REKLAMA
Strona główna / Aktualności / Krosno / Szymon Hołownia cierpiał w Krośnie?

Szymon Hołownia cierpiał w Krośnie?

Nazajutrz ruszam po pomoc, szpital nosi imię Jana Pawła II. Kuśtykam na SOR. Pod sufitem plansze: "Twoje zdrowie naszą misją" – znany dziennikarz i publicysta, Szymon Hołownia opisał w felietonie w “Rzeczpospolitej” swoje przykre doświadczenia ze służbą zdrowia na Podkarpaciu. Zawarte w felietonie informacje wskazują, że przecierpiał kilka godzin w szpitalu… w Krośnie.

Reklama

Szymon Hołownia, dzienikarz i publicysta, znany między innymi z TVP, TVN, Religia.tv, Radia VOX, Gazety Wyborczej, Newsweeka czy Wprost, przeżył ciężkie chwile na Podkarpaciu. Tak przynajmniej opisuje wydarzenia w swoim felietonie na stronach Rzeczpospolitej: „Lekarzu, zmień zawód”.

W pierwszym dniu wypadu w Podkarpackie potykam się na schodach. Noga puchnie, ból, coraz trudniej chodzić. Nazajutrz ruszam po pomoc, szpital nosi imię Jana Pawła II. Kuśtykam na SOR. Pod sufitem plansze: „Twoje zdrowie naszą misją” – zaczyna swój felieton Szymon Hołownia, pełny opis perypetii w szpitalu znajduje się na stronie „Rzeczpospolitej”.

Reklama

Podana nazwa szpitala oraz podane na wstępie motto „Twoje zdrowie naszą misją” niestety wskazuje, że chodzi o szpital w Krośnie.

Jako mieszkańcy Krosna i powiatu krośnieńskiego sami często korzystamy z pomocy szpitala. Czy uważacie, że to dziennikarz przesadza i koloryzuje, czy też pacjent w Krośnie może być narażony na tak przykre sytuacje?

(pd) Fot. Mateusz Głód

Reklama

61 komentarzy

  • Chciałam napisac, że kiedys napisałam nieprawdziwy/podkoloryzowany komentarz, negatywny o szpitalu w Krosnie.

    W rzeczywistości zostałam bardzo dobrze potraktowana. Lekarz poświęcił mi niejako swój prywatny czas i jestem mu za to bardzo wdzięczna.

  • nie będe wnikać czy Pan Hołownia potrzebował pomocy medyczneej, czy to była improwizacja, jezeli chciał sprawdzić jak funkcjonują publiczne szpitale to się przkonał, jak na podkarpackie to nie jest Żle!!!co do kultury i zachowania lekarzy i nie tylko to ma rację!! LEKARZU jeżeli nie możesz udzielić pomocy medycznej to bądz dla drugiej osoby CZŁOWIEKIM i postrzegj Go jak sibie samego!!!!!!

  • …wiejski. pracuję sam. We wsi jest też wójt i ksiądz ale przed lekarzem wszyscy równi i nawet poseł do Sejmu bo i taki jest czeka grzecznie w kolejce za emerytowaną babcią (jak trzeba). Za to po za kolejnością przyjmuję dzieci. Dlatego we wsi jestem ja – lekarz, a dopiero później wójt i ksiądz z posłem. Zwykły lud to rozumie i dlatego mnie szanuje. Wójt i ksiądz z posłem się zmienią a ja zostanę. Szymon Hołownia gdyby mieszkał na tej pięknej wsi też by to zrozumiał. Nie wyróżniamy ludzi ze względu na stanowisko społeczne prywatnymi sanitariuszami czy w inny sposób. Przed NFZ niema celebrytów. prosty lud to rozumie i lekarza szanuje. A celebryci dziś są, a jutro…

  • Wszystkim którzy sugerują jakieś podstępne drugie dno w artykule Pana Hołowni, proponuję spróbować coś załawić w krośnieńskim szpitalu. Już od pań w rejestracji wieje butą i często niestety hamstwem, a potem spróbujcie pogadać z lekarzami, pewnie nie wszystkimi, bo wszystkich do jednego wora wsadzić nie można, tu dopiero trzeba zdrowia 🙂 A, że można inaczej to choćby tak niedaleko Rzeszów na Rycerskiej …, mam nadzieję, że kiedyś Krosno dojdzie do tego poziomu. Nie mówie o poziomie medycznym bo tego ocenić nie umię, ale o samej kulturze osobistej, poszanowaniu innych i empati lekarzy i innych służb.

  • Pan redaktorek Hołownia niczym jeszcze trafił jak to On kreślł l w ręce niekompetentnego lekarza,wykonał wiele telefonów by mógł być przyjęty,dzwoniono do kilku celebrytó,że taka osoba się znajduje w krośnieńskim szpitalu.Był potraktowany”inaczej” niż zwykły pacjent,ponieważ żaden przciętny który zgłasza się do szpitala w celu udzielenia pomocy nie otrzymuje”prywatnego”sanitarusza który z nim jest i prowadzi go do poszczególnych gabinetów w celu wykonania szczegółowej diagnostyki,tak właśnie było z panem Hołownią,być może nie wożono go na wózku bo tego nie wymagał,lecz był należycie zaopatrzony!Może go ubodło to,że kłaniałi mu się w pas,lecz traktowali normalnie,i za tki przyjęcie został nagrodzony krośnieński Szpital-szpetnym artykułem,to jest cała „warszawka”,leczcie się u siebie tam Was przyjmą godnie….

