasach dużo dzieci jest nadpobudliwych, przemęczonych, zestresowanych siedzących w domu przed komputerem, telefonem. Praca w tak licznej klasie to duże wyzwanie i stres dla nauczyciela i ucznia.
To chyba jakiś żart. Mam nadzieję, że oszczędności poszukują gdzie indziej, a nie na edukacji naszych dzieci. Rodzice zapamiętają to sobie przy następnych wyborach.
Podobno dzieci co roku noszą do tej szkoły ręczniki papierowe i papier toaletowy do swoich klas. To gminie nawet na papier już szkoda…
Bardzo zła decyzja.Dzieci nic się nie nauczą w tak.licznej klasie.Nauczyciel będzie miał mniej czasu aby poświęcić indywidualnie czas każdemu dziecku.Apeluje do władz Miasta Krosna o zmianę decyzji.
W związku z obecną sytuacją (Covid19 ) gdzie uczniowie będą mieć zaległości w nauce i początek nowego roku szkolnego będzie na zasadzie powtórki badz nawet przypomnienia czy nauczenia od nowa pewnych umiejętności to zamiast mniejsze grupy dzieci tworzyć to się je powiększa. Gdzie tu sens i logika. Więcej uczniowie skorzystają w mniej licznych klasach ponieważ łatwiej jest wyłapać, który uczeń ma większe braki i potrzebuje powtorki.
Po raz kolejny mamy do czynienia z czystą hipokryzją polityków a w naszym przypadku włodarzy naszego miasta. Przed wyborami oczywiście chwytliwe slogany o tym jak to najważniejsi dla nich są mieszkańcy, a w szczególności ci najmłodsi, że zrobią wszystko aby „poziom oświaty zachować na tak wysokim poziomie jak dotychczas” – tu cytat prezydenta Piotra Przytockiego. Jak widać nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością, gdyż zwiększenie ilości dzieci w klasie średnio o 1/3 z zasady pogorszy możliwości edukacyjne nauczycieli i siłą rzeczy obniży poziom tejże oświaty, nie mówiąc już o warunkach sanitarnych w klasach w kontekście panującej pandemii i prognozowanego kolejnego wzrostu zachorowań w miesiącach jesiennych. Dodatkowo obecna sytuacja zdalnego nauczania już wystarczająco niekorzystnie wpłynęła na poziom nauczania i ewentualne braki, które zostaną zweryfikowane na początku przyszłego roku szkolnego. Myślę, że to wszystko już wystarczająco wpływa niekorzystnie na nasze dzieci, które oprócz tego, że będą musiały odnaleźć się w nowej rzeczywistości IV klasy to będą mieć to utrudnione poprzez przetasowania klasowe, nie wspominając już o zniszczeniu pewnych więziach międzyludzkich, które wypracowały na przestrzeni 3 lat. Jak widać więc po raz kolejny mamy do czynienia ze zwykłą kiełbasą przedwyborczą aby utrzymać dotychczasowe wysokie stanowiska. Chyba przyszedł najwyższy czas aby w przyszłych wyborach pozbawić co niektórych naszych włodarzy tych ciepłych posadek szczególnie, jeśli nie liczy się dla nich dobro tych najmłodszych obywateli. I jeszcze na koniec mała konkluzja: Czy oszczędność rzędu 20 tys. zł rocznie, aż tak znacząco wzmocni budżet miasta aby ryzykować dobro, bezpieczeństwo i rozwój naszych dzieci? Proszę o refleksję na ten temat…
Czy w takim temacie nie powinno być konsultacji społecznych, a nie robienie tajemnicy??
Mieszkańcy Krosna na pewno wolą mieć „normalnie” edukowane dzieci niż nie pierwszą zmianę w wyglądzie Krosna, czy kolejną imprezę na którą i tak mało kto chodzi!!!!
Czy RIO, albo UKS nie powinno sprawdzić tego!
Chodziłam do 14 i powiem,ze pan Baran był wspaniałym Dyrektore i zawsze dzieci były nr 1,nie chce mi sie wierzyć,ze to wszystko jego tylko wymysł,tyle pieniędzy w budżecie i taka sytuacja,wierze jednak w mądrość naszego byłego Dyrektora i radnych.
Apeluję do Prezydenta, jego zastępców, radnych, dyrektora SP 15 o podejście do tematu na poważnie biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw łączenia klas oraz sprytnego poszukania oszczędności aby utrzymać stan jaki na chwilę obecną jest !!! Jestem oburzony faktem, że tak łatwo podejmuje się decyzje za plecami rodziców, nauczycieli, podsuwając radnym budżet do klepnięcia nie wskazując, w jakiej dziedzinie oszczędności zostały zrobione. Celowość takich działań jest perfidne, ale mieszkańcy Krosna, rodzice, nauczyciele nie zapomną!!!
A może Pan Baran będzie miał odwagę i przyjdzie spotkać się z tymi dziećmi i powiedzieć im prosto w oczy, że rozbije zawarte przyjaźnie, rozdzieli je od kolegów czy koleżanek dla paru złotych. Czy zastanowili się jaki to będzie miało skutek emocjonalny dla dzieciaków. Już teraz jak tylko dzieci dowiedziały się o takiej możliwości są zestresowane i bardzo to przeżywają i nie rozumieją dlaczego.
