REKLAMA
Strona główna / Sport / Żużel / Włókniarz wpadł w watahę. Historyczne otwarcie sezonu dla Cellfast Wilków!

Włókniarz wpadł w watahę. Historyczne otwarcie sezonu dla Cellfast Wilków!

Fot. Damian Firlit

Fot. Damian Firlit

W piątek (20 marca) oczy żużlowej Polski zwrócone były na Podkarpacie, gdzie Cellfast Wilki Krosno oficjalnie otworzyły sezon 2026. W historycznym, pierwszym takim marcowym sparingu na torze przy Legionów, gospodarze nie dali szans wyżej notowanemu Krono-Plast Włókniarzowi Częstochowa, zwyciężając pewnie 54:36 przed ponad czterotysięczną publicznością.

Historia pisze się na torze

Dla lokalnych fanów ten dzień miał wymiar niemal symboliczny. Przez lata Krosno kojarzyło się z wiosenną walką z aurą i torem, który po zimie długo nie pozwalał na wyjazd motocykli. Jednak tegoroczny, wyjątkowo łaskawy marzec sprawił, że to właśnie tutaj, a nie w Gorzowie czy Wrocławiu, usłyszeliśmy pierwszy warkot silników w Polsce. Frekwencja na poziomie 4,5 tysiąca widzów tylko potwierdziła, jak bardzo kibice byli stęsknieni za zapachem spalony metanolu.

Ekstraligowiec w opałach

Choć oba zespoły wyjechały w swoich najmocniejszych składach, różnica klas – przynajmniej tego dnia – była widoczna gołym okiem. Paradoksalnie, to Wilki dominowały nad drużyną, która w nadchodzącym sezonie będzie rywalizować szczebel wyżej. Kluczem do sukcesu okazał się start i pewność na pierwszym łuku. Częstochowianie, nawet jeśli udało im się zerwać spod taśmy równo z rywalami, często tracili pozycje jeszcze przed wyjściem z pierwszej „agrafki”.

W ekipie gości jasnymi punktami byli Jaimon Lidsey oraz solidni Sebastian Szostak i Mads Hansen. Zdecydowanie więcej oczekiwano jednak od Jakuba Miśkowiaka, którego występ można określić mianem bezbarwnego. Choć to tylko sparing, a szczyt formy ma nadejść w lidze, styl porażek „Lwów” w poszczególnych biegach mógł budzić niepokój sztabu szkoleniowego z Częstochowy. Goście wynik nieco podreperowali dopiero w samej końcówce, gdy krośnianie postawili na sprawdzanie młodzieży.

Reklama

Liderzy w formie, szarża dnia Musielaka

Po stronie gospodarzy kibice przecierali oczy z zachwytu nad dyspozycją duetu Jason Doyle i Robert Chmiel. Obaj zawodnicy byli tego dnia nieuchwytni dla rywali, kończąc zawody z czystym kontem po stronie strat. 

Warto jednak wspomnieć o Tobiaszu Musielaku. Choć punktowo wypadł nieco słabiej z powodu problemów ze startami, to właśnie on dostarczył fanom najwięcej emocji. Jego atak w jednym z biegów, gdy z trzeciej lokaty na wejściu w łuk przebił się na prowadzenie, był ozdobą całego spotkania i kandydatem do miana akcji sezonu – mimo że ten dopiero się zaczyna.

Co dalej? Rewanż w cieniu memoriału

Dla zawodników z Częstochowy piątkowy zimny prysznic musi zostać szybko przetrawiony. Już w niedzielę na ich domowym owalu odbędzie się Memoriał Bronisława Idzikowskiego i Marka Czernego. Co ciekawe, na starcie pojawią się znów bohaterowie z Krosna: Doyle, Chmiel oraz Luke Becker. Czy na własnym torze Włókniarz zdoła zrewanżować się Wilkom? Odpowiedź poznamy już niebawem.

Punktacja:

Cellfast Wilki Krosno – 54 pkt.

  1. Luke Becker – 8+1 (2,2,1,3),
  2. Marcus Birkemose – 8+1 (2,1,2,2,1),
  3. Robert Chmiel – 11+1 (3,3,2,3),
  4. Tobiasz Musielak – 5 (1,1,3,0,0),
  5. Jason Doyle – 9 (3,3,3,-),
  6. Szymon Bańdur – 4+2 (2,1,1,0),
  7. Radosław Kowalski – 6+1 (3,1,2,0),
  8. Oskar Kręglicki – 3 (3).

Krono-Plast Włókniarz Częstochowa – 36 pkt.

  1. Mads Hansen – 9+2 (1,2,3,1,2),
  2. Jakub Miśkowiak – 3 (0,0,d,1,2),
  3. Rohan Tungate – 6 (0,0,2,1,3),
  4. Sebastian Szostak – 7 (3,2,0,2),
  5. Jaimon Lidsey – 9 (2,3,1,3),
  6. Franciszek Karczewski – 2+1 (1,0,0,1),
  7. Szymon Ludwiczak – 0 (0,0,0),
  8. Alan Ciurzyński – NS,
  9. Paweł Caban – NS.

Bieg po biegu:

1. (68,94) Chmiel, Becker, Hansen, Tungate – 5:1 – (5:1),
2. (69,82) Kowalski, Bańdur, Karczewski, Ludwiczak – 5:1 – (10:2),
3. (68,44) Doyle, Lidsey, Musielak, Miśkowiak – 4:2 – (14:4),
4. (68,94) Szostak, Birkemose, Bańdur, Karczewski – 3:3 – (17:7),
5. (70,90) Chmiel, Szostak, Musielak, Tungate – 4:2 – (21:9),
6. (68,66) Doyle, Hansen, Kowalski, Miśkowiak – 4:2 – (25:11),
7. (68,78) Lidsey, Becker, Birkemose, Ludwiczak – 3:3 – (28:14),
 Wyścig szkoleniowy: (70,35) Kowalski, Ludwiczak, Kręglicki, Ciurzyński 4:2,
8. (70,81) Doyle (!), Tungate, Bańdur, Szostak – 4:2 – (32:16),
9. (69,78) Hansen, Birkemose, Becker, Miśkowiak (d4) – 3:3 – (35:19),
10. (69,06) Musielak, Chmiel, Lidsey, Karczewski – 5:1 – (40:20),
Wyścig szkoleniowy: (69,81) Bańdur, Kręglicki, Ciurzyński, Caban 5:1,
11. (70,13) Becker, Szostak, Hansen, Musielak – 3:3 – (43:23),
12. (70,53) Chmiel, Kowalski, Miśkowiak, Ludwiczak – 5:1 – (48:24),
13. (69,00) Lidsey, Birkemose, Tungate, Bańdur – 2:4 – (50:28),
14. (69,06) Kręglicki, Miśkowiak, Karczewski, Kowalski – 3:3 – (53:31),
15. (68,41) Tungate, Hansen, Birkemose, Musielak – 1:5 – (54:36).

Reklama
Reklama
REKLAMA