  • Opowieści, jakoby Pan Hołownia chciał poniżyć lud i Polskę Wschodną proszę zachować dla dzieci, może w takie bajki uwierzą. Pytam – a niby w jakim celu miałby to zrobić ? Ot tak, z nudów ? To już nie było lepszego tematu, by w dość popularnej gazecie o tym pisać ? Dajcie spokój, argumenty żenujące…

    A prawda i rzeczywistość no niestety jest jest zbliżona do tej, opisywanej w Rzepie. O tym właśnie świadczą przeważające opinie tych, którzy tu opisywali swoje przykre doświadczenia z krośnieńskiego szpitala. Niektórzy lekarze zachowują się katastrofalnie – brak elementarnej kultury na porządku dziennym. Słabiutka organizacja szpitala (tu wytyk w stronę dyrekcji). I tak naprawdę to w większości przypadków potwierdzają piszący poniżej – którzy chyba nie mają interesu obśmiewać Polski Wschodniej (hahaha). Zwyczajnie Pan Hołownia ma możliwość nagłośnienia takich przykrych zdarzeń, a szary obywatel niestety nie…

    A na sam koniec – winnych jest wielu, przede wszystkim system opieki zdrowotnej – z którym borykamy się w naszym kraju przeszło 20 lat. Nie działa tu nic – pieniędzy brak a te które są, przeciekają jak przez sito. Dobrze działa służba zdrowia w tych obszarach, w których jest sprywatyzowana (np. stomatologia – nie pasuje mi jeden to idę do drugiego).

  • Ten szpital może nie działa perfekcyjnie, ale na pewno dobrze.
    Tu jest jak na wczasach, jest opieka pielęgniarska, lekarska, dadzą jeść i wyleczą. Tak mówiła moja mama, korzystając z pomocy krośnieńskich lekarzy. Dużo w życiu widziała, bo ma już 90 lat. Nie narzekała jak „jaśnie pan” z Warszawy. Tych narzekających zapytam, czy podpisalibyście się pod swoimi wpisami z imienia i nazwiska???
    Pokażcie cywilną odwagę. No i dodam, nic mnie nie łączy z krośnieńskim szpitalem.
    Jestem pewny, że w Warszawie Hołownię potraktowaliby jak „zwykłego Kowalskiego”. Tam na pewno by czekał w kolejce. „Nasz” lekarz postąpił prawidłowo, sprowadził „gostka” na ziemię.
    Jaki cel miał ten redaktorek??? W NFZ bieda, że aż piszczy. Może szykuje się kolejna reforma???
    Nie dajmy się „tym mądrym” z Warszawy, wcale nie jesteśmy gorsi od nich.
    Panowie lekarze, tak trzymać.

  • Nie brakuje mi realizmu, a m.inn. przejawia się to tym, że nie tworzę teorii spiskowych. Jeżdżą celebryci po Polsce i szukają co by tu obśmiać. Artykuł oczywiście czytałem. Mam zamiar komentować wpisy i odnosić się do nich, bo na tym polega, także wolność wypowiedzi, ale w sposób kulturalny. Co dalszej dyskusji to się zgadzam jest bezcelowa, bo umyka co tak naprawdę jest ważne, a nie jakieś duperele. Mam nadzieję, że Hołowni nogi nie ucieli i dalej może wygłupiać się w TVN-nie.
    Pozdrawiam

  • Jak widzę brak u Ciebie realizmu.Czytając trzeba rozumieć.Nie jestem pewny czy abyś czytał artykuł w „Rzeczpospolitej” bo moim zdaniem to raczej nie.Rozumiem że każdy powinien odnieść się do tego co redaktor Hołownia tam napisał.Lecz moim zdaniem nie stosowne jest komentować komentarze pisane na tym forum.
    Nie będę wypowiadał się czy komuś zrobiono krzywdę czy potraktowano kogoś jak pana redaktora.Nikt jednak nie napisał nic pozytywnego o szpitalu.Chociaż nawiasem mówiąc pacjentów jest dużo,ja osobiście nie mam powodów do narzekania.

    Problem tkwi w czymś innym.Problem jest taki,aby poniżyć szpital na peryferiach Polski.Polski wschodniej…Nie pierwszy to przecież to taki przypadek,gdzie redaktorzy warszawscy obsr…ją nasze Krosno.

    Zdania nie zmieniam co do poprzednich wpisów – moich i tych co wymieniłem.Jak również nie mam zamiaru ani przepraszać nikogo,ani prowadzić dalej czczej dyskusji..
    Pozdrawiam…!

  • Abstrahując, od felietonu p. Hołowni, czy był potraktowany jak celebryta, czy nie, czy jest to prowokacja itd., nie powinno być żadnego rozgraniczenia, znany, czy nie znany. Uważam, że umyka nam podstawowa kwestia. Ludzie opisujący tu różnego typu zdażenia i w większości niezadowoleni z „obsługi” jaką uzyskali w krośnienskim szpitalu, nie udawali się do prywatnej praktyki, tylko do państwowego szpitala, gdzie pracownicy są opłacani z naszych i swoich składek. A główny problem to traktowanie jakiego zaznali w szpitalu. Zawód jaki wykonują wymaga choć odrobinę empatii, o innych wartościach nie będę się tu rozpisywał. Ciekawy jestem, czy jakby Ciebie lub Twoich bliskich potraktowali w sposób uwłaczający godności ludzkiej, czy tez pisał byś o biadoleniu, oczywiście nie życzę tego nikomu.

  • Ja osobiście obydwiema rękoma podpisuję się pod tym co napisali między innymi;”wiesiek098″,”magonia”,czy „Pacjent 22”.Bo moim zdaniem coś pod tym się kryje…niejasnego.
    Chciał coś pan redaktor pokazać…no,ale został potraktowany jak został.No,a może tak sam chciał?