Na dokładke w związku z zaistniałą sytuacją dzieci mają zaległości w nauce bo wiadomo że to półrocze jest stracone i nikt mi nie powie że taka nauka zdalna jak była u nas była pożyteczna, to dodatkowo nastąpi duży przeskok ze względu na 4 klasę to najlepiej dowalić po 30 dzieci w klasie i do końca szkoły się nie wygrzebią z zaległościami.
Malgorzata W., bardzo dobry komentarz
Jestem zbulwersowana decyzją magistratu, na wszystko zawsze znajdują się pieniądze na pomniki, premie a nie dla młodego człowieka, który w tak trudnych czasach pandemii musi zmierzać się ze swoimi obowiązkami. Widać, że władzy już nie zależy na najmłodszych mieszkańcach naszego Miasta Krosna.
Dzieci juz dostaly po glowie przez wirusa i trzeba bedzie nadrabiac zaleglosci. We wrzesniu przyda im sie duzo uwagi, a nie duszna klasa.
A wyborcy wszystko pamiętają i przyjdzie czas drodzy Radni na rozliczenie kadencji. Powinniście bronić interesów swoich mieszkańców, a nie podążać ślepo za gonitwą pieniądza. Oszczędności należy szukać gdzie indziej, nie kosztem dzieci.
Zapomniałam jeszcze o jednym.
Wiceprezydent powiedział: ” Liczę się z konsekwencjami tej decyzji”.
Tak, liczy się Pan bo już się Pan narzadził, już nie zależy Panu na głosach wyborców.
A do mieszkańców miasta powiem tak: chodźcie głosować i myślcie kogo wybieracie.
Ten pomnik rzeczywiście kosztował 90 tysięcy? Za to spokojnie można by było sfinansować trzy lata nauki dla tych dzieci.
Bardzo złe rozwiązanie, trzydzieścioro dzieci w jednej klasie to stanowczo za dużo. Dla nauczyciela i dzieci sytuacja bardzo niekorzystna.
Wiceprezydent mówi, że zapewnione będą zajęcia pozalekcyjne, tzn. nie ma pieniędzy na utrzymanie 4 oddziałów a są na zajęcia dodatkowe? Hmm muszę to przemyśleć bo nie rozumiem.
Wiceprezydent mówi, że nauczanie nadal będzie na wysokim poziomie.
Tego nie muszę już przemyśliwać bo wiem, że nie jest to możliwe. A ci z uczniami, którzy nieco odbiegają od normy, uczą się wolniej i potrzebują nieco więcej uwagi? Ciężko ogarnąć dwudziestkę dzieci a co dopiero trzydziestkę?
Edukacja jest najważniejsza, nie rzeźby za kilkadziesiąt tysięcy złotych, nie multum latarenek przy i na rynku, bo co nam z tego wykostkowanego rynku, z tych rzeźb jak miasto staje się miastem emerytów i rencistów. Potrzeba inwestować w innowacyjne metody nauczania, otoczyć szczególną opieką uczniów zdolnych jaki i słabszych. Zatrudniać zdolnych nauczycieli. W grupie trzydziestu dzieci nauczyciel będzie modlił się tylko o wakacje i ferie.
Wiceprezydent mówi, że miasto ma mały przychód a z czego ma mieć? Też zastanawiać się nie muszę. Nie ma zakładów pracy, ludzie uciekają bo nie wszyscy Krośnianie mogą pracować w urzędach, bankach, aptekach i galeriach.
Obecnie klasy trzecie w SP15 liczą kolejno: A=23, B=23, C=22, D=21 dzieci, a średnia ilość dzieci uczących się w Krośnie w klasach trzecich to 21. Jak łatwo zauważyć już przy czterech oddziałach klas trzecich w SP15 mamy stan dzieci ponad średnią. Łącząc te klasy w trzy oddziały od września klas czwartych mamy już liczbę dużo powyżej średniej, wynoszącą 30. Patrząc dalej w żadnej ze szkół nie ma tak licznych klas jedynie w SP15. Niestety o ile w klasach od 1 do 3 mamy założony limit uczniów do max.25 tak już od klasy 4 takich zapisów nie ma. W SP15 jest więcej oddziałów, dlatego łatwiej jest połączyć oddziały klas do liczby liczącej ok. 30 dzieci. Nikt nie zastanawia się nad tym co będzie, gdy po wdrożeniu planu połączenia klas, do klas tych dopiszą się nowe dzieci. Guzikówka i jej rejony stale się rozbudowują, stawiane są nowe szeregówki, do mieszkań powracają rodziny z zagranicy, rodziny kupują mieszkania itp. Co w przypadku gdy do SP15 będą chciały dopisać się kolejne dzieci, jaki będzie limit, czy w ogóle on będzie? Czy dzieci z tej rejonizacji by uczyć się w warunkach równych z innymi dziećmi klas czwartych w Krośnie będą musiały wybrać inną szkołę i będą musiały do niej codziennie dojeżdżać. Jak nie wiadomo o co chodzi to zapewne chodzi o pieniądze, ale czy są one tak duże i czy warto oszczędzać na edukacji, na naszych dzieciach! Jestem pewna, że w Krośnie możemy znaleźć inne możliwości oszczędzania w tych trudnych dla nas czasach. Jestem pewna, że jeśli dojdzie do łączenia klas do oddziałów liczących 30 dzieci znacznie spadną wyniki dzieci, a co za tym idzie Dyrekcja nie będzie mogła co roku chwalić się wysokimi wynikami swoich podopiecznych oczywiście na własne życzenie.
Opamiętajcie się Panowie Prezydenci. Jeszcze czas.
