REKLAMA
Strona główna / Aktualności / Na sygnale / „Jechał środkiem” – tajemniczy pojazd przyczyną wypadku?

„Jechał środkiem” – tajemniczy pojazd przyczyną wypadku?

Policja wyjaśnia okoliczności wypadku w Krościenku Wyżnym do którego doszło wczoraj (16 lipca) po godzinie 21 na ulicy Północnej. Seat Ibiza dachował, dwie osoby przewieziono do szpitala. Przyczyną wypadku mógł być samochód nadjeżdżający z naprzeciwka środkiem drogi.

Reklama

Do wypadku doszło po godzinie 21 na ul. Północnej w Krościenku Wyżnym. Seatem Ibizą podróżowała 29-letnia mieszkanka powiatu krośnieńskiego i jej 24-letni pasażer, również mieszkaniec naszego powiatu.

– Według wstępnych ustaleń policjantów seat jechał w kierunku Iskrzyni, podczas gdy z przeciwka nadjechał z dużą prędkością nieznany samochód osobowy, który poruszał się środkiem jezdni – informuje sierżant Beata Raus z Komendy Miejskiej Policji w Krośnie.

Reklama

Wtedy prowadząca seata kobieta gwałtownie zjechała na pobocze i tracąc panowanie doprowadziła do przewrócenia samochodu na dach. Z powodu odniesionych obrażeń kierująca seatem i pasażer zostali odwiezieni do szpitala. Oboje byli trzeźwi. Policjanci wyjaśniają przyczyny i okoliczności wypadku.

(pd) Fot. Łukasz Jaracz

Reklama

12 komentarzy

  • Napewno jechał środkiem jakiś małolat pomiędzy 18-25 rokiem życia bo oni mają fiu bzdju kukuryku

  • najgorzej ma bogu ducha winna dziewczyna kierująca .. przez czyjąś głupote mogła sie zabić ;/ ludzie troche wyobraźni ! nie jesteście sami na drogach więc sie nie rozpychajcie po całej jezdni !

  • Tutaj duża prośba do policji. Należało by zwiększyć częstotliwość patroli na tej ulicy. Widok policjantów na pewno nieco ostudzi zapał do szarżowania w terenie zabudowanym. Informacje o patrolach rozchodzą się wśród rajdowców w oka mgnieniu. Sądzę iż jest to najlepsza profilaktyka.

  • Do wszystkich użytkowników dróg. Zwłaszcza jeżdżących na tej trasie!!!!
    Nie ścinać zakrętów!!! Jeśli ktoś nie potrafi jeździć szybko po swoim torze jazdy niech jedzie rowerem.
    Notoryczne ścninanie zakrętów na ul. Północnej, Żeromskiego wcześniej czy później doprowadzi do tragedi większej niż wczoraj. Pseudo mistrzowie kierownicy OPANUJCIE SIĘ. Na tych ulicach nie da się jechać szybko i bezpiecznie dla innych użytkowników dróg – trudno to pojąć??? Wystarczy zwolnić; gdy widzi się pojazd jadących z naprzeciwka.

  • Ale urwaaaaał

    Źle stanął i go tłuką. Otłukli całego, mógł chłop jeździć, koniec. Tragedia.

  • Marek Gransicki lipiec 2013

    Po pierwsze zgadzam się z częścią krytyki. Motocykl to nie dwuślad, ot przejęzyczenie związane z dwoma (lub czasami trzema) kołami – przejęzyczenie związane nie z niewiedzą, ale z brakiem uwagi i sugestią. Dwuśladowe motocykle też mi się zdarzyło widzieć (żart!) – mam stary motorower (zabytek), który jest tak wykrzywiony, że wyraźnie zostawia dwa ślady – ale on już jest tylko na pokaz, choć całkiem na chodzie. Generalizować nie chciałem, używając słów – najczęściej, wielu, grupa kamikadze – a to oznacza, ze moja kpina dotyczyła wybranych przedstawicieli, a nie ogółu. Ale jeżeli szanowny Stv, nie potrafisz tego odróżnić, to już Twoja sprawa. Gdyby jednak moje zdania były zbyt zagmatwane i uraziły kogoś jeszcze, to podkreślam, że jeżdżąc przez Polskę, często po autostradach, spotykam równie wielu Motocyklistów Z Prawdziwego Zdarzenia, którzy mając potężne maszyny zachowują umiar i bezpieczeństwo pomimo rozwijania dużych prędkości, a poruszając się po mieście potrafią przestrzegać przepisów, jeżdżąc tak by inni, szczególnie Ci, których refleks już nie dorównuje dwudziestolatkom, mieli szanse ich spostrzec. Miło patrzeć na doświadczonych Motocyklistów, bo jazda na tych pojazdach jest wymagająca i dość łatwo na drodze odróżnić szaleńca od wytrawnego Motocyklisty. Z pozdrowieniami dla Motocyklistów! M.G

  • Generalizowanie jest zwyczajnie głupie (mówię o przedmówcy), a nazywanie motoru dwuśladem to ogromna niewiedza 🙂

  • Marek Gransicki lipiec 2013

    Szczerze mówiąc prawie co dzień spotykam się z podobnymi zjawami na naszych ulicach i to nie tylko w nocy… Najczęściej to dwuślady wiozące tzw Dawców (skądinąd szlachetne zajęcie – mowa o dawstwie narządów, oczywiście z wyłączeniem mózgu bez wyobraźni). Z całym szacunkiem dla kierowców motocykli, też mam pojazd, którym mógłbym sobie poszaleć, ale tego nie robię, bo są jakieś granice rozsądku. W przypadku wielu motocyklistów ograniczenia prędkości nie istnieją – miasto nie miasto – do oporu z gazem. Druga grupa gatunku kamikadze, to nie tylko młodzież uważająca, że jeżeli mają nastoletni pojazd posiadający bardzo mocny silnik, to mogą nim jeździć jak nowym. Bez względu na wytłuczone zawieszenie, łyse opony i krzywą ramę bitą czasami wielokrotnie… Żal tylko, że na wyczynach takich pseudo rajdowych Robertów, przeważnie cierpią Ci, którzy nie mieli tyle nerwów by wytrzymać widok nadciągającego bolidu na nieswoim pasie. Z życzeniami spokojnej jazdy Marek Gransicki

REKLAMA