Rada Powiatu Krośnieńskiego pozytywnie oceniła wykonanie ubiegłorocznego budżetu i jednogłośnie udzieliła absolutorium Zarządowi Powiatu. Zamiast planowanego deficytu udało się osiągnąć nadwyżkę budżetową. Dochody były wyższe niż zaplanowano, a Powiat Krośnieński w 2012 roku spłacił też więcej zobowiązań, niż zaciągnął.
W dniu 28 czerwca 2013 r. podczas XXX sesji radni zapoznali się z opinią Regionalnej Izby Obrachunkowej w Rzeszowie, zatwierdzili sprawozdanie finansowe, sprawozdanie z wykonania budżetu za 2012 r. Radni zapoznali się z informacją o stanie mienia Powiatu Krośnieńskiego i stanowiskiem Komisji Rewizyjnej.

Sprawozdanie z realizacji budżetu przedstawił starosta Jan Juszczak. Dochody w 2012 rok wykonane zostały w 99,6 % planu (71.494.986 zł) w stosunku do uchwały budżetowej dochody wzrosły ogółem 9.775.000 zł. Pozyskane zostały środki z dotacji celowych na zadania bieżące i inwestycyjne związane między innymi z usuwaniem skutków powodzi, środki z rezerwy inwestycyjnej, dochody wypracowane przez jednostki budżetowe.
W roku 2012 pozyskano dochody w formie dotacji celowych z budżetu UE w kwocie ogółem 4.709.000 zł co stanowiło 6,5 % wykonanych dochodów.
Wydatki wykonane zostały w 96,3 % planu (69.867.031 zł) w tym wydatki z udziałem środków unijnych wyniosły 2.823 tys. zł co stanowiło 4,0 % wykonanych wydatków powiatu.
Przy planowanym deficycie w kwocie 750.000 zł wynik budżetu zamknął się nadwyżką w wysokości 1.627.955 zł, w związku z tym nie było konieczności zaciągania kredytu, a tym samym nie wzrosły zobowiązania Powiatu.
W 2012 roku zrealizowane zostały wszystkie planowane zadania inwestycyjne na ogólną kwotę 9.759.000 zł. Wydatki majątkowe stanowiły 14 % wykonanych wydatków powiatu Główne zadania inwestycyjne realizowane przez powiat to:
- przebudowa i odbudowa dróg powiatowych,
- termomodernizacja budynków Zespołu Szkół w Iwoniczu i Jedliczu,
- oraz rozpoczęcie nowego zadania pn. Budowa Systemu Informacji Przestrzennej wspomagającego zarządzanie Powiatem Krośnieńskim.
Wydatki bieżące jednostek budżetowych stanowiły 59 % wydatków ogółem i związane były z bieżąca działalnością 17 jednostek budżetowych (41.230.288 zł).
W 2012 roku spłacone zostały kredyty w kwocie 2.500.000 zł . Stan zobowiązań z tytułu kredytów i pożyczek na koniec 2012 roku wyniósł 13.448.300 zł co stanowi 18,8 % wykonanych dochodów. Zobowiązania z tego tytułu w stosunku do roku 2011 zmniejszyły się o 1.752.000 zł .
W 2012 roku zaciągnięta została jedynie pożyczka w Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w kwocie 748.300 zł.
Sprawozdanie z wykonania budżetu oraz sprawozdanie finansowe zostały pozytywnie zaopiniowane przez RIO w Rzeszowie oraz Komisję Rewizyjną Rady Powiatu Krośnieńskiego. Rada Powiatu jednomyślnie udzieliła staroście i Zarządowi absolutorium.
– W imieniu własnym i Zarządu Powiatu składam serdeczne podziękowania na ręce przewodniczącej Komisji Rewizyjnej, za wykonaną pracę i wniosek o udzielenie absolutorium oraz dla radnych za jednomyślne poparcie – skomentował przyjęcie uchwały starosta Jan Juszczak. Jest to bardzo miłe jeśli uzyskuje się poparcie jednogłośnie, bez podziałów, które wiemy, że są naturalne. W takich sprawach jednomyślność buduje i daje nadzieję na to, że te najważniejsze kwestie dla samorządu są rozumiane i współpraca przynosi efekt. Za głosowanie, taką postawę i współdziałanie bardzo serdecznie dziękuję. Jest to też pewne zobowiązanie, żeby szukać takich dróg porozumienia, aby znajdywać najlepsze rozwiązania – podkreślił starosta.
