REKLAMA
Strona główna / Aktualności / Sport ekstremalny ze stuletnią tradycji ? wyzwanie, które kiedyś kosztowało życie

Sport ekstremalny ze stuletnią tradycji ? wyzwanie, które kiedyś kosztowało życie

Gdzie się to zaczęło, kto był jego twórcą, kto dziś wspomina Mafeking, Brownsea, Birmingham czy Jamboree, kto zna nazwisko Roberta Baden ? Powella? Na czym polega ten sport? Na rywalizacji, na pokonywaniu barier ludzkich ograniczeń, na wysiłku jednostki lub współpracy zespołowej. A sport ekstremalny? To coś bardziej zakręconego, coś dla wybrańców, dla indywidualistów ? to prawdziwe wyzwanie! Dla prawdziwego zawodnika, sport to styl życia – powołanie.

Reklama

 

 

Reklama

W naszych czasach sporty ekstremalne są dosyć popularne i bardzo trendy, ale nadal stanowią pewnego rodzaju nowinkę – co może być ekstremalnym sportem, o takiej długiej tradycji? Jakie są reguły tej gry i co ona daje?

Ta gra to lekcja życia, która kształtuje jej uczestników na długie lata, zaprawia i hartuje, a dzisiaj szczególnie wymaga odwagi, nonkonformizmu i poświęcenia, każe zmierzyć się z własnym strachem i wstydem, uczy współpracy i polegania na drużynie, przy tym zmuszając do samodzielności. Dobre!

Gry komputerowe przenoszą nas do wirtualnego świata fantazji, nie dając nic poza przyjemnością, fałszywym poczuciem siły i własnej niezwyciężoności, wysiłek fizyczny daje prawdziwe efekty, rozwijają refleks, siłę fizyczną, zwinność i sprawność, a na dodatek uczy szacunku do przyrody z którą przychodzi się zmierzyć, nie niszcząc jej, ale poznając i doceniając.

Ta stara gra uczyła nie tylko szacunku dla świata i samego siebie, ale wielu przydatnych umiejętność, świadomości i tego co tak niemiłe dzisiaj – subordynacji, karności i szacunku dla wartości reguł i potrzeby ich przestrzegania ? budowała osobowość i społeczność.

Dzisiaj sport staje się elitarny nie tylko ze względu na wygórowaną poprzeczkę wyników, ale i na zaawansowanie techniczne sprzętu potrzebnego do jego uprawiania ? nie każdego dziś stać na to by być sportowcem, ta stara dziedzina, do której dziś nawiązuje survival łącząc ją z wojskowym drylem, wydaje się łagodna pod tym względem.

Można go uprawiać na łonie (jak to ładnie brzmi) przyrody jak i w dżungli miejskiej, w sposób jawny jak i w konspiracji, której efektowne przykłady mieliśmy czasu II wojny światowej ? wtedy to było można dać czadu! Tylko, że Niemcy nie mieli poczucia humoru, ani sportowego zacięcia i nie grali fair, np. za uwolnienie paru chłopaków z więzienia, po prostu rozstrzeliwali.

W tym roku mija dokładnie sto lat od kiedy pojawiła się w Polsce pierwsza oficjalna drużyna. To dobry czas, by powrócić do tradycji i pomyśleć o przyszłości sportu ? organizacji, której polskie korzenie sięgają jeszcze dalej, do postaci rycerzy, do przedchorągiewnych, do tych co szli przed szeregiem jako najodważniejsi rycerze bez skazy, a którzy później jako zwiadowcy szli do waliki przed armiami by rozpoznać siły przeciwnika i pole walki ? szli na śmiertelne harce.

Dziś nie ma potrzeby walki na śmierć i życie, ale jest najwyższy czas, by znowu zmierzyć się z samym sobą, z nudą miast, z przyrodą, nie w Internecie i nie w książce, by ćwiczyć prawdziwy survival, honorowy i braterski, by tworzyć drużyny Przyjaciół wg starej dobrej ponadczasowej zasady, niepowiązanej z żadną partią, biznesem czy też układem ? powiązane po prostu przyjaźnią i harcerskim duchem – dostępną dla każdego, a nie tylko dla tych, których stać!
U nas nie liczy się marka sprzętu, nie jest ważne w jakich butach chodzisz, jaką kurtkę masz na grzbiecie, u nas liczy się, czy masz poczucie humoru, honoru i charakter ? u nas możesz pokazać na co Cię stać, nawet jeżeli zrobisz to w starych dżinsach, trepach i kurtce Ojca sprzed lat, my Tobie pomożemy.

Rzucamy wyzwanie modom, szpanowi, nudzie, kasie i utartym poglądom ? Ty też możesz!

Marek Gransicki Foto:  zhp krosno

Reklama
REKLAMA