    Co dotyczy mego wpisu – to nic nie zmieniam.Normalne biadolenie…

  • Celebryta? ok 🙂 fakt może zaznał porażki jako „nierozpoznany medialny”, ale opisał prawdę….! Nie fakt, że był żle potraktowany jako celebryta, tylko z czym się spotkał jako „szarak”. Tak niestety jest. Czasem tylko można zadać pytanie dlaczego? Dlaczego są kolejki? Bo dużo pacjentów!! Nawet jak prywatnie idzie sie i na umówioną gadzinę do NZOZu to często trzeba dłużej poczekać. To szara prawda. Ale co do kultury, to tak jak ktoś już tu napisał – jak komu jej brak, to nigdy nie będzie kulturalny!! Dotyczy to nie tylko lekarzy ale i pacjentów. A my POLACY mamy w naturze niestety narzekać i widzieć błędy innych. Kiedyś bardzo inteligentny lekarz, niestety, nie z Krosna powiedział: Gdy my lekarze popełnimy błąd, to może zakończyć się to „zejściem” pacjenta i tym się różni nasza odpowiedzialność od odpowiedzialności w innych zawodach. Tylko nie każdy z nas jest odpowiedzialny, ale też i tak jest w innych zawodach…”Prawda jest niestety taka, że krośnieński szpital to nie umieralnia i wielu wyszło z niego na własnych nogach. Jak to mówią, „jak Ci nawet najgorszy lekarz pomoże, to go będziesz chwalić, a jak Ci zaszkodzi nawet najlepszy, to go delikatnie mówiąc nie będziesz polecać” Życie jest za dużo dla ludzi warte, by za nie nie płacić i żeby ludzie nie czuli respektu do tego, kto je może uratować i dlatego wielu z tych, którzy leczą nie szanuje swoich pacjentów przynajmniej w szpitalach. Ale to „zaleta” mniejszych miast i tych, którym się na to pozwala . Liczy się też konkurencja, a w krośnie jej brak, bo ci sami są „państwowi” i „prywatni”, a wybór jest „wąski”. Lecz są i tacy, których trzeba, można i należy szanować. Piszę to , choć spotkałem się z wielką niekompetencją wielu z „Państwa Lekarstwa” z Krosna.

  • Wielkie „panisko” weszło do szpitala i został prawidłowo potraktowany, … jak mały Jaś Kowalski.
    A co, on myślał, że zaraz poproszą go na salony???
    Kolejka każdego obowiązuje, no chyba, że jest uprawniony …
    Obraza majestatu, bo lekarz nie padł przed „paniskiem” …
    W mojej ocenie, ta jego pisanina, to wielka ściema.
    Na każdej ulicy w Krośnie mógł uzyskać informację, o gabinetach chirurgicznych.
    Ma komputer, to co, nie umie się nim posługiwać ???
    Co, znowu „warszawka” wie lepiej i będzie nas pouczać???
    Panie doktorze ixsiński tak trzymać !!!
    Cwaniakowania już mamy dość !!!

  • może to ma inny sens,cała ta afera z penem Hołownią,być może całe to jego oburzenie bierze się z tego,że nie został potraktowany jak celebryta,czyli nie został rozpoznany i ucierpiał jego duma,że siedząc i czekając nikt go nie poprosił o autograf bynajmniej,został potraktowany jak zwykły Kowalski nie obrażając nikogo.Poniekąd brałam udział w całej tej procedurze i dlatego śmiem stwierdzić że właśni o to chodziło,że jego rozpoznawalność zaszwankowała,chociaż ja osobiście wiedziałam z kim mam do czynienia,jednak pana Hołownię nie znałam z tej strony,nadmieniam złej strony….

  • w trakcie zabiegu w jednej z poradni w krośnieńskim „szpitalu” dość obficie zaczęłam krwawić. Podstawili mi coś w jakąś rynienkę, kazali trzymać sobie ligninę i wyszli: zarówno lekarz jak i pielęgniarka. Siedziałam sama kilkanaście minut i nikt nie przyszedł nawet sprawdzić co się ze mną dzieje.
    Przestało krwawić zostałam zabrana do domu. Sama wyszłam, dalej nikogo nie było SZOK.

  • Tak, niestety jest źle. Przeczytaj z uwagą komentarze, jasny wniosek z nich wypływa, że są szpitale, gdzie rozumieją po co jest tam lekarz. I nie są to wcale szpitale anonimowe z jakiegoś bliżej nie określonego miejsca. Sam z doświadczenia wiem, jak traktowani, są pacjenci w dużych ośrodkach (Lublin, Warszawa). Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że nie jest to regułą, wszędzie jest patologia. W Krośnie także jest grono, fajnych i kompetentnych lekarzy, ale dlaczego większość z nas nie zna ich z nazwiska. Odpowiedź jest prosta, bo wykonują oni dobrą robotę, nie błyszczą na oddziałach, nie wydzierają się na korytarzach, traktują swoje obowiązki poważnie tak jak pacjentów i ich rodziny. Jazda do innych szpitali…, to po to jest oddział ratunkowy, żeby na miejscu otrzymać pomoc, a nie jeździć od ośrodka do ośrodka i na końcu umrzeć na ulicy. Przecież były takie przypadki. Zastanów się co piszesz, po to jet forum, żeby wyrazić swoje zdanie, również pozytywne, na które czekam z niecierpliwością.

  • Czyli waszym zdaniem jest bardzo żle.To po jaką cholerę jeżdzicie do tegoż szpitala?Po to,aby teraz wyżalać się?

