REKLAMA
Strona główna / Aktualności / Region / Cisi strażnicy połonin. Dlaczego w Bieszczadach konie wygrywają z technologią?

Cisi strażnicy połonin. Dlaczego w Bieszczadach konie wygrywają z technologią?

Fot. BOSG

Fot. BOSG

Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej jako jedyny w kraju wykorzystuje w codziennej służbie konie, łącząc historyczny etos z wymogami współczesności. Obecnie formacja ta dysponuje ośmioma wierzchowcami, które wspierają funkcjonariuszy w patrolowaniu trudnodostępnych odcinków granicy państwowej, w tym obszarów należących do Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Do zespołu dołączyły niedawno dwa nowe konie – Cel Pal oraz R-Emil, które pod okiem specjalistów przechodzą intensywne szkolenie przygotowujące je do pracy w surowym, górskim terenie.

Reklama

Żywa tradycja Korpusu Ochrony Pogranicza

Obecność koni na granicy to nie przypadek, lecz świadome nawiązanie do chlubnych tradycji Korpusu Ochrony Pogranicza. Przed laty to właśnie z perspektywy siodła żołnierze dbali o bezpieczeństwo rubieży Rzeczypospolitej.

Dziś te zwierzęta stanowią żywy pomost między historią a teraźniejszością. Choć Straż Graniczna dysponuje nowoczesnym sprzętem, to właśnie konie pozostały niezastąpionym elementem formacji w południowo-wschodniej Polsce, nadając służbie unikalny charakter.

Przewaga natury nad technologią

W gęstych bieszczadzkich lasach i na stromych podejściach, gdzie zawodzą pojazdy mechaniczne, czworonożni funkcjonariusze stają się kluczowym atutem. Ich główną zaletą jest:

Reklama

Mobilność: Zdolność do pokonywania przeszkód terenowych nieosiągalnych dla samochodów terenowych czy quadów.

Dyskrecja: Koń porusza się znacznie ciszej niż silnik spalinowy, co pozwala na sprawne i niepostrzeżone prowadzenie działań obserwacyjnych.

Ekologia: Praca w siodle jest bezpieczna dla chronionego ekosystemu parku narodowego.

Obszar działań i szkolenie

Służba konna koncentruje się przede wszystkim wokół placówek w Ustrzykach Górnych oraz Czarnej Górnej. To tam zwierzęta wspólnie z mundurowymi dbają o nienaruszalność granic. Zanim jednak wierzchowiec taki jak Cel Pal czy R-Emil wyruszy na pełnowymiarowy patrol, musi przejść rygorystyczny trening. Instruktorzy kładą nacisk na opanowanie, wytrzymałość oraz współpracę z jeźdźcem, co jest niezbędne podczas wielogodzinnych służb w zmiennych warunkach pogodowych.

Reklama
Reklama
REKLAMA