
Podczas konferencji prasowej w Hotelu „Nafta” przedstawiono kandydatów do Rady oraz logo komitetu popierającego prezydenta Przytockiego. Pierwszoplanowymi postaciami „Samorządnego Krosna 2010” są przewodniczący Rady Miasta – Stanisław Słyś oraz prezydent Krosna Piotr Przytocki i jego zastępca Bronisław Baran. Co ciekawe, listę zasila również były zastępca prezydenta Krosna, Robert Hanusek, związany z SLD.
Podczas konferencji obecni byli prawie wszyscy kandydaci (zabrakło zaledwie kilku osób). „Samorządne Krosno 2010” wystawi pełne listy we wszystkich trzech okręgach, czyli w sumie 42 osoby. Wśród nich prawie wszyscy obecni radni Klubu Samorządowego, ze startu zrezygnowała jedynie Stefania Zborowska. Dodatkowym wzmocnieniem są jednak radni: Zbigniew Kubit (transfer z Klubu PO) i Adam Krzanowski (transfer z SLD).

– Wśród tych osób są osoby młodsze, średnie pokolenie i osoby z dużym dorobkiem życiowym. Wśród tych osób są osoby młodego pokolenia – mówił Piotr Przytocki – chce wspomnieć o ludziach, którzy mają już pewien status życiowy i doskonałe wykształcenie – prezentował swoja listę prezydent.

Parytety?
Podczas konferencji wyraźnie zaznaczono, ze na listach komitetu jest 12 osób młodych oraz 12 kobiet. – Dlaczego tak mało? – dopytywała dociekliwa dziennikarka. – To jest przecież 25% – padła odpowiedź.
Program czy list?
Już na samym wstępie zapowiedziano, że nie będzie prezentacji programu, ani dyskusji o programie komitetu. – To po co ta konferencja? – komentowali między sobą dziennikarze. – Dzisiaj nie chcemy państwu ujawniać szczegółów związanych z pomysłami związanymi z nowym programem naszego komitetu wyborczego. Jest to jeszcze za wcześnie, żebyśmy dawali gotowce, mówiąc tak wprost, innym naszym konkurencyjnym komitetom. Natomiast ten program, który jest już przygotowany będzie państwu w odpowiednim czasie przedstawiony – tłumaczył P. Przytocki. – Tak się stało, że za przyczyną portalu NEON ośmieliłem się wziąć udział w spotkaniu ponad godzinnym, gdzie wiele rzeczy, które powiedziałem zostały później wykorzystane przez mojego przeciwnika i wykorzystane jako jego myśli. Nie chce tego robić po raz drugi – uzasadniał utajnienie programu „samorzadowców” pan prezydent. Podczas konferencji przedstawiono za to list prezydenta do wyborców.
Fragment listu:
„Mam satysfakcję z dotychczasowych osiągnięć Krosna, które są wynikiem naszych wspólnych intensywnych wysiłków blisko 180 mln zł pozyskanych środków zewnętrznych, 280 nowych mieszkań, 130 tys. m2 zmodernizowanych dróg, 60 tys. m2 nowych chodników, 425 miejsc parkingowych, nowoczesne Regionalne Centrum Kultur Pogranicza, Zakład Unieszkodliwiania Odpadów czy przebudowana część starego miasta, to tylko kilka wymiernych efektów naszej pracy w ostatniej kadencji. Do tych mniej zauważalnych aczkolwiek bardzo istotnych należy zaliczyć zwycięstwo w batalii o własność i zarząd krośnieńskim lotniskiem, czy sukces krośnieńskiej oświaty plasujący uczniów naszych szkół w czołówce południowo-wschodniej Polski.”

Piotr Przytocki napisał również: „Mam w sobie wiele pokory, gdyż dużo jest jeszcze niedostatków i niezaspokojonych potrzeb miasta i jego mieszkańców.” – czy to reakcja na uwagi, które pojawiają się od dłuższego czasu?
Krytyka konkurencji
Z braku możliwości dyskusji o programie „samorzadowców” padły pytania o wystąpienia konkurencji. Piotr Przytocki i Stanisław Słyś chętnie odpowiadali na pytania o wypowiedzi kandydatów PiS, nie szczędząc krytyki. – Niewątpliwie nie możemy podejmować polemiki z programem, który pokrywa się z naszymi dotychczasowymi działaniami, a jedynie nowe stwierdzenie jakie się pojawia to, że „ja to zrobię lepiej”. No to za mało według nas. – mówił Stanisław Słyś.

