Na szczęście żadnych obrażeń nie stwierdzono u matki i jej 4-letniego dziecka, uczestniczących w kolizji z ciężarowym iveco. Policjanci ustalili, że do zderzenia pojazdów doszło z winy kobiety, która najechała swoim samochodem na tył ciężarówki. Nie było to jedyne wykroczenie, które popełniła.
Do kolizji doszło w czwartek (02.08) około południa, na ul. Podkarpackiej w Krośnie, leżącej w ciągu drogi krajowej nr 28. Jak ustalili policjanci w pobliżu skrzyżowania z ul. Witosa, 37-letnia krośnianka jadąca renault scenic w kierunku Sanoka, nie zachowała należytej ostrożności i najechała na tył ciężarowego iveco.

Kobieta przewoziła swoje niespełna 4-letnie dziecko, które siedziało na tylnym siedzeniu poza fotelikiem ochronnym. Po zderzeniu obydwoje zostali przewiezieni do szpitala. Na szczęście badanie nie wykazały u nich żadnych obrażeń. Podczas oględzin uczestniczących w zdarzeniu samochodów policjanci stwierdzili, nadmierne zużycie bieżnika przednich opon scenica. Okazało się również, że krośnianka nie miała przy sobie wymaganych dokumentów. Zarówno ona, jak i kierowca iveco byli trzeźwi. Ponieważ do kolizji doszło w godzinach szczytu komunikacyjnego, wywołała ona spore utrudnienia w ruchu. Za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym oraz pozostałe wykroczenia, funkcjonariusze ukarali 37-latkę mandatem karnym.
kmp





























2 komentarze
Fakt, że wypadek to zdarzenie drogowe, w którym fizycznie ucierpieli jego uczestnicy, ale to że zostali zabrani do szpitala to nie znaczy że ponieśli jakieś obrażenia. Czasem trzeba zabrać profilaktycznie i w momencie jeżeli lekarz potwierdzą obrażenia, zdarzenie policja kwalifikuje jako wypadek. Jeżeli badania podstawowe nie wykażą żadnych obrażeń, zagrożenia zdrowia lub życia, nie jet to wpadek. 😉 To tak z mojej wiedzy, jeżeli ktoś wie inaczej może się podzielić.
Jak pogotowie zabrało to nie czasami już wypadek, a nie kolizja?