Najpierw przyjmują wszystkie możliwe dzieci nawet te z poza osiedla czy nawet Krosna ,a teraz szukają oszczędności i upychają po 30 w jednej klasie
Wszyscy przed wyborami obiecują jak to będą troszczyć się o dobro mieszkańców aby na nich zagłosowali, a potem mają ich daleko w d… jak widać na podstawie tego przykładu
Ciekawe czy to prawda że P. Solinski pochodzi z Łęk Dukiekskich, tylko zameldował się u żony żeby pracować w Krośnie. Plotka ale może ktoś sprawdzi.
@trzeźwy Radni ewidentnie zaspali, ale jest jeszcze czas, żeby to wszystko wyprostować. Ciekawe jak wyglądało szukanie oszczędności w cdesiach, mpgiekach i innych spółkach miasta? Tam też obcięto godziny, albo wynagrodzenia?
Niech sobie prezydent wreszcie uświadomi, że „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”
Co Wy robicie? oszczędności na edukacji???? a w innych dziedzinach jak? Może portal „krosnocity” wystąpi o informację publiczną jakie kwoty urząd przeznaczył na nagrody na pracowników i prezydentów w ubiegłych latach? przecież to jawne, to nasze pieniądze. Ile projektów zostało zapłaconych, a ile zrealizowanych? Ile pieniędzy zostało wydane bezpodstawnie…..
Byłaby to ciekawa informacja dla wyborców.
walicie w prezydentów, ale to radni glosowali nad budżetem
Właśnie trwa debata prezydencka, patrząc na nasze podwórko krośnieńskie…., jak obiecują, a potem robią inaczej to szkoda słuchać. Obiecać można wszystko. Stawiajmy na edukacje.
Ludzie zacznijcie dbać o dzieci, a nie o siebie. Panowie Prezydenci, Panie Przytocki, to my Pana wybraliśmy, żeby Pan nas bronił, reprezentował. Teraz pora to pokazać.
4 pensje zastępcy prezydenta dr Solińskiego i problem rozwiązany. Zawsze mógłby zostać doradcą, najlepiej za darmo.
„Dzieci są najlepszą inwestycją”, ale tylko w czasie przemówień samorządowców na apelach i akademiach szkolnych. Ile ja się tego osłuchałam w życiu najpierw jako matka, a teraz jako babcia. Życie jednak weryfikuje słowa i to jest najlepszy przykład.
Bardzo dobra decyzja gratuluje!! Jesli chodziloby o wasze dziecko to nie pozwolilibyscie na to.. teraz gdy dzieci zaczynaja nowy etap nauki (4klasa) Wy na nich chcecie oszczedzac!! Moze w ramach tych oszczednosci kosztem edukacji dzieci postawicie np „ labirynt 2” obok sp15? Napewno mozna zaoszczędzić na czyms innym a nie na edukacji:]
A jak sprowadzą się nowe dzieci z tego rocznika??? Osiedle się rozbudowuje i co będą musiały chodzić do 10 siątki czy elitarnej 14-stki bo tu nie będą mogły bo już się nie da??? Mając 5 minut będą musiały tyle drogi chodzić!!!
Właśnie mam zamiar wykupić mieszkanie na osiedlu i co moje bliżniaki z rocznika 2010 maja gdzie iść??? Może Pan Baran bedzie je woził? Znam jeszcze jedno takie dziecko co w przyszłym roku miałoby chodzić do 5 klasy z osiedla.
Czy o takich dzieciach nikt nie myśli???????
To jest to trzymanie młodych ludzi w Krośnie?????
Najprościej znaleźć oszczędności wśród dzieci które same o siebie nie zawalcza tylko jedynie rodzice mogą próbować coś zdziałać. Bo dzieci nie zdają sobie z niczego sprawy. Nie wiedzą co je czeka i jaki negatywny wpływ będzie to miało na ich rozwój. Żałosne działanie z Waszej strony władze Krosna. Żałosne.
Uważam, że klasa jest zdecydowanie za duża. 30 dzieci w klasie wiąże się z brakiem skupienia w czasie lekcji. Nauczyciel w tak licznej klasie nie będzie w stanie przekazać dzieciom wiedzy. W klasie 20 osobowej czasami brak dyscypliny, a co dopiero w klasie liczącej 30 osób…
Bardzo zły pomysł, za dużo dzieci w jednej klasie. Nauczyciel mimo dobrych chęci nie będzie w stanie zrealizować programu nauczania.
Może za dużo o jednego wiceprezydenta, tego co na edukacje stawiał. A pewnie zaoszczędzone pieniądze wystarczyły na pokrycie tej klasy!!!!!!
Mało które miasto ma tylu wice!!!!
Cóż…. tak to niestety jest wszędzie . Najpierw jak chce zostać radnym lub prezydentem to obiecują , że będą stawać w twojej obronie i w naszych sprawach. Potem jak pojawia się problem społeczny do rozwiązania to zasłania się ekonomią a o małych dzieciach które zawiązały jakieś przyjaźnie nikt z urzędników nie pomyśli a nawet nie powie bo mogło by się to nie spodobać przełożonemu.
Po prostu wstydu nie macie w tym urzędzie. CAŁKOWITY BRAK EMPATII !!!!!!!!!!