  • Odradzam każdej kobiecie!!! Pielęgniarka wzięła w łape a później nawet jej nie było przy porodzie. potem komplikacje i musiałam jeszcze wracać 3 razy. (źle wyciągnięte łożysko) Odradzam i przestrzegam!!!!

  • Wielokrotnie nasłuchałem się opowieści mrożących krew w żyłach o szpitalu. miałem okazję być z Ojcem w szpitalu w Krośnie i Rzeszowie. niebo a ziemia! (albo piekło). Niestety niedawno musiałem osobiście zawitać do szpitala z raną na ręce, która wymagała szycia. Pan Doktor (taki szpakowaty starszy gość) chyba był lekko wstawiony. Zszył oczywiście ale za dwa dni dostałem zakażenie i trzeba było czyścić. To juz zrobiłem prywatnie, lekarz który mi to robił zapytał tylko: Panie, kto to Panu zszył???

  • Witam
    Chciabym także przyłączyć się do, niestety negatywnych komentarzy na temat krośnienskiego szpitala, a w szczególności SOR-u i lekarza, który mieni się jego szefem. Nie będę się tu wdawał w konkrety bo sprawa diagnozowania i leczenia mojego krewnego wyglądała kuriozalnie. Tylko dodam, że gdyby nie Pani pielęgniarka to niestety lekarze nie poradzili sobie z ewidentnym zakażeniem krwi ( po rozpoznaniu, że jest to zakażenia dziwili się, że tak szybko postępuje, ale nie znali przyczyny, ewidentnie ją zlekceważyli). Niekompetencja, chamstwo, „olewanie pacjentów” przyjmowanych na oddział pseudo ratunkowy, jest przerażające. Jest tyle zgłoszeń, a święte krowy nadal mają się świetnie, wręcz jak wieść gminna niesie przyznane są nagrody finansowe, wypłacone maja być ponoć z kredytu jaki szpital, oczywiście mocno zadłużony zaciągną, aby wypłacić międzi innymi tym pasibrzuchom. Przecież każdy w tym mieście, a okazuje się, że sława już zaczyna obiegać cały kraj (pod wpływem p. Hołowni), wie, że w większości przypadków krośnieński szpital to totalna porażka. Jest grono sławnych lekarz, praktycznie z każdej specjalizacji, których gwiazda świeci na firnamencie miasta i okolicy. Charakteryzują się głównie, chamstwem, niekompetencją, układzikami, zastraszaniem co odważniejszych pacjentów i ich rodzin. Przeraża mnie jeszcze jedna sprawa, że panuje swoista zmowa milczenia i strach w szpitalu w śród pracowników, którzy nie rzadko są świadkami tych wszystkich sytuacji. Rozumiem, że chodzi o pracę, ale z drugiej strony zrozumcie, że chodzi o zdrowie, a nie rzadko życie…Wracając jeszcze do SOR-u i postępowania tam gwiazdy medycyny polskiej to zakrawa już o groteskę zawodu jaki wykonuje. Panie pseudo doktorze (-zia) niech Pan zweryfikuje swoje postępowanie, bo może kiedyś będzie Pan potrzebował pomocy i dostanie się w ręce syna lub córki pacjenta, którego potraktował Pan w sposób nie godny i role się odwrócą. Zasmakuje Pan wtedy tego miodu. Ab alio exspectes, alteri quod feceris – Seneka, jeżeli oczywiście wiesz Pan, kto to był Seneka i co to znaczy. Bez pozdrowień

  • silversideup

    Niedawno na chirurgii w Krośnie umarł mój ojciec, miał to być rutynowy zabieg. Wcześniej były problemy z urodzeniem sie mojego dziecka. Ja osobiście korzystam ze szpitala w Rzeszowie. Chamstwo lekarzy, przerzucanie winy na pacjentów albo rodzinę pacjenta w sytuacji kiedy cos idzie nie tak, unikanie rozmów, arogancja i cwaniactwo, wieczne kolejki i wielogodzinne oczekiwanie na wizyte. Taki jest obraz krośnienskiego szpitala. Prywatne wizyty w godzinach pracy, układy i kolesiostwo. Schemat jest taki, że najpierw wizyta lub dwie prywatnie u pana ordynatora a dopiero później miejsce na ddziale. Unikajcie szpitala w Krośnie.

  • Zimową pora spadłam ze schodów bolało mnie wszystko pojechałam na prześwietlenie kręgosłupa i otóż pierwszego dnia trafilam na doktora co od razu wyprawił mnie z kwitkiem bo powiedział,że RTG jest zepsute.Pojechałam następnego dnia tak przed 17 i co?????.Czekałam 5 godzin na zdjęcie aż naprawią prąd porażka.Po 5 h czyli o 22 wchodzę do gabinetu i taki młody pielęgniarz do mnie mówi. I co wyleczylismy panią czasem juz nic pania nie boli.PORAZKA CO ZA SZPITAL,

  • Proszę wszystkich,którzy się trak wyżalają,aby przeczytali artykuł w gazecie Rzeczpospolita.Przeczytali dokładnie i przemyśleli co i dlaczego ów pan redaktor napisał ten artykuł.
    Chce płacić,aby go nie bolało.Posiada przecież internet i ewentualnie można tam doszukać się adresów prywatnych praktyk lekarskich.Można więc skorzystać z tej okazji,lecz wątpię czy przestanie boleć…..Nawiasem mówiąc chodzi pewnie zgoła o coś innego.No,ale to w domyśle..Zresztą cała sytuacja jest dla mnie zastanawiająca,oraz podejrzana..

