REKLAMA
Strona główna / Aktualności / Krosno / Przełom w sporze o światła na DK28. Jaką decyzję podejmie krośnieński urząd?

Przełom w sporze o światła na DK28. Jaką decyzję podejmie krośnieński urząd?

Wyjazd z ulicy Dmochowskiego w DK28.

Wyjazd z ulicy Dmochowskiego w DK28.

Mieszkańcy krośnieńskiej dzielnicy Suchodół, którzy od tygodni alarmowali o skrajnie niebezpiecznych sytuacjach na skrzyżowaniu ulicy Bieszczadzkiej z Dmochowskiego, doczekali się niespodziewanego sojusznika. Choć początkowo policja i władze miasta twardo broniły decyzji o wyłączeniu sygnalizacji świetlnej w godzinach szczytu, najnowsze pisma z Komendy Miejskiej Policji sugerują całkowitą zmianę optyki. Służby, które jeszcze niedawno priorytetyzowały płynność ruchu tranzytowego, teraz oficjalnie wnioskują o technologiczne rozwiązania mające chronić pieszych i kierowców z dróg podporządkowanych.

Reklama

Nowoczesna technologia w cieniu żółtego sygnału

Skrzyżowanie na DK28 w Suchodole to teoretycznie jeden z najnowocześniejszych punktów na mapie komunikacyjnej Krosna, wyposażony w systemy wideodetekcji i pętle indukcyjne. Mimo to, w kluczowych godzinach porannego i popołudniowego szczytu, elektronika była celowo dezaktywowana, a sygnalizacja przechodziła w tryb żółtego światła pulsacyjnego.

O problemie pisaliśmy tutaj: Wyłączone światła, włączony strach. Pułapka na DK28 w Krośnie

Decyzja ta, argumentowana zamknięciem ulicy Sikorskiego i koniecznością rozładowania zatorów na głównej arterii, zamieniła życie lokalnej społeczności w walkę o przetrwanie. Rodzice dzieci uczęszczających do pobliskiej Szkoły Podstawowej nr 5 oraz seniorzy zmierzający do jedynego w okolicy sklepu, zostali postawieni przed niemal niemożliwym zadaniem pokonania wielopasmowej drogi, po której auta poruszają się z prędkością 70 km/h, często w gęstej mgle lub przy dużym mrozie.

Reklama

Konflikt priorytetów: Piesi kontra samochody

Spór o bezpieczeństwo na tym odcinku obnażył głęboki podział między oczekiwaniami urzędników a rzeczywistością mieszkańców. Podczas gdy magistrat przekonywał, że z ul. Dmochowskiego wyjeżdża zaledwie niewielka liczba aut, a piesi mogą „lepiej planować czas”, mieszkańcy punktowali brak empatii i rzetelnych analiz.

Symbolem tego niezrozumienia stały się kontrowersyjne odpowiedzi sugerujące, że dzieci zbyt wcześnie wychodzą do szkoły, podczas gdy to właśnie brak działających świateł na dawnym „czarnym punkcie” uniemożliwiał im bezpieczne przejście przez jezdnię. Rozgoryczenie potęgował fakt, że sąsiednie miejscowości potrafiły skuteczniej zadbać o niechronionych uczestników ruchu, wprowadzając przejścia podziemne czy wsparcie osób kierujących ruchem pieszych, podczas gdy w Krośnie postawiono na „przepustowość ponad wszystko”.

Nagły zwrot w sprawie sygnalizacji na DK28: Policja zmienia zdanie

Sytuacja komunikacyjna na drodze krajowej nr 28 w Krośnie doczekała się niespodziewanego przełomu. Po początkowym odrzuceniu postulatów mieszkańców dzielnicy Suchodół, lokalna policja zmieniła swoje stanowisko i wystosowała do Urzędu Miasta oficjalną prośbę o modyfikację organizacji ruchu na problematycznych skrzyżowaniach.

Argumenty za płynnością ruchu

Jeszcze pod koniec stycznia stanowisko Komendy Miejskiej Policji w Krośnie było nieugięte. Funkcjonariusze tłumaczyli, że przejście sygnalizacji w tryb ostrzegawczy (światło żółte pulsujące) zostało poprzedzone wnikliwymi analizami. Głównym celem tych zmian było wyeliminowanie zatorów na głównej arterii, jaką jest DK28.