Najważniejsza jest kasa, dzieci i ich odpowiednie warunki do nauki są na samym końcu tego łańcucha. Niestety w takim państwie żyjemy, panstwie nie z dziura tylko już z kraterem budżetowym. Życie jednak zweryfikuje prędzej czy później takie a nie inne decyzje
Bardzo zła decyzja, nie mówimy o kawałku trawnika czy chodnika ale o codziennej sytuacji w jakiej znajdą się dzieci. Bardzo trafione argumenty rodziców, miasto natomiast bełkocze coś niezrozumiale i mętnie, że jak się rodzice i nauczyciele bardzo postarają to wierzą, że będzie dobrze…i to ma być merytorycznie podjęta, przemyślana i mądra decyzja…żenada.
Nie zgadzam sie na łączenie klas to nie jest dobry pomysł
Jestem przeciwko łączenia klas…..
To jest niepoważne nic się dzieci nie naucza w tak dużej grupie
Tak duże klasy nijak się maja do realizacji programu nauczania. Nauczyciel nie jest w stanie przekazać wiedzę i indywidualnie podejść do dziecka w tak dużych grupach. Prezydenci Miasta nie szukajcie oszczędności w dzieciach, które kiedyś będą pracować na wasze emerytury!!
Duze klasy nijak się maja do realizacji programu nauczania. Nauczyciel nie jest w stanie przekazać wiedzę i indywidualnie podejść do dziecka w tak dużych grupach. Prezydenci Miasta nie szukajcie oszczędności w dzieciach, które kiedyś będą pracować na wasze emerytury.
Żenada…
tak jakby te dzieci miały iść od września do szkoły.,,historia się powtarza. myślicie że po co jest relokacja wojsk?
świat szykuje się do wojny a oni tylko popuscili na wybory ten reżim.
naprawdę nie warto się już tym przejmowac
Moim zdaniem to bardzo zła decycja ,oszczednosci nie szuka sie w kształceniu młodych pokolen
.
Winny jest też dyrektor który na WSZYSTKO się zgadza….no tak ale miastu takich ludzi potrzeba ….byl kiedyś taki ptak,, co wyjadą czereśnie,, jest i ten ,,Ptyś,, dyrektor z boszej łaski wykonujący polecenia….Jest też docent radny z kościoła Piotra i Jana…który zgubił się w zeznaniach dotyczących budowy piekarni.takim pięknym prezentem miał być masz telefonii komórkowej na budynku szkoly…..po protestach udało się uniknąć tego takim tematem jest i to łączenie klas…..takich mamy ludzi którzy przypadało się do stołków i w taki sposób oddają swoje wypociny dla dobra Krośnian…
Przykre jest to, że za decyzjami Prezydentów, radnych, których my mieszkańcy Krosna wybraliśmy stoją oszczędności na dzieciach. Jednak pokładam nadzieję, że tą „sprawę” da się odwrócić i nie dopuszczą w/w do rozłamu klas trzecich i połączenia w 30 osobowe klasy
Zgadzam się z Panem Baranem całkowicie
To nie jest problem jednorazowy. Wczesniej podobno też łączono klasy zapewne również pod argumentem oszczędności. Ale widocznie rodzice milczeli albo mało się starali nagłośnić problem. Jak teraz to się nie zmieni to za rok znowu będą łączyć i za dwa i za pięć lat również. Więc kolejne roczniki też będą pokrzywdzone a dzieci narażone na taki sam stres jak te z obecnych klas trzecich. Dlatego tak ważne jest żeby zapoczątkować zmiany na lepsze i pomóc w ten sposób nie tylko trzecim klasom ale tez kolejnym rocznikom. Może i dawniej tak było że w klasach uczyło się po te 30 dzieci ale obecnie nawał obowiązków, nauki i nowych przedmiotów jest nieporównywalnie większy niż 20 czy 30 lat temu. Dzieci potrzebują indywidualnego podejścia, jednemu trzeba poświęcić więcej uwagi by coś zrozumiało innemu trochę mniej. Ale w mniejszej grupie nauczyciel jest w stanie skupić się na pojedynczych przypadkach, szybciej wychwycić dziecko które ma problem a w 30 osobowej grupie jest to bardzo utrudnione. Więc proponuję by władze miasta znalazły pieniądze na poważne kwestie a nie wydawały ich bezmyślnie na nic nie znaczące pomniki czy inne mało istotne sprawy.
I co roku to samo. Moja córka jak chodziła do tej szkoły też połączyli i nikt nas rodziców nie posłuchał . Tak to jest jak za długo rządzi miastem jedna ekipa tyle lat na stołku to kto by się przejmował obywatelami.
Koronawiurus bije ludziom na głowę ja rozumiem że jest kryzys ale ludzie opamiętajcie się nie kosztem dzieci…. Co to za Polityka!!!
I pomyśleć że ja na Was głosowałam. Wstyd mi teraz.
Poszukajcie oszczędności gdzie indziej a nie w poziomie edukacji naszych dzieci. Przecież ich edukacja powinna być na najwyższym poziomie.
Jak, prezydent chce zaoszczedzic na edukacji dzieci pchajac do kasy ile wejdzie I jeden nauczyciel ma ich nauczyciel wszystkiego do kazdego podchodzac indywidualnie, bo kazde dziecko ma inne potrzebny. Super pomysl (zenujace) a może by zaczac oszczednosci od góry bo 3 prezydentow, zastepca I innych po 5-cioro to chyba za dużo. Jeśli bedzie kilkoro mniej, znajda sie pieniazki dla nauczycieli pozdrawiam
Droga Redakcjo. Czy dla pełnego zobrazowania sytuacji jesteście w stanie dowiedzieć się jak liczne będą klasy w innych szkołach naszego miasta? Czy w SP14 która zdaje się jest bliższa sercu Pana Prezydenta Barana podejmowane były tak drastyczne kroki?
