23 kwietnia w kompleksie leśnym w pobliżu miejscowości Płonna (powiat sanocki) doszło do śmiertelnego ataku niedźwiedzia na 58-letnią kobietę. Mieszkanka Mokrego, która wraz z 27-letnim synem udała się rano na poszukiwania zrzuconego poroża jelenia, zmarła w wyniku rozległych obrażeń głowy i ciała po tym, jak została zaskoczona przez drapieżnika w głębi lasu.
Dramatyczne połączenie telefoniczne
Wyprawa rozpoczęła się około godziny 8:00 rano. Matka i syn zdecydowali się rozdzielić podczas przeczesywania gęstych zarośli, by zwiększyć swoje szanse na znalezienie poroża. Do momentu przerwania spokoju doszło dwie i pół godziny później.

Około 10:30 kobieta zadzwoniła do syna, jednak rutynowa rozmowa błyskawicznie zamieniła się w walkę o życie. Jak informuje prokuratura, 58-latka zdążyła jedynie krzyknąć, że widzi niedźwiedzia, po czym połączenie zostało nagle zerwane.
Mężczyzna natychmiast ruszył w stronę, z której dobiegał głos matki. Po kilkunastu minutach dramatycznych poszukiwań odnalazł nieprzytomną kobietę. Niestety, mimo błyskawicznego powiadomienia służb ratunkowych, obrażenia okazały się zbyt poważne – u poszkodowanej nie stwierdzono oddechu.
Praca służb i śledztwo prokuratury
Na miejsce zdarzenia przybyła policja oraz prokurator z Sanoka. O godzinie 13:00 lekarz oficjalnie stwierdził zgon 58-latki. Ciało zostało zabezpieczone do sekcji zwłok, którą zaplanowano na 28 kwietnia 2026 roku.
Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krośnie, dr hab. Marta Kolendowska-Matejczuk, potwierdziła, że obecnie trwa skrupulatne gromadzenie dowodów mających wyjaśnić wszystkie okoliczności tego bezprecedensowego w skutkach zdarzenia.
Naturalna ostoja drapieżników
Wizja lokalna przeprowadzona przez przedstawicieli Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie oraz Regionalnego Konserwatora Przyrody pozwoliła na wyciągnięcie wstępnych wniosków co do przyczyn ataku. Tragedia rozegrała się w trudnym, górzystym terenie, około 1,5 km w głębi lasu i ponad 2 km od najbliższych domostw.
Specjaliści wskazują, że miejsce to stanowi naturalną ostoję niedźwiedzi, a gęsty las przechodzący w młode nasadzenia mógł ograniczać widoczność.
Według ekspertów z RDOŚ, do ataku mogły przyczynić się specyficzne warunki pogodowe, które zdezorientowały zwierzę i sprawiły, że zostało ono zaskoczone obecnością człowieka w tak bliskiej odległości.
Statystyki regionalne wskazują, że choć do konfrontacji z niedźwiedziami dochodzi średnio raz w roku, zazwyczaj kończą się one jedynie lżejszymi obrażeniami. Przypadek spod Płonnej jest wyjątkowo tragiczny.




























![Mistrzowski boks w Krośnie. Wyjątkowe seminarium ze Zbigniewem Raubo [TRWAJĄ ZAPISY]](https://krosnocity.pl/wp-content/uploads/2026/09/seminarium-bokserskie-front-150x100.png)


