W poniedziałek policjanci Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Krośnie weszli do jednego z mieszkań na osiedlu Markiewicza. Przeszukanie potwierdziło wcześniejszą informację, że mieszkający w lokalu mężczyzna jest w posiadaniu środków odurzających. 25-latek z Krosna został zatrzymany.
– Podczas przeszukania mieszkania policjanci ujawnili uprawę konopi indyjskich oraz gotowy susz pochodzący z tych roślin. Mężczyzna uprawiał konopie w specjalnie przygotowanej szafie, która wyposażona była m. in. w instalację oświetleniową i wentylację – mówi Beata Winiarska, rzecznik prasowy krośnieńskiej policji. Zabezpieczone rośliny miały wysokość od 11 do 45 cm. 25-latek trafił do policyjnego aresztu.
Mężczyźnie przedstawiono zarzuty, odpowie za uprawę oraz posiadanie marihuany. Grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności.
kmp






![Pierwsza pomoc, sprzęt ratowniczy i rodzinna zabawa. Za nami Piknik Wolontariatu i Bezpieczeństwa przy ul. Bursaki [ZDJĘCIA]](https://krosnocity.pl/wp-content/uploads/2026/10/piknik-wolontariatu-330x220.jpg)








![Pierwsza pomoc, sprzęt ratowniczy i rodzinna zabawa. Za nami Piknik Wolontariatu i Bezpieczeństwa przy ul. Bursaki [ZDJĘCIA]](https://krosnocity.pl/wp-content/uploads/2026/10/piknik-wolontariatu-150x100.jpg)
















Jeden komentarz
Fakt jest faktem, że nasi panowie policjanci (celowo z małej litery) nie umieją chyba robić nic innego, niż łapać chłystków za parę listków. Ewentualnie ładne protokoły z miejsc wypadków/kolizji drogowych napiszą.
Sam znam jedną sprawę, gdzie nasi „stróże” mogliby się wykazać pracą śledczą, jakąś żyłką detektywistyczną, bo chodziło o kradzież mienia z zakładu przemysłowego (niewielkiego, ale ktoś na to ciężko pracował i włożył wiele lat i wysiłku w jego stworzenie i utrzymanie). Sprawcą musiał być ktoś, kto tam mieszkał, bo znał dobrze miejsce zakładu i ukradł to co chciał, a resztę przygotował do kradzieży. Mimo śladów, poszlak – „pieski” po ok. 2 miesiącach sprawa została zamknięta ze wzgl. na brak dowodów.
Toż to prawdziwe Sherlocki, choć wydaje mi się, że bliżej im do Borewicza (ale nie z serialu, tylko z parodii w yt).
Morał z tego taki, że normalny obywatel musi się obronić sam, bo psiaki są szkolone tylko na wywąchiwanie zapachu ziela, które przed i za komuny rosło za stodołami naszych babć i dziadków. Wtedy to był po prostu zwykły chwast. A dziś psiaczki drogie dostają awansy za przyskrzynianie małolatów i będą dopóki się coś nie zmieni … Bo w naturze nic nie ginie … jak w narodzie duch … podobno …