    Używając żartu podpowiem panu redaktorowi – że w naszej okolicy takie przypadki załatwia się również w Targowiskach……

  • Mama nacxzyniakowa

    popieram negatywne wypowiedzi
    moje dzieckko na skutek bledu pana ordynatora Pelca urodzilo sie za wczesnie a na odziale nabawilo sie gronkowca
    po cesarce lezamam jeszcze cewnikowana i nikt nie mogl udzielic mi informacji dlaczego wzieli mi moje dziecko nba intesywna terapie mimo ze wczesniej pediatra stwierdzil ze jest zdrowe
    oczywiscie z naczyniakiem kazali mi czekac
    a ze rosl ze przeszkadzal dziecku to udalam sie do prokocimia i tam ciagle slyszalam czemu tak pozno przyjechalam tam sie z naczyniakiem leczy miesieczne dzieci
    tak okazalo sie ze dziecko ma wade serca
    a jak wyladowalam z goraczka na odziale to ciagle dostawalam komentarze czemu w prokocimiu nie porobili jej jakis badan
    oczywiscie na samym poczatku zapytana mnie czy naczyniaka lecze a wszystcy krosniensy lekarze diagnozowali ze mam czekac a ze peka to moja wina
    zreszta wszystko moja wina
    nie powiem jak mnie opiepszyl lalyngolog bo nie uslyszalam o co pyta
    ogolnie kazdy lekarz w krosnie zwakla wine na pacjenta lub rodzica pacjenta
    jest niemily niekompeetetny a nazreka ze za malao zarabia

  • konrad 65698

    Sam miałem podobna sytuacje, naprawde wiekszość(nie wszyscy) patrza na pacjenta jak na głupka i maja Cb za śmiecia.
    Dobrze sie stało ze ktoś wreszcie to poruszył oby sie cos zmieniło na lepsze w tym szpitalu bo jest tragedia. mnie wyrzucono z urazem nadgarstka tylko dlatego, ze przyjechałem o 15 godzinach, nie z mojej winy- praca

  • Moje zdanie jest inne.Uważam że pan redaktor – to kolejny obs…acz Krosna.Jak widzę jest tylko dużo niezadowolonych i każdy ma przykre doświadczenia.Natomiast nikt nie zastanawia się nad tym dlaczego człowiek wykształcony nie wie co ma zrobić w tej konkretnej sytuacji.
    Nie rozumiem też sytuacji kiedy chce płacić za taką usługę.Być może szukał „KOZŁA OFIARNEGO”..? Co po za tym kryje się w tym artykule Rzeczpospolitej ?…
    Moim zdaniem jest to prowokacja…Ponieważ w tej sytuacji powinien wezwać pogotowie ratunkowe.
    Ja tak zrobiłbym…

  • Już po tych paru wpisach prokuratura powinna zając się tą sytuacją. Mysle, że Pan dyrektor poważnie zastanowi się nad sytuacją. Organ założycielski i Rada Społeczna powinny w trybie pilnym doprowadzić do konkretnej kontroli, która wyeliminuje tych pseudolekarzy.

  • Jak tu się nie zgodzić z felietonem Pana Hołowni…
    Nasz roczny syn ok 2 miesięcy temu przeszedł operację w szpitalu w Rzeszowie. Dostaliśmy skierowanie na zdjęcie szwów do Krosna. Tu przy wizycie Panu doktorowi tak trzęsły się ręce, że bałam się czy syn za chwile nie będzie miał innych ran. Po 2 tygodniach blizna zaczęła ropieć. Okazało się, że część szwów nie została wyjęta. I tu zaczęła się nasza „przygoda” z SOR – przyjechaliśmy z prośba o pomoc, dziecko cierpiało, rana ropiała, a Pan doktor (chirurg),wyraźnie niezadowolony, że się mu zawraca głowę, stwierdził, że nie będzie naprawiał błędów innych lekarzy!!! Mimo próśb, wyrzucił nas z gabinetu. A kiedy mąż poprosił by w kartę informacyjną wpisał, że odmawia udzielenia pomocy, wpadł w szał i zaczął nas straszyć, że jeśli nie wyjdziemy wezwie policję… I pomyśleć, że przysięgał… po pierwsze nie szkodzić…
    Dziecku udzielono pomocy w Rzeszowie – lekarze łapali się tam za głowy słysząc te historię…

  • podobnie doświadczona

    … mam bardzo podobne doświadczenia z naszym Szpitalem. Rok temu w sierpniu miałam wypadek- uszkodziłam nogę podczas biegu. Do szpitala przywieźli mnie koledzy z pracy. Była godz. ok. 11. 30. na SOR- ze lekarz nawet nie był łaskaw wyjść ze swojego gabinetu- od razu odesłał mnie do poradni chirurgicznej.W rejestracji kolejka ok. 30 osób. Ja bez buta, kostka jak balon, sina, z bólu ciągnęło mnie na wymioty. Kolega wziął wózek z SOR i wiezie mnie do rejestracji (wózek na kołach bez powietrza). Stanęłam w kolejce. Zobaczył mnie jakiś lekarz, podszedł, spytał dlaczego na SOR nie pójdę. Kiedy mu powiedziałam, że zostałam odesłana z kwitkiem, poszedł do rejestracji, żeby mnie przyjąć z wypadku bez kolejki. A więc na górę trzeba się było dostać. winda nieczynna- pozostały schody. Z uszkodzoną nogą dość ciężko szło- koledzy pomogli plecami. U lekarza w poradni wizyta trwała minutę- i na parter na RTG. Znów schody- znów plecy kolegi, bo sama już nie miałam siły skakać. Oczekiwanie 1, 5 godz. bo pacjenci z oddziałów mieli właśnie badania. Po rentgenie znów na górę. Diagnoza- skręcenie stawu skokowego z uszkodzeniem torebki stawowej. Lekarz zadowolony mówi- miała pani szczęście, że złamania nie było. Szyna na 10 dni i zastrzyki przeciwzakrzepowe. Po założeniu szyny znów na plecach kolegi na parter. Po 10 dniach już nie odwiedziłam tej poradni. Poszłam do swojego chirurga z nadzieją na ściągniecie szyny. Kiedy mój lekarz zobaczył zdjęcie RTG bardzo się zdziwił, jaki idiota założył mi szynę, przecież mam złamaną kość podudzia. 10 dni w szynie doprowadziło do przemieszczenia. Z gabinetu wyszłam z butem gipsowym- usztywnienie na 6 tygodni. A więc pozdrowienia dla lekarzy z krośnieńskiej szpitalnej chirurgi. Oby nigdy więcej z nimi kontaktu.

