
Niegdyś plac na Woli Michowej ledwo mógł pomieścić zastępy harcerzy, a dziś zaledwie 70 osób i to w większości „cywili” przewija się po majdanie, tak czy owak jedno się nie zmieniło – dobry humor nadal obowiązuje! Po przeszło 20 latach od ostatniego kontaktu z harcerstwem, miło było znowu zobaczyć apele, uczestniczyć we wspólnych kolacjach, śniadaniach i obiadach z odśpiewanymi życzeniami smacznego i równie melodyjnym podziękowaniem.
Stawianie Masztu i wciąganie flagi…
Ale przede wieczorne ognisko z harcerskim ceremoniałem, oraz gitarową muzyką towarzyszącą nieśmiałej na wstępie piosence.
Niezmienny od lat obóz, przyciąga starych weteranów – w czasie mojego krótkiego pobytu, miałem okazję zamienić kilka zdań z Druhem wspominającym jeszcze akcję Bieszczady 40, która była początkiem nowego zasiedlania Bieszczadów i ich turystycznego rozkwitu.
Przekrzywiona przez czas wieża strażnicza, nieco skośnie celująca w niebo „choinka” nadal dzielnie strzegą wejścia na teren obozu, uśmiechając się czerwonym serduszkiem, a obok trwają nieprzemijające wartości harcerskiego prawa: „Ojczyzna, Nauka, Cnota”.
Szare i zielonkawe mundury z odznakami sprawności na rękawach są dziś nadal symbolem zaangażowania młodych w sprawy Ojczyzna, widać je w czasie świąt lokalnych i narodowych, od czasu do czasu, większa ich ilość zbiera się w wybranym, by pokazać, że idea Roberta Baden – Powela, jest u nas nadal żywa i skutecznie konkuruje z wirtualnym światem gier komputerowych.

Wierzę, że młodzi podejmą wyzwanie pracy nad sobą i ze sobą, braterstwa i wspólnej zabawy, niezwykłych i czasami trochę śmiesznych, ale poprawiających sprawność i koordynację ruchów harcerskich gier i zabaw w obozie, przy ognisku i w leśnych ostępach.
Zapewniam Was, że nawet sprzątanie i konkurencja w porządkowaniu namiotów, stanowiła dla najmłodszych i tych bardziej dojrzałych fajną zabawę, nie wspominając o ceremonii chrztu namiotów przez „Dziada Bieszczadzkiego”.

Quasi wojskowy dryl, komendy, gwizdki służbowych, elementy musztry, wymarsze w grupie nie zestarzały się i wciągnęły uczestników obozu.
Miejmy nadzieję, że plany odnowienia ruchu harcerskiego, w naszych szkołach podstawowych, spotkają się z przychylnym przyjęciem i wciągną młodych w ten wartościowy ruch, tworząc nowe więzi i przyjaźnie.
Jeżeli myślicie, że być harcerzem, to prosta sprawa, to jesteście w błędzie – ale kto sprosta temu wyzwaniu, na pewno nie pożałuje – bo być prawdziwym harcerzem, to znaczy być częścią prawdziwej wymagającej i kształtującej charakter Przygody, przez wielkie „P”.
Marek Gransicki Foto: ai/kmg
























![Mistrzowski boks w Krośnie. Wyjątkowe seminarium ze Zbigniewem Raubo [TRWAJĄ ZAPISY]](https://krosnocity.pl/wp-content/uploads/2026/09/seminarium-bokserskie-front-150x100.png)


