REKLAMA
Strona główna / Aktualności / Krosno / Burza nad Krosnem. Połamane drzewa i pożar

Burza nad Krosnem. Połamane drzewa i pożar

W środę (22.08) tuż przed godziną 15:00 nad Krosnem i okolicami przeszła burza z silnymi wyładowaniami atmosferycznymi, która pozostawiła po sobie wiele poniszczonych drzew i konarów. Do kilkunastu interwencji wyjeżdzali krośnieńscy strażacy. W działaniach brała udział również jednostka OSP Dukla, w tym w pożarze.

– Działania jednostek ochrony przeciwpożarowej w zakresie usuwania skutków nawałnicy trwały od godz. 15:01 do godz. 21:24. – informuje bryg. Mariusz Kozak, naczelnik Wydziału Operacyjno-Rozpoznawczego Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Krośnie.

W tym czasie zostały usunięte powalone drzewa lub połamane gałęzie zwisające nad drogami i chodnikami w 21 miejscach, z czego 20 na terenie miasta Krosna i 1 w miejscowości Cergowa (działała OSP Dukla). W 4 przypadkach konieczne było prowadzenie prac na wysokości z użyciem podnośnika hydraulicznego SH 30 (ul. Skłodowska, Krakowska, Piłsudskiego i Balkonowa).

Ponadto drzewa zostały powalone m.in. na ul. Żwirki i Wigury, Leśna, Krakowska, Popiełuszki, Pużaka. – W dwóch przypadkach doszło do upadku oberwanych gałęzi na pojazdy osobowe, tj. na ul. Czajkowskiego i Naftowa. Nikt nie doznał obrażeń – dodaje bryg. Mariusz Kozak.

W działaniach na terenie miasta Krosna brały udziały zastępy z KM PSP Krosno 3 pojazdy i 11 strażaków, oraz  3 jednostki ochotniczych straży pożarnych, tj. OSP Turaszówka, Polanka i Suchodół w łącznej ilości 3 pojazdów i 14 strażaków.

Jednostka OSP Dukla została zadysponowana do zalewanej klatki schodowej w budynku wielorodzinnym przy ul. 3 Maja w Dukli, a następnie do pożaru w miejscowości Teodorówka, który powstał na poddaszu od wyładowania atmosferycznego. Pożar został ugaszony w fazie jego początkowego rozwoju i nie doszło do powstania większych strat.

red., psp Fot. Piotr Dymiński, Mateusz Głód, (psp)

7 komentarzy

  • Wszyscy się zastanawiają nad trąbą powietrzną, a strażakom to nikt nie podziękuje za ratowanie budynków, udrażnianie dróg itp. Dobra robota panowie strażacy

  • super że informacje przekazuje się w takim terminie – inne były zajęte?

  • Tych trąbek powietrznych bywa wiele, właściwie to bez problemu można je zauważyć jak liśćmi zamiatają, jak jest taka pogoda jak we środę i dzisiaj pewnie można je było widzieć wyraźnie bo lej otoczyły kropelki deszczu i nic w tym dziwnego. Mam czterdzieści lat i potwierdzam, że podobne zjawiska widziałem nad jeziorem na Kaszubach, ale nigdy u nas, a przyczyn tym razem zdaje się należy szukać w fakcie, że znaleźliśmy się na styku dwu frontów atmosferycznych zimnego i ciepłego. Coś o tym mówiono w radio.Dzisiejszy deszcz też nie należał do lekkich, u Sąsiadów połamało wielką jabłoń, a we środę ten jak na Kaszubach mawiają diabelski wiatr urwał dwumetrową końcówkę świerka ze szpaleru i choć drzewo nosiło ślady choroby w miejscu przerwania, to jednak jest to świadectwo nielichej siły. A dziś w czasie tej popołudniowej burzy miałem nielichą przyjemność chować na gwałt samochody w tym gradzie – to była dopiero przygoda!

  • to nie dowierzanie naprawde widzialam ten lej ja nie wiedzialam ze tak mocna sile to moze miec

  • nie wiem czy ktoś w ten czas widział dziwną chmurę, która się obracała, dokładnie nad ul szklarską w Krośnie. Przejeżdzałem tamtędy i byłem w szoku… nie jestem jakimś synoptykiem, ale na moje oko był to lej wokół którego wszystko się kręciło… Zresztą sam fakt co ten wiatr, gradobicie narobiło na samej ul. Popiełuszki świadczy o potędze natury. Przyznam że odkąd żyje nigdy czegoś takiego nie widziałem.. Czy jest jeszcze ktoś kto widział ten lej?. I dlaczego Portal dopiero teraz o tym napisał..

  • W Polance burza nadeszła w czasie marszu konduktu pogrzebowego i zapewniam – uczestnicy tego wydarzenia na pewno go nie zapomną, bo efekty tego gwałtownego szkwału (może tak właśnie wyglądał feralny biały szkwał sprzed lat na jeziorach mazurskich), nie dorównują jego widokowi w trakcie trwania zjawiska. Ten huk i biała pięść deszczu i jeszcze te gałęzie, które tak po prostu spadły na drogę – bez ostrzeżenia, po prostu krótki trzask i łup…
    Tego na pewno nie zapomnę…

REKLAMA