REKLAMA
Strona główna / Aktualności / Na sygnale / Dramatyczny finał podróży: Czołowe zderzenie w Grabownicy Starzeńskiej

Dramatyczny finał podróży: Czołowe zderzenie w Grabownicy Starzeńskiej

Czołowe zderzenie w Grabownicy Starzeńskiej

Czołowe zderzenie w Grabownicy Starzeńskiej. Fot. KPP Brzozów

13 kwietnia po godzinie 13:00, na drodze wojewódzkiej nr 886 w miejscowości Grabownica Starzeńska doszło do groźnego wypadku z udziałem dwóch samochodów osobowych. W wyniku czołowego zderzenia pojazdów marek Renault i Toyota, cztery osoby odniosły obrażenia i wymagały natychmiastowej hospitalizacji, a trasa została całkowicie zablokowana na kilka godzin.

Reklama
Reklama

Przebieg zdarzenia i działania służb

Z ustaleń pracujących na miejscu funkcjonariuszy policji wynika, że winę za doprowadzenie do niebezpiecznej sytuacji prawdopodobnie ponosi 60-letnia kobieta kierująca Renault. Mieszkanka powiatu sanockiego, z niewyjaśnionych dotąd przyczyn, zjechała na przeciwległy pas ruchu. Doprowadziło to do gwałtownego uderzenia w jadącą prawidłowo Toyotę, za której kierownicą siedział 75-letni mężczyzna.

Fot. KPP Brzozów

Skala zniszczeń i stan poszkodowanych wymusiły zaangażowanie znacznych sił ratowniczych. Na miejsce wezwano zespoły ratownictwa medycznego, śmigłowiec LPR, oraz patrole policji w celu zabezpieczenia śladów.

Reklama

Bilans poszkodowanych

Wypadek okazał się bardzo dotkliwy w skutkach dla uczestników obu pojazdów. Najpoważniej ranna 60-latka z Renault została przetransportowana drogą powietrzną do szpitala w Sanoku.

Fot. KPP Brzozów

Pozostała trójka poszkodowanych – kierowca Toyoty oraz dwie podróżujące z nim pasażerki (wszyscy to mieszkańcy powiatu brzozowskiego) – trafiła pod opiekę lekarzy w placówce w Brzozowie.

Wyjaśnianie przyczyn wypadku

Ważnym elementem śledztwa było sprawdzenie stanu trzeźwości uczestników ruchu. Badanie alkomatem wykazało, że oboje kierujący byli trzeźwi w chwili zdarzenia.

Reklama

Przez kilka godzin od momentu wypadku droga wojewódzka nr 886 była nieprzejezdna. W tym czasie policyjni technicy przeprowadzali szczegółowe oględziny miejsca zdarzenia oraz zabezpieczali dokumentację, która pozwoli precyzyjnie określić, dlaczego doszło do tak drastycznego naruszenia zasad bezpieczeństwa na drodze.

Reklama
Tagi:
REKLAMA