  • Kto miał okazję korzystać ze szpitala w Krośnie, ten wie, jak tu jest… Nie da się też usprawiedliwiać ich zachowania niekulturalnego w stosunku do pacjentow i olewactwa, bo wystarczyłaby zwykła uprzejmość. Nawet jesli lekarz ma ciężki dzien… Chyba tylko brak empatii w niektorych ludziach wywołuje takie sytuacje i każdy ślepo o swoje się przepycha. Kwestia niekompetencji lekarzy to inna sprawa, ale dużo na ten temat można o krośnieńskich napisac/powiedzieć. Żenada…

  • Do wszystkich piszących:
    ,,, kozak w necie pi…a w świecie,,,,
    jak można złożyć oficjalną skargę do NFZ lub dyrekcji szpitala to nie ma mocnego

  • W Krośnieńskim szpitalu na Izbie Przyjęć są same wspaniałe osobistości że szkoda mówić jak ludzi traktują zwłaszcza niejaki pediatra on to powinien wylecieć z wielkim hukiem za te skargi i sprawy sądowe co ma . Jak mnie potraktował to szkoda mówić pacjenta ma za zero . Wydarł sie na mnie po co przyszłam i zawracam głowe jak tak można traktowac pacjentów zero szacunku

  • Żaden rząd ani ustawy ani kontrakt z NFZ nie spowodują że cham przestanie być chamem !!! kultura bycia i szacunek dla drugiego człowieka obowiązuje wszystkich niezależnie od zajmowanej pozycji w społeczeństwie, żadne procedury nie są tutaj problemem drogi panie- POTRZEBA ODROBINĘ LUDZKIEJ ŻYCZLIWOŚCI

  • Oczywiście, że krośnieński SOR to porażka. Oczekiwałem tam na szycie ręki (mimo iż nie było kolejki), aż krwotok ustał i zrobiły się skrzepy, które oczywiście zaczęli mi usuwać bez znieczulenia. Zapewne lekarze byli zajęci ważnym konsylium. Innym razem czekałem sobie z uszkodzoną nogą bo chirurg poszedł już do domu, a oddział ratunkowy jeszcze nie rozpoczął pracy. Wszystkim życzę zdrowia i omijania krośnieńskiej placówki szerokim łukiem.

  • trzy lata temu mój ojciec z mocnym bólem tułowia (bół obejmował brzych ,klatkę piersiową i plecy) o godzinie 21,00 przyjechałna SOR. przyjmował go pan Sitko – diagnoza – nic panu nie jest , plecy pana bolą –
    Kroplówka i receptunia na lek przeciwbólowy i do domu.
    Następnego dnia – powtórka. Karetka. szpital.

    okazało się, że tato miał TĘTNIAKA AORTY.

    póżniej szpital w Rzeszowie i stendgrafty. Oczywiście zabieg w Rzeszowie musieliśmy załatwiać prywatnie i po znajomości, ale to już nieistotne.

    Dzisiaj jest wszystko OK.

    Jak ma się ta diagnoza SITKO do stanu faktycznego?

    Krośnieński Szpital nie powinien nosić tego imienia,które nosi.
    Powienien być napis: Wszyscy którzy tu wchodzicie módlcie się o to byście mogli stąd wyjść (by was nie wywieżli).

  • Gowno nie szpital! Szczegolnie piz..y z ortopedi i ten jeden taki co z kefirem od rana lazi bo na kacu codziennie. „Bozia” pokarala takim szpitalem.

  • Na Krośnieńskim SOR jest sama elita wspaniałych pseudo lekarzy którzy składali przysięgę na studiach a teraz się z niej nie wywiązują to wstyd tylko drzeć się na pacjentów byłam kiedyś z babcią na części ogolnej to od laskawego pana lekarza usłyszałyśmy po co żeście przyjechaly nic jej nie jest itp i z czymś żeście przyjechały . Jak mozna się tak odzywać do starszych osób nie mają szacunku . Znajoma była na części chirurgicznej z urazem nogi to pół dnia czekala aż ją łaskawie ktoś przyjmie słychać było tylko wrzaski pana lekarza na innych . Po tym incydencie pojechałyśmy do Jasła na Izbe przyjęć i tam nikt nie robił łaski wszystko grzecznie szybko miło . Krośnieński szpital powinni rozwiązać albo pozwalniać tych lekarzy z Soru i przyjąć takich co łąski w leczeniu robić nie beda i będą człowieka traktować tak jak się go powinno traktować