(eb), (pd)





























23 komentarze
myślę,że po powiecie pozostnie tyle co po łani w żarnowcu!!!!!!
po padniętej łani pozostał smród, i robactwo, a powiat milczy.
PANIE STAROSTO JUSZCZAK MAM PYTANIE DLACZEGO PADNIĘTE ZWIERZE LEŻAŁO AŻ TRZY DNI W TEMPERATURZE 30 STOPNI NARAŻAJĄC LUDZI I ŚRODOWISKO NA ZAKAZENIE MIMO,ŻE BYŁY INTERWENCJE?
Ten art. jest tak stary że się go już nie chce oglądać
napewno chłop za darmo tak „cieżko” by nie pracował w PKS
To mam rozumieć , że Jan Juszczak dorabiał jeszcze w PKS?
Po audycie w PKP Cargo doniesienie na związkowca zostało wysłane do prokuratury. To zemsta — ripostuje pracownik.
Jakub Karnowski, obejmując fotel prezesa grupy PKP, zapowiedział walkę z patologiami. Efekt? Liczne kontrole i lawina zawiadomień do prokuratury. Taryfy ulgowej nie mają nawet związkowcy, którzy zawsze cieszyli się dużymi wpływami w kolejowej grupie. Przekonał się o tym Józef Wilk, szef NSZZ Solidarność w południowym zakładzie PKP Cargo. Z ustaleń „PB” wynika, że zarząd chce zwolnić go dyscyplinarnie z pracy.
— Zgodnie z prawem wystąpiliśmy do związków zawodowych z wnioskiem o wyrażenie zgody na rozwiązanie umowy o pracę — mówi Mariusz Przybylski, rzecznik PKP Cargo. Dyscyplinarka to jednak nie wszystko. Z ustaleń „PB” wynika, że zarząd PKP Cargo o działalności związkowca powiadomił wczoraj Prokuraturę Rejonową w Nowym Sączu. To efekt wyników wstępnego audytu wewnętrznego prowadzonego w PKP Cargo.
— Audyt wskazał już pewne nieprawidłowości, ale kontrola nadal trwa. Badamy, w jaki sposób prowadzono nadzór, organizację pracy, sprawdzamy zgodność działania z procedurami wewnętrznymi i przepisami prawa — informuje Mariusz Przybylski.
Co nie spodobało się kontrolerom? Z ustaleń „PB” wynika, że związkowiec zatrudniony na stanowisku starszego maszynisty zarabia średnio 33 tys. zł miesięcznie. Tak wysoka pensja jest możliwa dzięki premiom, jakie otrzymywał za pracę w niedzielę i święta na najlepiej płatnych trasach (zapewnia to Zakładowy Układ Zbiorowy Pracy).
Jednak kolejowi audytorzy podejrzewają, że Józef Wilk faktycznie nie pojawiał się w pociągu, a godziny świadczenia przez niego pracy widniejące w systemie finansowo-księgowym są fikcyjne. Na większości kart pracy związkowca ma bowiem brakować dowodów (podpisy, pieczęcie dyspozytorów/dyżurnych ruchu) potwierdzających wiarygodność wprowadzonych zapisów.
Audytorzy stwierdzili, że w niektórych przypadkach mogło dochodzić nawet do dopisywania danych Józefa Wilka jako pomocnika maszynisty do kart pracy maszynistów poprzez zamazywanie i przerabianie zapisów. To jednak nie koniec wątpliwości. Zgodnie z wewnętrznymi dokumentami PKP Cargo, ze względów bezpieczeństwa na części tras (pochylenie na odcinku 1000 m jest większe niż 15 promili), które miał obsługiwać Józef Wilk, pracę powinno wykonywać dwóch maszynistów.
Liczne nieprawidłowości
W ostatnich miesiącach wyniki zleconych przez szefa PKP kontroli kilka razy wstrząsnęły grupą. Kolejowi audytorzy wykryli wiele nieprawidłowości, m.in. przy organizowanym przez PKP Intercity przetargu na czyszczenie wagonów. W efekcie stanowisko stracił wiceprezes spółki, a sprawę bada prokuratura. Nieprawidłowości wykrył też audyt przeprowadzony w Polskich Kolejach Linowych (PKL). Okazało się, że umowy na dzierżawę atrakcyjnych turystycznie miejsc zawierano z członkami rodzin pracowników spółki.