Opamiętajcie się Włodarze…. To my Was wybraliśmy. Nie róbcie oszczędności kosztem dzieci. To nie jest w porządku.
No to pięknie zarabiają Ci nasi prezydenci, miasto 40 tys, a zarobki jak prezydenci Warszawy czy Krakowa. I po co nam ten trzeci prezydent, dwóch nie wystarczy??? I już 100 tysięcy jest.
Większa liczba dzieci w klasie, to mniej czasu nauczyciela dla każdego dziecka. W takiej sytuacji nie ma mowy o indywidualizacji pracy i podejścia do małego człowieka. W przepełnionych klasach gubią się także wszystkie te dzieci, które nie są tzw. średniakami. Chodzi zarówno o dzieci z trudnościami, jak i te ze szczególnymi zdolnościami. Nauczyciel będzie zajęty głównie opanowaniem dużej grupy, a nie wychwytywaniem problemów czy obserwowaniem rozwoju uczniów. Wszystko odbije się niestety na dzieciach. Czy naprawdę o to Panu chodziło Panie Baranie???? Był Pan szanowanym dyrektorem w szkole do której uczęszczałam i dbał Pan o dobro uczniów. Widać teraz ważniejsze są dla Pana inne priorytety. Wielka szkoda. Żal tylko niewinnych dzieci.
Może warto byłoby poszukać oszczędności na własnym podwórku.
Oświadczenia majątkowe naszych włodarzy są ogólnie dostępne – https://bip.umkrosno.pl/?c=mdTresc-cmPokaz-206
Bardzo ciekawa lektura – rok 2019 Prezydent Przytocki 142 005,58 zł dochód z tytułu zatrudnienia, Prezydent Baran – 153 552,10 zł – dochód ze stosunku pracy – Urząd Miasta Krosna.
Można by wymieniać dalej skarbnik miasta – Pan Marcin Połomski – 130 120,46 zł – ze stosunku pracy w UM. Drodzy Panowie rozumiem, że oszczędność rzędu 50 tysięcy to pewnie na kolejne premie?
Może warto pamiętać, że to my rodzice płacimy podatki w Krośnie. To my rodzice, dziadkowie głosujemy w wyborach samorządowych. Mam nadzieję, że przynajmniej radni miasta Krosna staną na wysokości zadania i odwrócą tę beznadziejną decyzję.
DRODZY RADNI i PANIE PREZYDENCIE!
Którzy może czytacie ten post. To nie jest tak ze złączy się klasy, chwile rodzice pomarudzą i się uspokoi. My mamy jeszcze dzieci młodsze które też będą chodziły do tej szkoły i uważamy za lekceważenie nas rodziców, a przedewszystkim NASZYCH DZIECI za dużą niesprawiedliwość!! A to nie jest tylko 100 dzieci, do tego 200 rodziców, około 400 dziadków, nie mówiąc o rodzeństwie i małżonków rodzeństwa oraz rodziców przyszłych uczniów którzy też by nie chcieli by ich dzieci chodziły do tak licznych klas. czy ok 10.000 głosów to dla Was MAŁO???
W kwocie rocznego budżetu Krosna pieniądze z likwidacji klasy są śmiesznie małe i dobrze o tym wiecie.
Nie powinno się likwidować mniejszych klas a potem łączyć je w duże. Gdzie tu jest oszczędność. I tak nauczycieli nie zwolnią. Trzeba szukać oszczędność w inny sposób.
Nie wiem czemu na służyć taki pomysł. W czasach, które mamy zwiększać ilość osób w klasach… Nie popieram!
Oszczędności każdy rozumie ale kosztem dzieci. EDUKACJA tak priorytet ale nie w Krośnie. Zero szacunku do Rodziców i uczniów. To przecież nie pierwszy raz w zeszłym roku było podobnie dwa lata temu również…Może warto w końcu się tym zająć i pomyśleć przy ustalaniu budżetu, a nie tylko kopiować z roku na rok. Każdy wie, że w tak licznej klasie o komforcie nauczania nie ma mowy. Zmiany będą jak wnuk Pana Barana będzie potrzebował.
Na pomnik za 90 tys. który nikomu nie jest potrzebny są pieniądze a na edukację dzieci to już nie! Wstyd Panie prezydencie
Wszyscy rodzice proszą aby nie rozdzielać klas i aby nie łaczyc w większe grupy dzieci ale widać kim dla nich jesteśmy.. Przed wyborami tylko obiecują gruszki na wierzbie a później mają nas obywateli za nic!
A może p.Polomski skarbnik Miasta poszuka gdzie indziej oszczędności np.w swoim wydziale bo tam podobno ludzi tłum,a nie oszczędza na naszych dzieciach.
Ciekawe ile Baran zrobil oszczednosci w Magistracie???
Krosnienska Oświata jest na wysokim poziomie.,ale powinna być traktowana priorytetowo,nie mozna oszczędzać na oświacie,może Prezydent Miasta poszuka oszczędności w innej dziedzinie.,a krośnieński radni mu w tym pomogą.
Żenada!!!!! na wszystko jest, na pomniki, na nagrody… a na dzieci nie ma. Rozwój miasta po byku. Inwestować to trzeba w młodzież. Nikt nie myśli o dzieciach. Porażka i wstyd władz.