Określenie inwestycji drogowych w Krośnie jako „kosmetyki” zostało uznane przez prezydenta za – Daleko idące nadużycie. Prezydent podkreślał wysokość nakładów inwestycyjnych na drogi. – Samo przebudowanie skrzyżowania Pużaka – Zręcińska to było 4,5 mln złotych. – mówił Piotr Przytocki. – Jak państwo doskonale wiecie, a pan radny nie wie [chodzi o Wojciecha Kolanko, klub PiS] do każdego projektu unijnego potrzebny jest wkład własny. I proszę państwa wydanie 25 mln zł na przebudowę 1,8 km obwodnicy krośnieńskiej plus przebudowa jeszcze skrzyżowania Pużaka-Zręcińska to są pieniądze wydane w określonym celu. Chcemy jak najszybciej zgromadzić wydatek w postaci wkładu własnego do tego projektu. Jak państwo sobie policzycie to wkład własny do 103 mln zł może wynosić trzydzieści kilka milionów, albo nawet, jak będzie obniżone dofinansowanie to ponad 40 milionów. To wydanie 25 mln jest początkiem wydawania pieniędzy, żeby uzyskać maksymalny wymagalny wkład własny, bo jesteśmy przekonani, że ten projekt znajdzie uznanie – mówił Piotr Przytocki – myślę, że każdy kto chodzi po mieście widzi zmiany.
Prezydent przypomniał także zmianę organizacji ruchu – Pierwszą zmianą w mijającej kadencji, którą dokonałem na przekór wielu opiniom, które mnie podejrzewały o utratę zmysłów była zmiana organizacji ruchu w centrum miasta – mówił prezydent – ból przy zmianie był duży, ale skutek był taki, ze potrafiliśmy sobie poradzić z dużym obciążeniem ruchu w ostatnich latach.

Rozszerzenie granic miasta?
Jeden z dziennikarzy pytał też o rozszerzenie granic Krosna, w kontekście oświadczenia, które rozesłano do wszystkich redakcji z gminy Krościenko Wyżne. Oświadczenie sprzeciwiające się poszerzeniu Krosna o Krościenko Wyżne podpisał Jan Omachel Pełniący Funkcję Wójta Gminy Krościenko Wyżne oraz V-ce Przewodniczący Rady Powiatu Krośnieńskiego – Dariusz Sobieraj).
W pytaniu padło stwierdzenie, że Paweł Krzanowski chce przyłączenia tej gminy do Krosna (co jest nieprawdą, w żadnym wywiadzie, ani na żadnej konferencji nie padło takie stwierdzenie). Piotr Przytocki nazwał to wywoływaniem niepotrzebnych niepokojów, tymczasem przewodniczący Słyś stwierdził, że w mijającej kadencji próbowano sięgać po takie procedury, ale nic z tego nie wyszło, powiedział też – Najpierw musi to być inicjatywa mieszkańców, których to dotyczy – czyli jest to praktycznie to samo, co powiedział Paweł Krzanowski w spotkaniu w Parkowej 7, że trzeba rozmawiać z mieszkańcami sąsiednich gmin. W związku ze wspomnianym oświadczeniem zapytałem o komentarz również kandydata PiS – Ta reakcja znaczy, że pomysł uważany jest za realny. Mamy takie sygnały, że mieszkańcy poszczególnych ulic, przysiółków, sołectw chcieliby przyłączenia do Krosna. Powinniśmy wyjść na przeciw ich oczekiwaniom. Jeżeli tamte gminy chcą ich zatrzymać, to niech coś im zaproponują, np. dopłaty do MKS, do przedszkoli, żeby mieszkańcy tych gmin mogli z nich korzystać na równi z Krośnianami. Tak czy inaczej Krosno na tym skorzysta – odpowiedział niezrażony oświadczeniem Paweł Krzanowski.
Wschodzące słońce?
Z braku możliwości dyskusji o programie jeden z dziennikarzy zapytał o logotyp komitetu i jego symbolikę oraz o to czy widoczne w tle słońce jest wschodzące czy zachodzące. – A pan redaktor jest daltonistą, że tak zapytam? Zachodzące inaczej wygląda w naszej szerokości geograficznej – padła odpowiedź szefa kampanii „samorządowców” przy ogólnym rozbawieniu kandydatów.
Piotr Dymiński Foto: pd,mg





























4 komentarze
Jak już pouczamy z geografii, to słoneczko jest zachodzące. Wschód jest z innej strony.
a dlaczego radny Czaja wystawił język?
panie prezydencie: skoro jest tak dobrze w naszym mieście, bo inaczej myśleć nie wolno, to dlaczego zaciąga pan kredyt w wysokości 20 mln złotych na spłate obecnych zobowiązań?
skoro pisze pan projekty i kase dostajemy z UE to skąd takie wysokie zadłużenie miasta Krosna?
dlaczego nie powiedział pan na konferencji jaki ma pan plan wyciągnięcia Krosna z tych długów które pan sam narobił. I niech sie pan nie chwali inwestycjami drogowymi, bo sam pan zawalił sprawe Hejnara i teraz nie wiadomo kiedy i gdzie pójdzie obwodnica krosna.
Ciekawy ten poruszony temat z rozszerzaniem granic Krosna.
Najbardziej logiczna w tym względzie Korczyna w referendum opowiedziała się przeciwko takiemu pomysłowi, ciekawe jak zapatrują się na to mieszkańcy Krościenka czy Głowienki?