Audytorzy mieli też wątpliwości do programu modernizacji dworców kolejowych. Osoby, które zajmowały się tymi projektami, nie posiadały odpowiednich konsekwencji. Grupa PKP przepłacała za niektóre inwestycje — w najbardziej jaskrawym wypadku aż pięćdziesięciokrotnie. Tak mogło być w przypadku wdrożenia systemów niezbędnych do otrzymania certyfikatu ISO oraz przygotowania planu ciągłości działania. Audytorzy stwierdzili, że zamiast zapłacić 550 tys. zł, wydano na ten cel w sumie 27 mln zł.
— Jeśli więc związkowca faktycznie nie było wówczas w lokomotywie, jak deklarował w dokumentach, trasy obsługiwane były tylko przez jedną osobę. W takiej sytuacji mogło dojść do naruszenia zasad bezpieczeństwa — mówi osoba znająca wstępne wyniki audytu. Zarząd PKP Cargo chce, aby prokuratorzy zbadali, czy brak należytej obsady drużyny lokomotywy spowodowanydomniemaną nieobecnością Józefa Wilka w pracy spowodował sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym.
— To zemsta zarządu PKP Cargo za twarde żądania stawiane przez związek w negocjacjach dotyczących gwarancji pracowniczych. W ten sposób chce się nas zastraszyć — mówi Józef Wilk. Podkreśla, że zarzuty są absurdalne.
— Nikt mi nic takiego nie udowodni, bo do takich działań nigdy nie doszło. Mam 2,9 tys. zł pensji zasadniczej, a reszta wynika z układu zbiorowego zaakceptowanego przez zarząd spółki — zaznacza związkowiec.
Audyt w południowym zakładzie PKP Cargo został wszczęty na podstawie anonimowego pisma, jakie pod koniec czerwca trafiło na biurko prezesa towarowej spółki. Wynikało z niego, że zakładem faktycznie kieruje Józef Wilk, a nie wyznaczony dyrektor (został niedawno odsunięty).
Puls Biznesu Ten artykuł ukazał się 2013-07-17 w nr 135/2013 na stronie 7
dobrze, że poznałem nazwiska,DZIĘKI!!!
Grzegorz Wysocki – przewodniczący Rady Nadzorczej PKS
Jan Pelczar – reprezentant powiatu w PKS
Jan Juszczak – reprezentant powiatu w PKS
Ludzie wam tego nie zapomną.
Jak PKS kupi prywatna firma to w pierwszej kolejności zrobi porządek ze ZZ, a zwolnieni pracownicy nie będa mieli wstępu na teren zakładu.
Już czas.
Pan STAROSTA dawał nam nadzieję i nikt nie wiedział, że PKS w Krośnie upadnie, Pan starosta doskonale wie, że nie byliśmy w stanie założyc spółki bo nie mamy takich zarobków jak on.
Pan starosta bardzo dobrze zrobił nie pchając kasy w upadający PKS. To by było marnotrawstwo państwowych pieniędzy. Lepiej gdyby ktoś to kupił i wreszcie zrobił porządek z tą bandą złodziei, biegających ukradkiem z kanistrami z paliwem.
Jak będziesz go popierać i to głośno to może łaskawie zrobi
U nas miał wykonać chodnik o który prosimy go od lat , to powiedział że powiat nie ma pieniędzy!!! Proszę bardzo ,a tu nadwyżka i to w takiej wysokości. Obłuda i tyle.
………..”wynik budżetu zamknął się nadwyżką” nie powinno być nadwyżki skoro nie wykonano tylu PILNYCH prac związanych z drogami, mostami itp.
Z czego tu się cieszyć? Stan dróg, chodników, kultury, wynajm pomieszczeń w Dukli, sposób zarządzania, PKS itp
otrzymał absolutorium, to kpina zostaliśmy zwolnieni a tak nas zapewniał!! to było wielkie kłamstwo bo nie miał odwagi powiedzieć załodze prawdy
Nie. Dość przesrywania publicznej kasy przez ZZ.
a pieniążków na PKS nie przewidziano ?
Po analizie tych cyfr można się domyślać, ze tzw ” szału” nie było. Malo wydane na inwestycje, rozwój powiatu. Jest to niepokojące zjawisko tym bardziej , że np. stan drog powiatowych jest nie zadawalający.
Miedzy innymi też.
A za co to absolutorium ? Za PKS ? Śmiech na sali
I chwała im za to.
PKS jednak upadł i z tym sobie nie poradził pan Juszczak, a pamiętam jak w dniu strajku w sierpniu ubr PKS osobiście podchodził do podróżnych i informował, że tylko dalekobieżne i nie krośnieńskie kursują … jednak nie poradził z załogą, albo z dofinansowaniem?