W kwietniu rada miasta podjęła decyzję o zakończeniu współpracy z jednym z węgierskich miast. Mało kto potrafi wypowiedzieć poprawnie jego nazwę. Przewodniczący rady nawet nie próbował.
– Pierwsza jest uchwała o zakończeniu współpracy z węgierskim miastem, nie będę wymieniał jego nazwy, bo połamię sobie język – mówił o przedłożonym projekcie przewodniczący rady miasta, Zbigniew Kubit.
Wywołało to wesołość na sali, część radnych podpuszczała, by przewodniczący jednak spróbował zmierzyć się z trudną, węgierską nazwą.
Uchwałę podjęto jednomyślnie, w związku z brakiem jakiegokolwiek kontaktu i współpracy z Sátoraljaújhely.
„Od czasu podpisania umowy partnerskiej, w dniu 26 sierpnia 2006 roku, miasto Sátoraljaújhely nie podjęło żadnej wspólnej inicjatywy z Krosnem. Samorząd nie odpowiedział na żadne zaproszenie z naszej strony. Sátoraljaújhely było jednym z trzech miast partnerskich na Węgrzech, z dwoma pozostałymi, Sárospatak oraz Zalaegerszeg, współpraca nieustannie się rozwija” – napisano w uzasadnieniu uchwały.
Postanowiono jednak, by na sali w urzędzie pozostawić wśród herbów miast partnerskich herb Sátoraljaújhely, jako pamiątka, że kiedyś podjęto współpracę.
pd
































4 komentarze
Nazwa tego miasta pada w filmie CK Dezerterzy.
Sátoraljaújhely oznacza dosłownie Nowe Miasto Pod Namiotem (pobliskie wzgórze przypomina kształtem namiot). Jeśli ktoś ma problemy z wymową tej nazwy, może używać jej skróconej wersji: Újhely – Nowe Miasto.Współpraca między oboma miastami rozpoczęła się na dobre jeszcze w 2003 r. Wspólnie organizowane były takie wydarzenia jak: Karpackie Klimaty, Festiwal Wina Węgierskiego, konferencja „Portius Express”. Członkowie Młodzieżowej Rady Miasta w 2005 r. na zaproszenie młodych samorządowców z Sátoraljaújhely byli na konferencji „Teraźniejszość i przyszłość Unii Europejskiej”.- Myślę, że uda się zrealizować to przedsięwzięcie, choć jest bardzo trudne i kosztowne. Wiele też zależy od kolei polskich, ale myślę, że wszystko będzie miało szczęśliwy finał. To znakomity pomysł i trafiony produkt turystyczny – mówi Piotr Przytocki, prezydent Krosna.Być może w przyszłości na Węgry będziemy jeździć koleją z zabytkowym parowozem. Taką atrakcję chcą stworzyć: Prezydent Krosna i Burmistrz węgierskiej miejscowości Sátoraljaújhely. Deklarację w tej sprawie podpisano niedawno (24.01) na Węgrzech.
A rok temu był kurs języka węgierskiego w Krośnie. Można było się trochę podszkolić, przynajmniej w wymowie.
A może wartałoby poćwiczyć i wymienić tą nazwę. Tak ze zwykłego szacunku dla partnerów. Chyba jest to wykonalne, a jak nie to zapraszam do logopedy