REKLAMA
Strona główna / Aktualności / Na sygnale / Dramatyczne chwile w Solinie. Mężczyzna skoczył z korony zapory, trwa akcja ratunkowa [AKTUALIZACJA]

Dramatyczne chwile w Solinie. Mężczyzna skoczył z korony zapory, trwa akcja ratunkowa [AKTUALIZACJA]

Mężczyzna skoczył z korony zapory, trwa akcja ratunkowa

Fot. Patryk Oberc / Korso Sanockie

We wtorek, 2 czerwca 2026 roku, chwilę po godzinie 19:00 na zaporze w Solinie doszło do wstrząsającego zdarzenia. Młody mężczyzna, którego zachowanie wskazywało na głęboki smutek i silne zdenerwowanie, nagle skoczył z korony obiektu wprost do wody. Na miejsce niezwłocznie wezwano służby ratunkowe, które natychmiast rozpoczęły intensywne poszukiwania poszkodowanego pod powierzchnią wody.

Reklama

Służby w pełnej gotowości

Na miejsce tragedii szybko skierowano liczne siły ratunkowe, które niezwłocznie przystąpiły do działania. W akcji poszukiwawczej biorą udział jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej z Polańczyka, jeden zastęp Państwowej Straży Pożarnej oraz dwa zespoły Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Na brzegu w pełnej gotowości oczekuje również zespół ratownictwa medycznego z karetki pogotowia, a zabezpieczeniem terenu zajmuje się patrol policji.

Wyścig z czasem pod wodą

Głównym zadaniem pracujących na miejscu ratowników oraz nurków jest jak najszybsze zlokalizowanie zaginionego mężczyzny, który wciąż znajduje się pod wodą. Świadkowie, którzy przebywali w tym czasie na solińskiej zaporze, zapamiętali niepokojący stan emocjonalny poszkodowanego tuż przed skokiem.

Dokładne przyczyny oraz wszelkie okoliczności, które doprowadziły do tego dramatycznego kroku, będą teraz szczegółowo wyjaśniane przez funkcjonariuszy policji.

Reklama

AKTUALIZACJA:

22:02: W akcji ratunkowej biorą udział m.in. policyjne patrole wodne oraz specjaliści od ratownictwa wodno-nurkowego z Jasła. Na pomoc wezwano również drugą grupę nurków z JRG Przemyśl, a z JRG Dubiecko ściągnięto zespół obsługujący sonar.

22:41: Działania płetwonurków przy zaporze są skrajnie niebezpieczne. Mężczyzna wskoczył w tzw. barierę przywodną. To wyjątkowo zdradliwa strefa: woda rozbijająca się o ścianę tamy tworzy silne prądy wsteczne i głębinowe wiry ssące. Dodatkowo woda jest tam mocno spieniona (napowietrzona), przez co traci swoją wyporność i natychmiast wciąga człowieka pod powierzchnię. Biorąc pod uwagę te warunki oraz upływ czasu, służby ratunkowe mówią wprost – nie ma już szans na uratowanie mężczyzny.

(3 czerwca, środa)

Reklama

09:54: Pierwszy dzień poszukiwań (2 czerwca) nie przyniósł przełomu – mimo użycia specjalistycznego sonaru nie odnaleziono poszkodowanego, a strażacy zakończyli wówczas swoją fazę działań. Akcję wznowiono w środę, 3 czerwca, o godzinie 7:00 rano. Służby ratunkowe i policjanci ponownie ruszyli na Solinę, by przeczesywać zbiornik. Zadanie jest ekstremalnie trudne: w tym rejonie głębokość sięga aż 60 metrów, dno pokrywa gruba warstwa mułu, a bliskość turbin elektrowni wodnej stwarza śmiertelne zagrożenie dla nurków. Z tego powodu w akcji pomaga m.in. podwodny dron. Równolegle policja prowadzi intensywne śledztwo, mające na celu wyjaśnienie okoliczności wypadku oraz ustalenie tożsamości mężczyzny, która wciąż pozostaje nieznana.

13:43: Przełom w akcji poszukiwawczej na Solinie. Podwodny dron zlokalizował na dnie zbiornika ciało, które najprawdopodobniej należy do mężczyzny ratowanego od wczoraj, po skoku z korony zapory. Służby zastrzegają jednak, że nie ma jeszcze stuprocentowej pewności – wszystko przez ogromną głębokość, która w tym miejscu wynosi około 60 metrów i drastycznie utrudnia działanie ratowników. Obecnie trwają przygotowania do akcji wydobywczej. Jeśli specjalistyczny sprzęt nie wystarczy do wyciągnięcia zwłok na powierzchnię, do akcji zostaną włączeni płetwonurkowie.

Reklama
Reklama
Tagi:
REKLAMA