17 stycznia w Rzeszowie doszło do kolejnego spotkania przedsiębiorców z branży mięsnej z Podkarpacia i Małopolski z europosłem Tomaszem Porębą. Uczestnicy spotkania zwrócili się z apelem do premiera Donalda Tuska i ministra Stanisława Kalemby w związku z unijnym rozporządzeniem dotyczącym ograniczenia dopuszczalnego poziomu substancji smolistych w produkcji wędlin.
To kolejne w ostatnim czasie spotkanie podkarpackiego europosła z przedsiębiorcami w sprawie nowych unijnych przepisów. Przedsiębiorcy zapowiadają walkę do upadłego o możliwość stosowania tradycyjnych metod wędzarniczych. Podkreślają, że wdrożenie rozporządzenia będzie się dla nich wiązało nie tylko ze zmianą technologii produkcji, ale także z gigantycznymi nakładami finansowymi, których wiele zakładów nie będzie w stanie ponieść. O tym problemie informowaliśmy na początku stycznia: Nowe unijne normy zagrażają podkarpackim wędlinom tradycyjnym.
W sprawie tradycyjnego wędzenia wędlin interweniowali europosłowie z naszego okręgu. To jednak za mało.
– Bez inicjatywy ze strony polskich władz Komisja Europejska nie podejmie żadnych działań w celu pomocy polskim przedsiębiorcom – mówił Tomasz Poręba (PiS).
We wtorek w Ładnej przedstawiciele niemal 100 podkarpackich i małopolskich zakładów zorganizowali Komitet Obrony Wędlin Wędzonych Tradycyjnie, którego celem jest walka o utrzymanie możliwości wędzenia drewnem. Z czasem Komitet ma zostać przekształcony w stowarzyszenie a chęć przystąpienia do niego deklaruje już kolejne kilkadziesiąt zakładów.
Kilka dni temu doszło również do spotkania europosła Tomasza Poręby z unijnym komisarzem ds. zdrowia i ochrony konsumentów Tonio Borgiem. – Komisarz Borg zapewnił mnie, że KE jest gotowa przysłać do Polski specjalny zespół techniczny, który wskaże możliwości dostosowania się do nowego unijnego prawa bez konieczności zwolnień pracowników czy zamykania zakładów – relacjonował Tomasz Poręba. – Jednakże komisarz zastrzegł, że warunkiem podjęcia jakichkolwiek działań ze strony KE w tym zakresie jest inicjatywa polskiego rządu – dodaje europoseł PiS. O tym spotkaniu informowaliśmy w KrosnoCity.pl: Borg dostał podkarpackie wędliny.
Podczas dzisiejszego spotkania z podkarpackimi i małopolskimi przedsiębiorcami Poręba przekazał informacje uzyskane w czasie rozmowy z komisarzem Borgiem. – W tej chwili adresatem działań podejmowanych w celu obrony tradycyjnego sposobu wędzenia jest nie Komisja Europejska, ale polski rząd – powiedział Poręba.
Uczestnicy spotkania wystosowali apel do premiera Donalda Tuska i list do ministra Stanisława Kalemby. Autorzy apelu wzywają polski rząd do jak najszybszego zwrócenia się do Komisji Europejskiej.
„Apelujemy do Pana Premiera o jak najszybszą interwencję w tej sprawie i zobowiązanie właściwych ministrów, w szczególności ministra rolnictwa, do podjęcia natychmiastowej aktywności na rzecz zabezpieczenia interesów polskiego przemysłu mięsnego. Dalsze zaniechania i bierność mogą przynieść fatalne skutki w postaci upadku dziesiątek firm i wielotysięcznych zwolnień w branży mięsnej” – czytamy w apelu.
ecr/pd
































7 komentarzy
Prawda jest taka , że jeżeli w ubiegłych wyporach do europarlamentu, podkarpacki PiS wystawił by świnie na „jedynce” to też by wygrała. A teraz sie dziwimy, ze brakuje kompetencji… ale zawsze się powie, że Tusk winny…
Skoro wędzonka jest szkodliwa to zakazać też alkoholu i tytoniu !!!
Jak to jest, że początkowo nasz minister Kalemba był jakby zaskoczony i uspokajał, że tradycyjne produkty regionalne nie są zagrożone zakazem wędzenia a za kilkanaście godzin pitolił bzdety, że zdrowie jest najważniejsze i trzeba zrezygnować ze szkodliwego wędzenia dymem. Ciekawe kiedy minister ujawni który producent dodawał padliny, soli drogowej ( zdrowej ???) do wędlin i potwierdzi całym autorytetem (???) urzędu, że zdrowa wędlina to ta z MOM, białkiem sojowym GMO, i innym g…m, gdzie z 1 kg mięsa koncerny produkują 2,5 kg wędliny, a mnie nijak nie chce wyjść taka wydajność w domowej wędzarni. Co zapekluję 1 kg szynki, to po uwędzeniu i sparzeniu mam 65-70 dag pysznego wyrobu. Żenada, tylko europosłowie łotewscy złożyli sprzeciw w procesie legislacji i u nich nowa regulacja nie obowiązuje. Nasi geniusze w Brukseli pewnie mają problemy ze zrozumieniem języka obrad, a tłumaczy finansują duże koncerny mięsne stąd ta kicha. Amatorszczyzna czy celowe zamówione działanie ???
Może się udać. Elka nie bierze w tym udziału.
Jak powiedziała pani Margaret Thatcher : ” Powołanie do życia Unii Europejskiej było największą głupotą naszych czasów „.
A wejście Polaków do Unii to porażka wywalczonej wolności. Jak mówi mój znajomy: z jednego G …, w drugie G….Czyli po Ruskich – Unia .
Chciałbym zapytać gdzie był poseł Poreba kiedy to w parlamencie europejskim były poruszane kwestie właśnie tych limitow? Czy teraz jedynym pomysłem jest apel do premiera? I próba zrzucenia z siebie odpowiedzialności za przesłanie tej sprawy. Może i lud głupi ale pewnie tego nie kupi.
A Pan premier ma w d… Polaków i polską gospodarkę, nic z tym nie zrobi. Oczywiście powie, że tym się zajmie ale oprócz mówienia nic z tym nie zrobi jak zawsze.