PODKARPACIE/JASŁO: 27 marca, tuż przed godziną 22:00, jasielscy dzielnicowi patrolujący ulicę Mickiewicza stali się świadkami rażącego złamania przepisów. Kierowca osobowego Opla wyprzedził radiowóz bezpośrednio na skrzyżowaniu oraz przejściu dla pieszych, co stało się zarzewiem niebezpiecznego pościgu zakończonego siłowym zatrzymaniem i interwencją medyczną.
Brawurowa ucieczka i policyjna blokada
Gdy funkcjonariusze zauważyli manewr Opla, natychmiast podjęli próbę zatrzymania pojazdu, używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Reakcja kierowcy była jednak daleka od oczekiwanej – mężczyzna zamiast zjechać na pobocze, gwałtownie przyspieszył i zaczął uciekać ulicami miasta.
Dzielnicowi błyskawicznie skoordynowali działania z dyżurnym komendy, co pozwoliło na sprawne zaangażowanie innych jednostek. Finał pościgu nastąpił na ulicy Kasprowicza. To tam policjanci z referatu patrolowo-interwencyjnego, nadjeżdżając z przeciwka, ustawili radiowóz w poprzek drogi. Skuteczna blokada zmusiła uciekiniera do zatrzymania się, odcinając mu drogę ucieczki.
Agresywne zachowanie i irracjonalne tłumaczenia
Po unieruchomieniu Opla mundurowi musieli działać zdecydowanie. Siedzący za kierownicą 37-letni mieszkaniec Jasła był bardzo pobudzony i wykazywał agresję, co zmusiło funkcjonariuszy do jego obezwładnienia i siłowego wyciągnięcia z kabiny.

Wstępne badania wykazały, że mężczyzna był trzeźwy, a w jego organizmie nie stwierdzono obecności żadnych substancji odurzających. Mimo to jego wyjaśnienia wprawiły policjantów w osłupienie. Zatrzymany przyznał, że złamał przepisy, ale bagatelizował sprawę, twierdząc, że „nic się nie stało”. Co więcej, oświadczył, iż jakiś czas temu podjął osobistą decyzję o tym, że nie będzie zatrzymywał się do policyjnych kontroli.
Finał w szpitalu i przed sądem
Z uwagi na irracjonalny sposób wypowiedzi 37-latka oraz brak logicznego uzasadnienia jego ucieczki, policjanci zdecydowali o wezwaniu na miejsce zespołu ratownictwa medycznego. Mężczyzna został przetransportowany do szpitala na specjalistyczne badania i konsultację lekarską.
Konsekwencje nocnego rajdu są dla jaślanina dotkliwe. Funkcjonariusze zatrzymali mu prawo jazdy, a Opel trafił na policyjny parking. Za popełnione wykroczenia drogowe oraz przestępstwo, jakim jest niezatrzymanie się do kontroli, mężczyzna stanie teraz przed sądem.