Trzeba powrocic do 4ro klasowego wyksztalcenia Polakow jak za Piulsudzkiego.
A moze polaczyc wszystkie klasy i nauke przeprowadzic na stadionie,a woznym bedzie zastepca najjasniejszego.
Dlaczego cięcia budżetu na oświatę mają odbyć się kosztem dzieci!!! Im większe klasy tym ciężej dotrzeć do każdego dziecka indywidualnie,poza tym jak można rozdzielać klasy,co innego łączyć!! Zmiana klasy na czwartą,zmiana trybu nauczania,nauczycieli i do tego jeszcze stres ,że dziecko nie trafi do swoich 'starych’ kolegów,żeby to nie odbiło się na tym,że dzieci niechętnie będą chodzić do szkoły.Czas pandemii mamy, co z zachowaniem dystansu w klasach! Mamy na tyle duże sale dla dzieci w szkole żeby to było bezpieczne????Oszczędźcie na swoich pensjach a nie na dzieciach,które w przyszłości będą pracować na Was!!
Jaka to jest oszczędność? na czym? Jakoś na wydawaniu pieniędzy np.: na jakiś śmieszny pomnik za 90 tys. to władzom nie szkoda!
To musi być pomyłka. Nie wierzę, że prezydenci z tak ogromnym doświadczeniem, również w szkolnictwie, robiliby takie rzeczy dla 20 tysięcy rocznie.
Może niech samorządy skorzystają ze środków Unii skoro jest tak ciężko z budżetem. Nie wyobrażam sobie ze uczę się w tak licznej klasie. Jakość żadna, dotarcie do ucznia żadne, uwsteczniamy się niestety a tyle się mówi o potrzebach w dzisiejszych czasach i dostosowaniu się do indywidualnych potrzeb uczniów. A co jeśli będzie reżim sanitarny?
Skoro nie ma ograniczeń w liczebności klas na kolejnym etapie edukacyjnym, to może od razu wrzućcie po 40 dzieci do każdego oddziału. To nie studia!!! Tu nauczyciel musi podejść indywidualnie do każdego dziecka: tego uzdolnionego, tego z trudnościami, tego agresywnego, tego nieśmiałego i wycofanego, i każdego innego. Dążymy do rozwoju w każdej dziedzinie życia, a nie widać tego w edukacji i wychowaniu. I nie mam tu na myśli kolejnych szkoleń dla nauczycieli, programów i tworzenia stosów dokumentów o mądrych tytułach, bo tego jest aż nadto. To WY – WŁODARZE, których wybraliśmy wierząc, że będziecie dbać o nas i nasze dzieci, jesteście odpowiedzialni za tworzenie odpowiednich warunków do wychowania i edukacji. Warunków, w których każde dziecko będzie czuło się bezpieczne i dostrzeżone, a nie anonimowe. Warunków, w których nauczyciel w szkole czy przedszkolu będzie mógł nawiązać kontakt z dzieckiem – nie z klasą czy grupą. Warunków, które zapewniają dostęp do szkoły w najbliższym środowisku. Trudno uwierzyć, że w dzisiejszych czasach, w cywilizowanym kraju, w ramach oszczędności likwiduje się oddziały, a dzieci „upycha” się do klas po 30-ro, a inne muszą być dowożone przez rodziców do szkoły na drugim końcu miasta.
Jeszcze 2 lata do kolejnych wyborów samorządowych , więc po co się starć. Najlepiej zrobić coś po cichu, bez konsultacji i informacji tych najbardziej zainteresowanych, żenada…….
Mam nadzieję, że rodzicom uda się zablokować działania miasta.
Nie jest nowością, że z roku na rok pojawia się coraz więcej problemów wychowawczych. Każdy uczeń tak naprawdę wymaga indywidualnego podejścia i otoczenia go opieką. W 30-tu osobowych klasach, jak ten nauczyciel ma funkcjonować? Czy ktokolwiek o tym pomyślał? My zamiast inwestować w dzieci, w ich edukację, bo to jest nasza przyszłość, odbywa się to kosztem dziecka. Brak słów.
rozumiem ,że są trudne czasy i trzeba oszczędzać ale nie rozumiem ,że te oszczędności maja się dokonać kosztem tak małych dzieci. Każdy kto ma dzieci uczące się w szkole podstawowej wie jak duży jest przeskok dla dzieci w nauczaniu w kl3 a nauczaniem w kl4. W tak ważnym i trudnym dla nich momencie odpowiednie warunki zdobywania wiedzy, przebywanie w gronie zaprzyjaźnionych rówieśników zawsze był tym czynnikiem który łagodził to przejście. Dlatego apeluje do władz Miasta Krosna o zmianę decyzji i poszukania oszczędności w innych obszarach.
Dla mnie jako rodzica, którego dziecko aktualnie pójdzie we wrześniu do 4 klasy jest to nie zrozumiałe. Tyle dzieci w jednej klasie to szok jak i dla dziecka i nauczyciela. W czasie pandemi łączenie klas jest czymś szokujacym.
30 dzieci w klasie to porażka! Nauczyciel nie jest w stanie dotrzeć do każdego ucznia. To są jeszcze małe dzieci i potrzebują większej uwagi nauczyciela. Praca nauczyciela nie należy do łatwych i nie utrudniajmy im tego jeszcze bardziej.