Reklama

Według ówczesnej argumentacji, tradycyjna praca świateł wstrzymywała potężny strumień pojazdów na drodze krajowej, by umożliwić przejazd nielicznym autom z dróg podporządkowanych. Policja twierdziła wówczas, że zmiana przyniosła pożądane efekty, a powrót do poprzedniego systemu sterowania ruchem mógłby wręcz pogorszyć stan bezpieczeństwa w tym rejonie.

Nowa propozycja: kompromis między przepustowością a bezpieczeństwem

Sytuacja uległa jednak dynamicznej zmianie zaledwie tydzień później. W kolejnym piśmie, datowanym na 5 lutego, Wydział Ruchu Drogowego przedstawił zupełnie nowe spojrzenie na problem, wychodząc naprzeciw obawom zgłaszanym przez lokalną społeczność. Co ciekawe, pod dokumentem podpisał się m.in. ten sam zastępca komendanta, który wcześniej optował za utrzymaniem obecnego stanu rzeczy. Dodatkowo pod pismem z 5 lutego swój podpis złożył Krzysztof Belczyk, naczelnik wydziału krośnieńskiej drogówki. Pismo Policji zostało zaadresowane na Urząd Miasta Krosna oraz do wiedzy mieszkańców apelujących o rozwiązanie problemu.

Tym razem policja sugeruje wprowadzenie inteligentnych rozwiązań, które miałyby pogodzić interesy kierowców podróżujących tranzytem z bezpieczeństwem osób włączających się do ruchu z bocznych ulic.

Kluczowym elementem nowej propozycji jest zmiana ustawień sterowników sygnalizacji. Mundurowi proponują maksymalne wydłużenie zielonego światła dla DK28, przy jednoczesnym zapewnieniu bezpiecznego okna wyjazdowego dla dróg podporządkowanych, nawet jeśli wiązałoby się to z dłuższym czasem oczekiwania dla tych ostatnich. Dodatkowo policja sugeruje montaż fotokomórek. Dzięki takiemu rozwiązaniu ruch na głównej trasie byłby wstrzymywany tylko wtedy, gdy system faktycznie wykryje pojazd oczekujący na wyjazd z drogi gminnej.

Piłka po stronie magistratu

Choć zmiana stanowiska mundurowych jest dla mieszkańców sukcesem, ostateczne słowo należy do Urzędu Miasta Krosna jako zarządcy drogi. Proponowane przez policję wydłużenie cykli „zielonego” dla DK28 przy jednoczesnym zachowaniu bezpiecznych okien wyjazdowych dla dróg gminnych wydaje się racjonalnym wyjściem z impasu. Mieszkańcy i radni, którzy włączyli się w sprawę, czekają teraz na konkretne działania techniczne.

Czy nowoczesna infrastruktura, która do tej pory „mrugała na żółto”, zacznie w końcu służyć bezpieczeństwu wszystkich uczestników ruchu, czy też interesy kierowców jadących w stronę Sanoka i Jasła znów okażą się ważniejsze od bezpieczeństwa dzieci na przejściu dla pieszych?

Reklama

3 komentarze

  • MieszkaniecKr

    Stawianie płynności ruchu ponad bezpieczeństwem mieszkańców jest absurdem, ba jest świadomym doprowadzeniem do sytuacji zagrażającej życiu i zdrowiu. Odpowiedzialni powinni być pociągnięci do odpowiedzialności. Sprawa dla prokuratury.

  • Krośnianin1

    Kiedy migają żółte światła, sytuacja jest taka, jakby sygnalizacji świetlnej nie było, czyli zgodnie z prawem, piesi mają pierwszeństwo. Skoro tak, to dwóch pieszych powinno stanąć i filmować przejście, podczas gdy trzeci stawia nogę na przejściu. Jeżeli samochód się nie zatrzyma, takie nagranie trafia na policję i kierowca jest ukarany. Myślę, że kilka takich nagrań zmusiłoby władze miasta, to reakcji. Równocześnie, jako efekt uboczny takiego zatrzymania samochodów jest umożliwienie wyjazdu z drogi podporządkowanej. Jeżeli „brutalnie” postępują władze miasta, to mieszkańcy powinni robić tak samo.

  • Proszę pamiętać także o dodatkowej grupie uczestników ruchu w tym rejonie, o której dotąd nie pisano. Na ul. Dmochowskiego 12 mieści się Kampus Techniczny – na jego parkingu stoik codziennie kilkadziesiąt samochodów (wykładowców, pracowników, studentów). Oni też nie mają się jak wydostać stamtąd, przy wyłączonych światłach. O tej grupie dotąd nie wspominano więc sygnalizuję.

REKLAMA