REKLAMA
Strona główna / Kiosk / Publicystyka / Uważaj nad wodą!

Uważaj nad wodą!

Każdemu z nas wakacje nad woda kojarzą się wspaniale. Wypoczynek nad stawem, rzeką, jeziorem czy też morzem to największa frajda. Tegoroczne lato jednak zaczęło się tragicznie. Do tej pory na samym Podkarpaciu korzystając z uroków lata zginęło nad wodą już 9 osoby. W sumie samych utonięć było już 19. Woda nie oszczędza nikogo. Wygrywa zarówno z młodszymi jak i ze starszymi.

Reklama

Policja i Straż Miejska przed rozpoczęciem wakacji przypominała dzieciom zasady bezpiecznego wypoczynku nad wodą.

Jednak w wielu przypadkach nierozsądnego korzystania z uroków wody dają przykład starsi. To oni zapominają o najważniejszych zasadach jakie nad rzeką, jeziorem i stawem obowiązują. I to od nich edukacja przeprowadzana przez funkcjonariuszy powinna sie zacząć.

Przede wszystkim należy pamiętać o tym, że do wody nie wchodzi się po alkoholu. Nie wolno też wchodzić do niej zaraz po opalaniu i nadmiernym nagrzaniu się. Również jeśli coś zjemy, należy wejść do wody dopiero po 45 minutach. Żołądek do tego czasu trawi posiłek i wcześniejsze wejście do wody może skutkować skurczem. Oczywiście nie zapominajmy, że skakanie na główkę w niedozwolonych miejscach jest równie nie odpowiedzialne.

Reklama

Tegoroczne upały są bardzo niebezpieczne. Dlatego jeszcze rozważniej powinniśmy przebywać nad wodą. Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego jak bardzo woda może być niebezpieczna. – tłumaczy Barbara Brendzler, instruktor WOPR z Polańczyka.

To właśnie alkohol stał się przyczyna większości wypadków nad wodą.

Napoje alkoholowe są naszymi najgorszymi wrogiami w takich sytuacjach. Spożycie ich bowiem powoduje zaburzenia zmysłu, równowagi i orientacji. I tak właśnie pływając, możemy wypłynąć za daleko. Nasza brawura, przecenienie swoich sił i umiejętności najczęściej skutkują tragicznymi konsekwencjami. Pod wpływem alkoholu nie zdajemy sobie sprawy z tego jak daleko od brzegu jesteśmy. Zmęczeni próbując do niego dopłynąć kończymy pod wodą.

-Ludzie wypoczywający nad Zalewem Solińskim nie rozumieją tego, że mają pod sobą 20-40 metrów wody. Beztrosko korzystają z wody a potem skutki tego są tragiczne. Ja zawsze powtarzam, że wodę i góry należy kochać. Ale przede wszystkim należy je szanować! – dodaje Barbara Brendzler, instruktor WOPR z Polańczyka.

Reklama
REKLAMA