Nasze dzieci to nasza przyszłość. Oszczędzać można, ale nie na edukacji dzieci! 30 osobowe klasy są pomyłka. Nie znam rodzica wyrażającego na to zgodę, którego dotyczy ten problem. 4 klasa już jest ogromnym stresem dla dziecka, więcej dodatkowych trudniejszych przedmiotów, więcej obowiązków i do tego całkowity podział klas nie będzie miał przełożenia na wyniki w nauce. Nie ma możliwości odpowiedniego przekazania wiedzy i zapanowania nad tak liczna klasą.
W tych „ciężkich czasach” oszczędności trzeba szukać w innej sferze publicznej. Dlaczego konsekwencje muszą ponosić niczemu winne dzieciaki?
Dobra decyzja władz miasta trzeba szukać oszczędności, w tych „ciężkich czasach”.
Jako pedagog apeluję do władz, żeby wycofały się z tego pomysłu. Dziś edukacja wygląda inaczej niż kilkanaście lat temu, a dzieci wymagają zupełnie innego podejścia – czasem nawet indywidualnego. Nie róbcie tego dzieciakom, szczególnie, że oszczędności są żadne.
Czytam to i po prostu żal…. Szukają oszczędności…. Chcecie porządku to zacznijcie od siebie. Projekty drogowe na półki, większość nierealizowana – czeka na lepsze czasy (ciekawe ile z nich już straciła ważność pozwolenia na budowę bo o tym się nie mówi), nagrody kwartalne, roczne (dla urzędników, kierowników), Wydział organizacyjny nazywany aleją kierowników (referaty kilkuosobowe, 1 kierownik i 1 pracownik) tu są pieniądze… i w końcu trzeci Prezydent w mieście 40 tys mieszkańców (z deklaracji śmieciowych pewnie i mniej, ale o tym się nie mówi), w Warszawie rozumiem, ale w Krośnie… ludzie…. przecież on pewnie nie zarabia 2 tysiące miesięcznie tylko dużo więcej (wystarczy przeczytać ośw. majątkowe na BIP)…. i już są oszczędności na inne cele, proste… proste.
Jak wynika z artykułu w Suchodole też połączyli, ale na Guzikówkę gdzie najbliżej – nie można było zapisać bo trzeba zrobić 4 klasy, więc ludzie z Suchodołu będą wozić dzieci np. na Krakowską… ot taka polityka. W szkole nr 14 (i wielu innych) da się mieć mało liczne klasy, ale tam pracuje syn pana Prezydenta (chyba jako nauczyciel WF). Ludzie… przecież dzieci w tym wieku nawiązują przyjaźnie, chcą chodzić z kolegami do szkoły,….. ale aspekt finansowy jest ważniejszy od społecznego (dzieci nikt się nie pyta, tylko w domu smutne bo one nie chcą żeby ich rozdzielać, chcą tych samych kolegów, przyjaciół). RESUMUJĄC…OSZCZĘDNOŚCI MOŻNA POSZUKAĆ W SAMYM URZĘDZIE MIASTA. Kwota która jest potrzebna, żeby zaspokoić potrzeby dzieci jest naprawdę (w porównaniu do innych wydatków UM) niewielka. Mam nadzieje że ktoś mądry zmieni zdanie. Pozdrawiam
przypomniał mi się cytat z filmu konsul.”…mamy tak wiele potrzeb…to może jakiś pomnik? o..” .hehehehehe
Na początek- – komu ten pomnik ma służyć????
Czemu dzielone są klasy III, gdzie idąc do IV klasy jest ogromny przełom w ich nauczaniu?
Czemu w innych szkołach w klasach IV jest uczniów mniej niż 27/28 ?
Czemu radni podpisując się pod budżetem nie mają „świadomości”, że oszczędności jakie miasto dokonuje jest związane z edukacją, łączeniem klas, likwidacją 1 oddziału?
Rodzi się wiele pytań związanych z powyższą sprawą.
Dla rodziców, nauczycieli ta „zmiana” jest niepokojąca, mają świadomość, że nauka w 30 osobowych grupach zaburzy jakość i komfort nauczania dzieci.
kwota za pomnik labiryntu zestawiona z tymi oszczędnosciami na szkole nie wygląda najlepiej
@ rodzic. Ciekawe ile uczniów w klasach w sp 14 jest spoza rejonu. Jak widać z tego co napisałeś. Dla UM są równe i równiejsze dzieci. O jedne się dba a inne ma się gdzieś. Dlaczego tak się dzieje!
@se-ma-for, ale da się zrobić rzeźbę „labirynt historii” za 90 tysięcy złotych… 🙂
Budżet nie jest z gumy, wszystkiego na raz się nie da. Są jednak pewne priorytety i edukacja bez wątpienia powinna być jednym z nich.
Widzę, że się nieźle dzieje na dzielni. Oszczędności to już są w energii elektrycznej, gdzie gasi się światło uliczne o północy, a w innych miejscach nawet już o 23… A czemu nie gasi się na ul. Witosa i Traugutta?
@zinka, o to Ci chodzi?
