Osoby zatrzymane w związku z potrąceniem trzyletniego dziecka na terenie Samorządowego Przedszkola w Jedliczu zostały przesłuchane w charakterze świadków i zwolnione do domu. Do groźnego zdarzenia doszło w poniedziałek, 19 października, podczas plenerowych zajęć edukacyjnych z zakresu pierwszej pomocy.
Czynności prokuratorskie i brak zarzutów
W wtorek, 20 października 2026 roku, prokurator z Prokuratury Rejonowej w Krośnie przeprowadził czynności przesłuchania osób zatrzymanych po wypadku. Jak przekazała dr hab. Marta Kolendowska-Matejczuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krośnie, status świadków w trakcie przesłuchania mieli kierowca pojazdu pokazowego oraz dwie opiekunki przedszkolne.
Po zakończeniu tych czynności wszyscy zatrzymani zostali zwolnieni. Na obecnym etapie śledztwa nikt nie usłyszał zarzutów. Prokuratura kontynuuje zbieranie materiału dowodowego, jednak ze względu na dobro toczącego się postępowania śledczy nie ujawniają szczegółów na temat dalszych planowanych działań.
Nieszczęśliwy wypadek podczas pokazu ratownictwa
Do zdarzenia doszło 19 października około godziny 11:00. Na zaproszenie dyrekcji placówki w przedszkolu gościli wykładowcy oraz studenci ratownictwa medycznego z Państwowej Akademii Nauk Stosowanych w Krośnie, którzy przyjechali przeprowadzić z dziećmi zajęcia edukacyjne na temat pracy ratownika i zasad udzielania pierwszej pomocy.
W trakcie części pokazowej na zewnątrz budynku, gdzie prezentowano dydaktyczną karetkę, doszło do potrącenia trzyletniego wychowanka przedszkola. Chłopiec doznał urazu głowy. Poszkodowanemu dziecku udzielono pomocy bezpośrednio na miejscu zdarzenia, a następnie zespół ratownictwa medycznego SPPR w Krośnie przetransportował je do szpitala klinicznego w Rzeszowie.
Zobacz:
- Rozpoczęto śledztwo po potrąceniu 3-latka w Jedliczu
- Nieszczęśliwy wypadek w przedszkolu w Jedliczu. Uczelnia wydała oświadczenie
- Burmistrz Jedlicza wydał oświadczenie po wypadku z udziałem trzylatka w jedlickim przedszkolu
- Sprostowanie służb po wypadku w Jedliczu. Pogotowie i Fundacja Visionary dementują internetowe doniesienia






