  • no tak czytajac te posty nasuwaja sie takie wnioski:
    1.Szpital w Krosnie nie odbiega od „normy” inncy szpitali w Krosnie.
    2. nie rozumiem dlaczego P.Hołownia miałby/był lepiej „obsłuzony” nie przecietny Kowalski. Każdy ubezpieczony płaci podatek na ten cel i naleza mu sie za to okreslone usługi
    3.Pytanie takie czy na SOR w Krośnie lekarze/personel spał, bawił, nie wiem..nic nie robił?/w takim wypadku wszyscy powinni otrzymać wypowiedzenie pracy/ czy tez nie był w stanie wszystkich chetnych/poszkodowanych należnie obsłuzyc czyli jak to mawiaja jest to „waskie gardło” co jest wynikiem duzej ilosci chetnych na usługi medyczne przy jednoczesnej zbyt małej obsadzie etatowej. To tak jak w sklepie dużo ludzi kupuje to i kas powinno byc wiecej aby nie było korków 🙂
    4. Wprowadzone rozwiązania kadrowe w Szpitalu za Dyr.Kocuja za zgode Rady Społecznej Szpitala które zaskutkowało odejsciem kilkudziesieciu lekarzy specjalistów i to tak jak w każdej firmie: cheytnych na usługi coraz wiecej a możliwości aby te usługi były zrealizowane coraz mniejsze efekt albo drozsze usługi albo ich mniej sie swiadczy
    5.Nalzey podziekowac tym którzy doprawdzili dzieki swoim rozwiązaniam które cześć mieszkanców ochoczo popierała bo kaaz radość była że do…rzyli tym wrednym w białych kitlach dzis miny rzedną jak trzeba jechac z chorym do Rzeszowa lub Krakowa bo w Krośnie nie można uzyskać leczenie ze wzgledu na brak specjalistów a co za tym idzie nie podpisanie przez NFZ stosownychj kontraktów
    6.I na koniec może wreszcie w tym kraju tak politycy, dziennikarze, itd. którzy na co dzien tak popieraja kolejne rzady i idokonywane zmiany zostali zrownani z przecietnym kowalskim i normalnie postali sobie wolejce do lekarza i mogli sie dowiedziec jak sie zyje rodakom w ramach uchalonogo/stanowionego przez nich prawa…

  • prawda. w szpitalu w krośnie niczym się nie przejmują a jak co to ” najważniejszy jest pacjent” a jak sie pojedzie na pogotowie to 4 godziny trzeba czekac. to by człowiek umarl zamin łaskawie przyjdzie jakis lekarz i zaczyna sie odsyłanie od jednego do drugiego>

  • @Rumburak
    Na przyszłość radziłbym Ci poczytać odnośnie nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej.
    Twoja znajoma (po 20, tak jak to opisałeś) nie mogła przyjechać na Pogotowie, ponieważ od 1. marca tego roku to SZPITAL pełni nocną i świąteczną opiekę medyczną, od 18 w dni powszednie i całodobowo w święta.

  • Niedawno znajoma o 20.00 wjeżdża z dzieckiem na pogotowie – podobna sytuacja
    Spuchnięta noga po zbyt dużym wysiłku a wcześniej zabiegu..
    Lekarz pyta , kto robił zabieg? Szpital w Rzeszowie odpowiada matka..
    Aaa to my tego się nie podejmujemy leczyć – proszę się udać gdzie był zabieg .I tak się stało matka z dzieckiem o 21 .00 jechała do Rzeszowa a tam lekarz pyta czemu tego w Krośnie nie załatwiono? trzeba tylko nogę unieść do góry aby ukrwienie się poprawiło!
    Rozumiecie ludzie jakich mamy u siebie lekarzy? Co to k.. jest?

  • to cala prawda o tym szpitalu nie raz tak bylo ze moja babcia zostawala olana przez „lekarzy” poniewaz ma juz 80 a takich juz sie nie powinno leczyc.. bo po co lepiej olac i tak dlugo nie pozyja

  • coz
    Napisane przez @13, 20 sierpień 2013, o godzinie 18:19

    moze to bydło w białych szmatach powinno wypasac sie na połoninach??

    Zgłoś nadużycie
    Szkoda połonin, są pod ochroną

  • Nie mógł lepiej trafić. Dostąpił zaszczytu stanąć oko w oko z samym szefem SORu, a kultura jego znana jest na całą okolicę…

  • POwinien wysłać maila do pani rzeczniczki praw pacjenta. Może wyleczyli by go przez Internet.

  • Może dyrektor szpitala wyciągnie jakieś wnioski i w końcu pacjent będzie traktowany tak jak powinien. Oczywiście są w tym szpitalu i tacy lekarze którzy są ok.

  • Stałem tego dnia za Hołownią po pierwsze nikt go nie rozpoznał po drugie odsyłali go tu i tam,a jak im podziękował ze on nie będzie nigdzie chodził itd.i wyszedł to ci wreszcie sie obudzili i pomoc się szybko znalazła.

  • Parę lat temu w tym szpitalu przy ul.Grodzkiej lekarz badał mnie na odległość. Kiedy wszedłem do gabinetu to z odległości pewno 2-3 metrów zapytał co mi jest. Kiedy mu opowiedziałem to stwierdził, że to niebezpieczna i śmiertelna choroba.Była godzina około 22. Wypisał skierowanie do szpitala na korczyńską gdzie tam miano mnie dokładniej zdiagnozować. Po zameldowaniu się na izbie przyjęć po paru dobrych minutach pobrano mi krew i podpięto kroplówkę. Lekarz z pielęgniarką wyszli a ja zostałem podpięty do kroplówki. Po 3 godzinach kroplówka zeszła a ja nie wiedząc co dalej zrobić w obawie aby mi się do krwioobiegu nie dostało powietrze zagiąłem ten wężyk i ze stojakiem w ręce poszedłem szukać po ciemnych korytarzach pomocy u pielęgniarki lub lekarza. W końcu się udało. Napotkałem pielęgniarkę która pomogła mi wypiąć kroplówkę po czym dowiedziałem się, że wynik z badania już dawno był tylko nie miał kto mnie o tym poinformować. Może to śmieszna opowieść , ale prawdziwa.

