Miejski Program Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych oraz Przeciwdziałania Narkomanii na rok 2012 stał się przyczyną sporu podczas obrad Rady Miasta (28 października). Sporne były tylko szczegóły.
Nadużywanie alkoholu i alkoholizm to poważne problemy dotykające społeczeństwo. Profilaktyka i terapia uzależnień należą także do zadań gminy. Stąd, co roku uchwalany jest i realizowany Miejski Program Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych oraz Przeciwdziałania Narkomanii. Środki na realizowanie programu pochodzą miedzy innymi z wydawanych zezwoleń …na handel alkoholem. – Z jednej strony walczymy z alkoholizmem, a z drugiej zwiększamy ilość punktów, gdzie można alkohol kupić – komentowano paradoksalną sytuację.

Alkoholizm – to choroba polegająca na utracie kontroli nad ilością spożywanego alkoholu. Spożywanie zazwyczaj dużych ilości alkoholu przez alkoholika jest spowodowane przymusem o charakterze psychicznym i somatycznym i nie podlega jego woli. Jest jednak możliwy do powstrzymania i utrzymania abstynencji. Mechanizm powstawania uzależnienia nie jest do końca wyjaśniony, ale ma bezpośredni związek z nadużywaniem alkoholu.
Z choroby alkoholowej nie można się wyleczyć. Nawet po wieloletniej abstynencji próby kontrolowanego picia często kończą się powrotem do nałogu. Fundamentalnym warunkiem zdrowienia jest abstynencja, wspomagana m.in. przez terapię uzależnień, udział w spotkaniach Anonimowych Alkoholików, przebudowę stylu życia na abstynencki. Proces zdrowienia z choroby alkoholowej jest bardzo trudny i skomplikowany, uzależniony przede wszystkim od chęci i dobrej woli zainteresowanego. Niestety około 70% pacjentów po terapiach nie osiąga trwałych efektów.

Liczba osób uzależnionych od alkoholu na terenie Krosna systematycznie wzrasta. Obecnie problem ten zdiagnozowano u 250 osób. W tym znacznie wzrasta liczba uzależnionych od alkoholu kobiet. W roku 2010 było ich 47, a w pierwszym półroczu 2011 już 57. Dla porównania liczba uzależnionych mężczyzn wzrosła w tym samym czasie ze 192 do 193. Dane statystyczne z pewnością nie odzwierciedlają całego problemu, który bardzo często jest skrywany przez samych uzależnionych i ich otoczenie (szczególnie w rodzinach o lepszej sytuacji materialnej).
Problem alkoholowy jest jedną z częstszych przyczyn udzielania pomocy społecznej. Jak poinformowano pod tym względem odnotowuje się tendencję spadkową, dzięki pomocy udzielanej osobom uzależnionym w walce z nałogiem.
Osoby uzależnione i ich rodziny objęte są pomocą z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie.
Korzystają między innymi z pomocy finansowej w postaci zasiłków stałych, okresowych, celowych, z pomocy w formie posiłków w stołówkach, a także z pomocy rzeczowej. W przypadkach, gdy zachodzi prawdopodobieństwo marnotrawienia przyznanej pomocy finansowej, pomoc udzielana jest w formie niepieniężnej.


Do problemu odniosła się również Jolanta Matys, dyrektor MOPR w Krośnie. – Jeżeli ktoś idzie na Hale sportową, to tam nie ma napisu „poradnia odwykowa”, to jest bardzo ważne dla osoby, która zaczyna terapię. Bez terapii indywidualnej byłaby jeszcze gorsza sytuacja z tym problemem – podkreślała pani dyrektor.
Radny Kolanko nie dawał się przekonać, stwierdził, że taki sposób wydawania pieniędzy jest nieracjonalny. W dyskusji podniesiono też jako argument rzekoma wypowiedź dyrektora hali, że „w tych pomieszczeniach nic się nie dzieje”. – Tam się nie ma nic dziać – tłumaczy Jolanta Matys – tam przychodzi jedna osoba, umówiona na konkretną godzinę do jednego terapeuty. Siadają i rozmawiają – jak dowiedzieliśmy się, takie rozmowy często prowadza do zdiagnozowania problemu, rozpoczęcia leczenia, hamują rozpad rodziny i rozwój patologii.
Radny Kolanko nie kwestionował samej terapii – Z pieniędzy na walkę z alkoholizmem powinni być opłacani specjaliści, terapeuci, ale nie sam lokal znajdujący się przecież w miejskim obiekcie – podkreślał. Radnemu Kolance tłumaczono przy tym, że ze względu na sposób kwalifikowania wydatków gmina jest zobowiązana by właśnie w taki sposób to rozliczać. Niezależnie od tego gdzie byłby zlokalizowany punkt terapii indywidualnej, konieczne byłoby opłacenie pomieszczeń.
Piotr Dymiński Foto: archiwum, stock





























5 komentarzy
Do „no name hipo”: nie takie różne te jednostki bo obydwie dotowane przez gminę krosno !
Oprócz złośliwych wycieczek osobistych niczego nie wnosisz nowego „no name ..” Jest to typowe przelewanie.
Pomijając fakt, że artykuł pisał kolega Kolanki, który kiedyś kandydował z listy PiS, to mam pytanie do radnego Kolanki: czy jest coś, co mu w mieście pasuje? Jak ma być finansowana hala sportowa? Czy nie wie, że MOSiR i MOPR to dwie różne jednostki? Czy jak MOSiR będzie potrzebował skorzystać z lokalu MOPS, to też nie będzie płacił? W ten sposób doszlibyśmy do kuriozalnych sytuacji. Ale czego tu oczekiwać od największego szczekacza w mieście, gościa który zgubił rządowy dokument i skłamał przed sądem administracyjnym, a w dodatku chciał, żeby go nie nazywać dentystą…
Może jednak zna zasady funkcjonowania jednostek miejskich były przewodniczący komisji rewizyjnej, a chce zwrócić uwagę, że jest to jednak dotowanie Hali Sportowej przez miasto za pośrednictwem MOPR?
Czy gdybym udostępnił swój lokal nieodpłatnie na tego rodzaju terapię, gmina byłaby mimo wszystko zobowiązana wystawić mi fakturę?
Czytanie ze zrozumieniem to wielka sztuka…
Dziwi mnie również fakt, że były przewodniczacy komisji rewizyjnej Urzędu Miasta Krosna, nie zna zasad funkcjonowania jednostek miejskich- ich obowiązków z racji różnych ustaw.
Pomijam fakt, że nie ma On pojęcia co to są dochody i do kogo one wracają ( a szkoda… ).
A co do kompetencji Pana Kolanki- to ja mam wielkie wątpliwości…
Myślę, że rozumowanie Radnego było logiczne:jeżeli mam pulę pieniędzy przeznaczoną na terapię i jeżeli prowadzę ją we własnym lokalu to nie muszę sam sobie wystawiać faktury za ten lokal. Dziwię się, że inni radni tego tematu nie podjęli.A Pan Baran jak zwykle nie potrafiąc rozwiać wątpliwości Radnego wypowiada się złośliwie i nie na temat.To zwykła arogancja z jego strony.Nie dba też o kulturę języka polskiego bo słowo „wygumowanie” może jeszcze ujść uczniowi gimnazjum (na przerwie) ale nijak nie uchodzi w ustach zastępcy prezydenta miasta na oficjalnej Sesji Rady.