8 kwietnia, w Rzeszowie w Wisłoku znalezione zostało ciało mężczyzny. Zauważyła go osoba pływająca po rzece łódką. Okazało się, że to zaginiony mieszkaniec Krosna. Policja szukała go od kilku miesięcy.
Ciało było zaczepione o wystające z wody konary. Śledczych od początku zastanawiało, że u mężczyzny brak jest końcówek palców. W ustaleniu tożsamości pomogło też to, że mężczyzna miał w okolicach prawej kostki drut stabilizacyjny, założony prawdopodobnie podczas zabiegu chirurgicznego.
Ciało znajdowało się w rzece prawdopodobnie od lata ubiegłego roku, o czym świadczy letnia odzież, w którą ubrany był mężczyzna. Sekcja zwłok nie wykazała, że mężczyzna zmarł na skutek urazów mechanicznych.
Policja potwierdza, że to zwłoki mieszkańca Krosna zaginionego prawdopodobnie jesienią 2017. Zaginięcie zgłoszono oficjalnie w grudniu 2017 roku. Jak dowiedzieliśmy się, mężczyzna nie miał palców, bo uległ wypadkowi w pracy. Metalowy element w nodze to zgodnie z przypuszczeniami efekt operacji przeprowadzonej w szpitalu.
pd
































5 komentarzy
Nie żałuje meneli, sami sobie gotują taki marny los.
A rodzina? Dziękuje Bogu za zabranie parcha.
Koledzy żegnają Mariusza w poniedziałek 7-05-2018 o 13:00 Msza Św. w Kościele śp. Piotra i św. Jana w Krośnie ul.Wyszyńskiego. Spocznie Cmentarz Komunalny w Krośnie G13/7/5
To Mariusz Be….. z osiedla 1000-lecia ! Nie powinno się źle pisać o zmarłym , dlatego napiszę tylko tyle , że w jego mieszkaniu była „MELINA” min. dla ZIOmali !
hehe no bo to zagadka
Cialo znajdowalo sie w rzece od lata ubieglego roku ale mezczyzna zaginal jesienia 2017? Linia czasu w artykule niebardzo sie zgadza. Co do zdarzenia, wspolczuje rodzinie..