W SP 14 – liczebność uczniów w klasie w roku szkolnym 2020-2021:
– 1a (oddział sportowy) – 21 uczniów
– 1b – 20 uczniów
– 1c – 17 uczniów
– 1d – 19 uczniów
– 2a (oddział sportowy) – 23 uczniów
– 2b – 18 uczniów
– 2c (oddział integracyjny) – 15 uczniów
– 2d – 18 uczniów
– 3a (oddział sportowy) – 20 uczniów
– 3b – 23 uczniów
– 3c (oddział integracyjny) – 12 uczniów
– 3d – 24 uczniów
– 4a (oddział sportowy) – 21 uczniów
– 4b – 16 uczniów
– 4c (oddział integracyjny) – 15 uczniów
– 5a – 19 uczniów
– 5b – 18 uczniów
– 6a – 21 uczniów
– 6b – 18 uczniów
– 6c (oddział integracyjny) – 17 uczniów
– 6d – 22 uczniów
– 6e (oddział sportowy) – 27 uczniów
– 7a (oddział sportowy) – 20 uczniów
– 7b – 24 uczniów
– 7c (oddział integracyjny) – 19 uczniów
– 7d – 24 uczniów
– 7e – 19 uczniów
– 7f – 29 uczniów
– 8a (oddział integracyjny) – 19 uczniów
– 8b (oddział sportowy) – 25 uczniów
– 8c – 19 uczniów
– 8d – 24 uczniów
🙂
@marek16. Zgadzam się z Tobą, z tym co piszesz. Ja nigdzie nie napisałem, że za komuny było lepiej. Stwierdziłem fakt, że nikt z 38 osobowej klasy nie robił problemu. Nie mam nic do rodziców. Dobrze, że działają w imię dobra ich dzieci. Edukacja w czasach obecnych jest bardzo trudna, trudne jest kształtowanie, czy kreowanie młodego człowieka. Zupełnie inny program nauczania, kultura, wychowanie. Życzę sukcesów!
Oszczędności należy poszukać w innych sferach życia publicznego. Dzieci to przyszłość, w nich należy pokładać nadzieję. Powinno się im stworzyć komfortowe warunki edukacji, a w klasach 30 osobowych jest to niemożliwe. Wychowawca przez rok nie jest w stanie poznać swoich uczniów w tak licznej grupie, nie mówiąc już o innych nauczycielach, z którymi uczniowie będą mieć pozostałe lekcje. Nie widzą tego Ci, którzy w szkole na co dzień nie pracują z dziećmi…
Tylko dlaczego dla porównania nikt nie podał ilości dzieci w klasie trzeciej SP 14 (przypadek panie Baran, nie sądze)
@chrzestny Jaka będzie sytuacja, to duża niewiadoma. Tutaj chodzi bardziej o komfort nauki. Nie przypadkiem prywatne szkoły ograniczają się do kilkunastu uczniów na klasę. Oczywiście państwowe, to nie prywatne, ale skrajności zawsze są złe. Trzymam kciuki za rodziców, żeby im się udało. A argumenty, że „za komuny było lepi” jakoś do mnie nie trafiają.
Sprawa łączenia klas jak widać nie była konsultowana, choć decyzja podjęta jeszcze w 2019 roku. Rodzice dowiedzieli sie w kwietniu w dobie koronawirusa. To bardzo późno na tak ważna sprawę. Pozostaje zmienić złą decyzję bo rzeczą ludzką jest błądzić, rzeczą głupców jest trwać w błędzie
@gocha, no to pojechałaś ostro… po bandzie.
@marek16, tu nie chodzi o obecne wymogi sanitarne związane z koronawirusem. Zacznijmy od tego, że np od 1 września nie będzie „pandemii”. Tu chodzi o inne wymogi sanitarne, dotyczące np odstepów między ławkami – nie mające nic wspólnego z COVID.
@chrzestny Przez 40 lat świat jednak poszedł odrobinę do przodu, również w dziedzinie edukacji. A wymogi sanitarne w dobie trwającego kryzysu nabrały nowego znaczenia.
Ta klika rządzących i radnych bezradnych którzy nie wiedzieli nad czym głosują przedstawia obraz ludzi którzy wzieli odpowiedzialność za miasto.Tylko że jak widać na załączonym obrazku działają w swoim zamkniętym gronie dbając o interesy swoje i kolesiów. Obsadzanie stanowisk swoimi ludźmi, interesy przydupasów,kierowanie kasy w swoje dzielnice. Beznadziejne decyzje nie konsultowane swoich zamierzeń choćby z radą dzielnic, osiedli.Przykładem może być choćby rzeźba za 90 tyś.Bezsensowna decyzja o likwidacji budek na dworcu…..pomysł z decyzja a właściciele niewiedzą co dalej.Do choćby absurdalnych tematów takich jak likwidacja przejścia zmiana organizacji ruchu ,zmiana sposobu parkowania ,ronda placki,likwidacja progów zwalniających lub dodanie w środku plastików. Państwo w państwie.Urzednicy kolesie którzy załatwiają sprawy co lepszych znajomych. I tak to się odbywa w pięknym wybrukowanym ,wymarłym mieście Krosnie.
Jestem po 50-siatce… Ja w podstawówce uczyłem się w klasie, która liczyła 38 osób i nikt z tego powodu nie robił szumu…A warunki były jakie były, sanitariaty też nie powalały… Co się zmieniło teraz?
Dzieci i młodzież są przyszłością. Krośnieńscy włodarze jednak tego nie chcą widzieć. Można oszczędzać na innych niekoniecznie potrzebnych rzeczach czy sprawach. Dziwi mnie to, że wiceprezydent – były nauczyciel tak lekceważąco podchodzi do tematu.
Jeśli powyższe wyliczenia są prawdziwe, to oszczędności nie powalają. W podstawówce uczyłem się w dużej klasie, w licem było nas dokładnie 16 – różnica jest ogromna.