REKLAMA
Strona główna / Kultura / Xilow – Aleksandra Miklewicz i Spider

Xilow – Aleksandra Miklewicz i Spider

W sobotę 6 czerwca w Gass-Barze odbył się koncert zespołu Xilow. Oto wywiad z Aleksandrą Miklewicz, perkusistką i wokalistą Spider’em, czyli Marcinem Czarneckim.

Reklama

Jak zaczęła się Twoja przygoda z perkusją? Na próbie jednego zespołu perkusista zachorował, nie miał go kto zastąpić, to ja usiadłam i zaczęłam grać, tak po prostu. Tak bez przeszkolenia. Zagrałam prosty rytm, no i się udało.

Ile już czasu trwa Twoja zabawa z zespołem? O  ile można to oczywiście nazwać zabawą.
Gram dwa lata, ale próby były raz w tygodniu, po godzinie, więc jakby to wszystko zebrać to by wyszło z pół roku.

Ćwiczycie zawsze razem, czy też indywidualnie? Czy grasz w garażu jak często zaczynali to muzycy? Nie, ponieważ mieszkam w bloku i sąsiedzi by mi na to nie pozwolili. Mamy jednak swój garaż, tam mamy wszystko rozłożone i przygotowane więc tam ćwiczymy. Jeśli chodzi o próby to osobiście ćwiczę tylko z zespołem. Masz jakieś przeszkolenie muzyczne – jakieś szkoły, kursy, cokolwiek co jest związane z perkusją? Nic, jestem typowym samoukiem. Włączam piosenki, słucham różnych perkusistów. Ta perkusja, którą widzieliście dziś na koncercie, jest moją własnością.

Reklama

Masz jakiegoś idola? Wzorujesz się na kimś?
Tak. Na Larsie Ulrichu z Metallici, jest to mój idol. Ma dość nietypowy styl gry, bardzo ciekawy.

{Mosmodule module=Banner Bilbord}

A dlaczego akurat perkusja a nie chociażby bas, który też potrafi wybijać rytm? Grałam też na basie. W tym momencie skończyłam też szkołę muzyczną, cztery lata na puzonie, dziewięć lat gram na gitarze.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z zespołem?
Spotkałam gitarzystę Damiana przy piwie i stwierdziliśmy, że zagralibyśmy coś razem. No i zdobyłam pierwszy mój zestaw, który był poklejony taśmą klejącą, przy uderzeniach pękały membrany. Później doszedł nasz wokalista, który zaskoczył nas swoim głosem. Następnie w grudniu doszedł nasz gitarzysta solowy. No i tak gramy od tego czasu razem.

Reklama

Jakie mieliście wrażenia po nagraniu pierwszego kawałka w studiu?
Nagrywamy w studiu w Brzozowie. Jest to ciężka praca. Dwanaście godzin nagrywania samej perkusji i powtórki, powtórki, powtórki…
Wywiad z wokalistą zespołu XILOW: Spider’em, czyli Marcinem Czarneckim

Jak długo jesteś w zespole?
W zespole jestem od dziewięciu miesięcy. Od momentu, kiedy to przyszedłem do zespołu, właściwie zostałem zwerbowany przez gitarzystę Damiana, trochę musiałem go pomęczyć, żeby mnie wmiksował w ten zespół w końcu po dłuższym oczekiwaniu udało się. Pierwsza próba była dość śmieszna, ponieważ jak przyszedłem i ryknąłem, to wszyscy zaczęli krzyczeć ‘ściszcie go!’. Ale to normalka. No i potem zaczęło się formowanie naszego zespołu, doszedł Konrad Mosoń gitarzysta solowy. No i tak do tej pory sobie gramy, już dobre parę miesięcy. Wszystkie kawałki właściwie powstały w przeciągu dwóch miesięcy, jak Konrad doszedł. To były one dopracowywane w sensie technicznym, dodawane były solówki, bo nie mieliśmy gitarzysty więc czegoś brakowało. W tym momencie nie mamy basu, no i postaramy się w jak najbliższym czasie o kupno basu i zapełniać tę pustkę. Będę wtedy wokalistą i basistą.

Jak teraz widzisz wszystko ze stanowiska wokalisty? Miałeś wyobrażenie, że wokal jest sprawą prostą, a okazał się trudniejszą?
Jest to dość ciężki kawałek chleba, bo po pierwsze trzeba umieć śpiewać, no akurat tutaj Bozia mnie obdarowała na tyle łaskawie, że umiem, choć też przydałyby się jakieś lekcje. Z drugiej strony wydawało mi się, że to jest coś łatwego, przyglądając się takim zespołom jak Metallica, Disturbed czy Korn. Wydawało mi się, że będzie to fajna zabawa, jednak pokonać ten początkowy strach jest bardzo trudno.

Strach na scenie?
Tak, na scenie. Jest to do przełamania ale trzeba nad tym niestety ciężko pracować, a że nie jestem zbyt pojętny, także długo nad tym pracuje.

Teksty sam tworzysz?
Po części, większość tekstów napisałem ja, lecz istnieje część napisana też wspólnie z zespołem, akuratnie nie miałem, nie tyle okazji co nie potrafiłem napisać tak dobrze tekstu.

 

Katarzyna Janocha

Foto: Tomasz Zajdel

Reklama
REKLAMA