  • Che troche usprawiedliwić lekarzy. Dwa miesiące temu przywiozłem Mamę z poważną gorączką i szeregiem innych dolegliwości na które nie mógł poradzić rodzinny( zalecił rutinoskorbin nie kłamie) . Lekarz mi powiedział : widze że jest zle ale ja musze znalezc odpowiedni symbol choroby ( zmieścić sie w ustawie) żeby panią zostawić w szpitalu. Tylko wytrwałością Mamy i lekarza o 1 nad ranem udało się pójść na odział.. .

    Z innej beczki.
    Kobieta z małym dzieckiem czekała na założenie gipsu 5 godzin nie żartuje. Jedyny lekarz w szpitalu operował i tyle czekała. Dlaczego nikt inny nie mógł założyć gipsu?? – nie potrafiliśmy na to odpowiedzieć.. Nie widziałem wcześniej kobiety żeby tak klęła …

  • I ja się przyłącze i napiszę coś od siebie, miałam niestety okazję leżeć na początku tego roku w szpitalu w Krośnie, i mam ogromną nadzieję, że był to mój ostatni raz tam. Jeszcze przed przyjęciem było tragicznie, miałam ogromne bóle brzucha, dostałam skierowanie na USG, a lekarz mówi mi, że on najpierw przyjmuje dzieci, a ja mam czekać w kolejce, no więc czekam, dzieci przybywa, a to, że ja prawie mdleje z bólu nikogo nie obchodzi, obok drugi gabinet, ale pani „gdzieś poszła”, po godzinie w końcu wróciła (oczywiście na tego, co najpierw dzieci się nie doczekałam), wpuściła mnie do gabinetu, kazała się położyć i powiedziała, że zaraz wróci, po czym zniknęła… na kolejną godzinę. Całe przyjęcie do szpitala, łącznie z wszystkimi badaniami (a dokładniej czekaniem, bo same badania trwały po maksymalnie 15 min) zajęło 7 godzin, kiedy już byłam tak wykończona bólem, że miałam ochotę umrzeć, po ulokowaniu mnie na łóżku pani pielęgniarka z wielkim zdziwieniem zapytała tylko „to nikt pani nie dał wcześniej nic przeciwbólowego?”. A potem było już tylko gorzej… lekarze nie mogli się zdecydować czy robić mi operacje w piątek, czy może czekać do poniedziałku, w końcu zdecydowali się w poniedziałek, rano pani przyniosła mi tabletkę i kazała popić, a potem inna pani stwierdziła, że skoro piłam to nie wiadomo czy mogą mi zrobić operację i mam czekać i nic nie jeść ani pić, po kilku godzinach dowiedziałam się, że jednak już jestem zapisana na operację następnego dnia, poleciałam coś zjeść, wracam a lekarz mówi, że jednak mogą operować jeszcze dziś… no po prostu komedia! Powiem więcej, po operacji byłam w szpitalu jeszcze kilka dni, przy obchodach rannych i wieczornych lekarz tylko pytał czy już się dobrze czuję, że niedługo mnie wypiszą, byłam już naprawdę szczęśliwa, a tu przy wypisywaniu pani pielęgniarka powiedziała, że za tydzień muszę wrócić bo operacja się nie udała. Takich przygód w tym szpitalu miałam więcej, ale to aż szkoda opowiadać. Powiem tylko tyle, że najgorszemu wrogowi nie życzę leżenia w tym szpitalu.

  • Ja z 80 letnią ciocią spędziłem w poczekali 4 godziny odsyłany z pokoju do pokoju…

  • Niestety Pan Hołownia ma rację. Gdy skręciłem kolano i wylądowałem na SOR, lekarz przyjmujący „łaskawie mnie przyjął” i powiedział, żebym lodem obłożył. Później się okazało, że czekały mnie 2 operację. Jak śpiewają Czarno-Czarni: „nie choruj, omijaj szpitale”. Dużo Zdrowia.

  • Może.. mojego brata też prawie przekręcili na tamten świat twierdząc, że jest przeziębiony lub podobnie, a tak naprawde miał zapalenie opon mózgowych

  • Pan Szymon niestety ma rację… Sama półtora roku temu leżałam w Krośnie, trzy razy trafiałam na gwizdku, dzień po dniu i diagnozy lekarzy były błędne, ba! Wmawiano mi najróżniejsze choroby, kazano jeść warzywa, owoce itp. O mało mnie nie zabili i to dosłownie, aż w końcu pojechałam na Klinikę do Krakowa i dopiero tam dowiedziałam się co mi jest, a przede wszystkim, że te wszystkie diety krośnieńskie były całkiem inne od tych prawdziwych. Nigdy więcej nie chcę leżeć w szpitalu w Krośnie. NIGDY! Wiem co czuł Szymon Hołownia i serdecznie mu współczuję…

  • Strasznie przykre, ale prawdziwe. Mogę się nawet założyć, na którego tak bardzo sympatycznego lekarza natknął się Pan Hołownia zaraz po wejściu na SOR, ech.. Nie wszyscy lekarze na SORze sa tacy bezlitośni i nieczuli, ale wystarczy jedna taka osoba, aby zniszczyć reputacją całemu szpitalowi, a potem powstaja takie artykuły..

REKLAMA