
Radio Bagdad to rockowo – punkowe połączenie energii, kontestacji i wokalnych melodii. Ich dewiza to minimum formy i maksimum ekspresji, najlepiej uwidacznia się na koncertach. Istotnym i charakterystycznym elementem ich twórczości są proste aczkolwiek zaangażowane teksty, pisane przez wokalistę.
Trio powstało wiosną 2004 roku w Gdańsku. Ma na swoim koncie dwie płyty: „Słodkie koktajle Mołotowa” (2007), „Kupując czerń” (2009) oraz ponad 200 koncertów. Zespół tworzą: Sielak – głos, gitara, teksty; Dzik – bas, głos; Majones – perkusja, głos okazjonalny Trochę historii…
W ciągu 4 lat istnienia Radio Bagdad zagrało na 18 przeglądach młodych zespołów w całej Polsce, gdzie wielokrotnie ich nagradzano. Latem 2007 r. zespół reprezentował województwo pomorskie na konkursie w ramach festiwalu Union of Rock w Węgorzewie, najbardziej prestiżowej imprezie tego typu w Polsce. Zdobył tam główną nagrodę – Grand Prix. We wrześniu 2007 trio wygrało jeden z najstarszych przeglądów w kraju Generację 2007 w Koszalinie. W 2006 r zdobyli wyróżnienie na festiwalu w Jarocinie.
O nowej płycie
Chłopaki właśnie wydali nową płytę o tytule: ‘Kupując czerń’. Jest to mieszanka energetycznej, rockowej muzyki z refleksyjnymi tekstami, traktującymi o kondycji i problemach współczesnego człowieka. Zespół stawia na energię, melodię i prostotę przekazu. Oszczędna, dynamiczna sekcja, ostra gitara i melodyjne wokale to dewiza zespołu.
Zespół ten gościł w Krośnie już dwa razy, w marcu (GassBar) i w maju (Juwenalia). Parę faktów o zespole przytoczy wam perkusista Majones:
Jak zaczęła się wasza przygoda z muzyką? Kiedy dokładnie narodził się Wasz zespół i z czyjej powstał inicjatywy?
– Przygoda z muzyką zaczęła się gdy usłyszałem Guns `n`Roses mając 7 lat. Skakałem na tapczanie do „You could be mine” spadłem i złamałem rękę. 10 lat później stwierdziłem, że chcę się nauczyć grać na perkusji. Słuchałem dużo punk `rocka i doszedłem do wniosku, że nie byłoby to tak trudne. Sielak stwierdził tak w kontekście gitary, gdy usłyszał i zobaczył Angusa Younga z AC DC wyczyniającego cuda na gryfie. Dziku natomiast uwielbia Beatlesów i McCartneya i za sprawą czwórki z Liverpoolu nasz basista chwycił za wiosło.
Dlaczego właśnie taka nazwa zespołu, a nie żadna inna?
– Nazwa wzięła się z burzy mózgów. Zbliżał się pierwszy koncert i trzeba było po prostu coś wymyślić. Z perspektywy czasu był to dobry wybór.
Co do ksywek to nie ma tutaj żadnej super historii, genezy ich należy szukać w naszych nazwiskach.
Czy czujecie się sławni? Jak to jest być kimś znanym? Ludzie poznają was na ulicy, zaczepiają was?
– Nie czujemy się sławni. Nie wiemy jak to jest „być znanym”. Ludzie nie zaczepiają nas na ulicy. Wiedziemy spokojny żywot dwudziestoparolatków.
Podoba wam się miasto Krosno? Jak oceniacie tutejszą publikę?
– Samego miasta nie zwiedziliśmy. W Gass-barze było bardzo fajnie, chcielibyśmy tam jeszcze kiedyś wrócić. Co do Juwenaliów to jesteśmy dumni, że mogliśmy spełnić klasyczną rolę przedskoczka.
{Mosmodule module=Banner Bilbord}
Czy oprócz muzyki zajmujecie się jeszcze czymś zawodowo(prywatnie)?Jak wygląda Wasz zwykły dzień, kiedy nie pracujecie, nie koncertujecie?
– „W moim życiu nie ma zwykłych dni. Każdy staram się przeżyć jakby był ostatnim.”
Mimo banału powyższej sentencji, nie doświadczam czegoś takiego jak zwykły i niezwykły dzień. Zawsze jest coś do roboty. Coś z prozy życia.
Niedawno wydaliście drugą płytę (Kupując czerń), do kogo jest ona skierowana i jaki ma charakter? Jest w niej zawarte jakieś przesłanie?
Płyta skierowana jest do ludzi otwartych i lubiących szeroko pojętą muzykę rockową.
– Co do przesłania, nie chciałbym wykładać kawy na ławę. Każda piosenka w warstwie tekstowej traktuje o czymś innym.
Jak dogadujecie się w zespole?
– Jak w typowym polskim małżeństwie z 30`letnim stażem. Generalnie ciężko, ale ten wywiad jest przykładem, że mimo wszystko dogadujemy.
Jacy są wasi idole? Wzorujecie się na kimś czy wypracowany styl jest całkowicie i tylko wasz?
– Idole to nie jest dobre słowo w tym wieku. Oczywiście każdy z nas ma jakieś inspiracje, każdy się ciągle uczy. A styl, który sobie /mam nadzieję/ wypracowujemy, jest chcąc nie chcąc wszystkim tym, co było, tylko, że to, co było jest przefiltrowane przez nasze głowy.
Macie już jakieś plany na najbliższą przyszłość?
– Wakacje, koncerty. Generalnie promocja drugiej płyty.
Katarzyna Janocha
Foto: Albert Oszajca




























