Dziś obchodzimy Święto Wojska Polskiego, rocznicę jednej z największych bitew, decydujących o losach Polski i świata. I co najważniejsze, bitwę ta wygrało Wojsko Polskie przy ogromnym wsparciu całego społeczeństwa. Wkrótce na ekrany kin wejdzie film o Bitwie Warszawskiej.
1920 – Bitwa Warszawska
{youtube}Swn9gQvquJA{/youtube}
Fabuła filmu „Bitwy Warszawskiej 1920” opowiada burzliwe losy bohaterów rozgrywające się na tle toczącej się wojny. Reżyserem jest Jerzy Hoffman, twórca wielu znakomitych filmów w polskiej kinematografii (nominowany do Oscara za „Potop” na podstawie powieści Henryka Sienkiewicza) . „Bitwa Warszawska 1920” to film realizowany w technologii stereoskopowej 3D. Autorem zdjęć jest słynny Sławomir Idziak, nominowany do Oscara za zdjęcia do filmu Ridley’a Scotta „Helikopter w Ogniu”. Obsada to plejada polskich gwiazd kina, w tym jeden z moich ulubionych aktorów, Adam Ferency. W filmie wystąpi gościnnie Aleksander Domogarow (zdobył uznanie widzów w ekranizacji „Ogniem i Mieczem”).
Oficjalna strona filmu: http://www.bitwawarszawska1920film.pl/
Teoretycznie film ma wszystko, co potrzeba, by stać się kinowym sukcesem, a może nawet przybliżyć wydarzenia 1920 roku szerszej publiczności za granicą. Czy tak się stanie? Czy może będzie obiektem żarliwych sporów historyków? Przekonamy się wkrótce, bowiem film ma trafić na ekrany kin końcem września.
Franio
Podczas obchodów rocznicy bitwy często niewiele uwagi poświęca się bohaterstwu zwykłych ludzi, którzy narażali swoje życie dla obrony niedawno odzyskanej niepodległości. Jednym z takich szeregowych bohaterów był nastoletni Franio, który jako ochotnik ruszył na front. Niestety wkrótce rodzina straciła z nim kontakt. Franek prawdopodobnie zginął. Dziś jest jednym z mieszkańców Krościenka Niżnego upamiętnionych na monumencie poświeconym Poległym W Boju Za Wolność i Niepodległość Ojczyzny (pomnik przy ul. Powstańców Warszawskich). Franek ma jeszcze jeden, niezwykły pomnik w Krośnie. Okazuje się, że jako mały chłopiec zasadził dąb w pobliżu rodzinnego domu. Dziś jest to jedno z najbardziej okazałych drzew w Krośnie. Na wniosek rodziny Franka objęto go ochroną jako „Pomnik Przyrody” i nadano imię „Franio”, na cześć młodego bohatera wojny polsko-bolszewickiej. Dąb można podziwiać przy ul, Lunaria.

Wsparcie niezwykle licznych ochotników, takich jak Franek, podniosło morale Wojska Polskiego, w czasie, gdy wielu żołnierzy załamanych było ponoszonymi klęskami.
Rząd Obrony Narodowej
W czasie rocznicowych obchodów niemal nagminnie zapomina się również o wielu bohaterach, którzy w decydującej chwili stanieli na czele państwa. Wobec klęsk na froncie bolszewickim powołano Rząd Obrony Narodowej z premierem Wincentym Witosem, liderem ludowców.

Premier Witos przywiązywał ogromna wagę do podniesienia morale wojska i społeczeństwa. Osobiście wyjeżdżał wizytować linie frontu. Rząd Witosa sprowadził również do Warszawy szefa Polskiej Misji Wojskowej w Paryżu – Gen. Tadeusza Rozwadowskiego. Generał pokazał swój niezwykły talent i kunszt wojskowy jeszcze w czasie I Wojny Światowej jako uzdolniony oficer w armii Austro-Węgierskiej. Później był jednym z organizatorów Wojska Polskiego, a sławę w kraju przyniosła mu organizacja obrony Lwowa (1918-1919 rok). Decyzją Rządu Obrony Narodowej gen. Rozwadowski objął stanowisko Szefa Sztabu Generalnego.

Generał podjął się trudnego zadania reorganizacji wycofujących się wojsk i przygotowania obrony. Dziś trwają spory o to, kto był autorem planu Bitwy Warszawskiej. Powszechnie przypisuje się sukces Józefowi Piłsudskiemu. Jednak słynny „Rozkaz nr. 10.000” będący planem operacyjnym bitwy przedstawił Rozwadowski. On też zwracał się w rozkazach do żołnierzy w przeddzień bitwy. Co więcej, część świadków stwierdza, że sam Piłsudski przeżywał czas załamania i apatii, nie wierzył w zwycięstwo, co premier Witos miał skutecznie ukrywać przed żołnierzami by nie załamać ich morale w decydującym momencie.

Jednak to inna wersja historii stała się oficjalną. Autorem sukcesu został Józef Piłsudski, a Witosa i Rozwadowskiego uwięziono po zamachu majowym w 1926 roku. Spór historyczny, stał się politycznym. W imię uzdrowienia (sanacja) wielu polskich patriotów więziono, bito, poniżano i szykanowano. Witos traktowany gorzej nawet jak zwykły przestępca opuścił kraj, udał się na emigrację. Rozwadowski przypłacił uwięzienie zdrowiem i zmarł w 1928 roku oczekując na proces przed sądem. Sam proces był wielokrotnie odraczany. Nie potrafiono znaleźć dowodów winy generała. To w połączeniu z faktem, że władze zabroniły sekcji zwłok, sprzyja spiskowym teoriom o otruciu generała.
Piotr Dymiński Foto: um, wikipedia





























4 komentarze
Wow, świetny tekst, będę się musiał wybrać obejrzeć ten dąb. Nie słyszałem o tym wcześniej, a to niesamowita historia.
Ciekaw jestem filmu, ale znając polskie superprodukcje to jestem pesymistą co do jakości tego dzieła, ale zobaczymy…
Drogi Piotrze!
Gratuluję przypomnienia jednego z krośnieńskich bohaterów wojny z bolszewikami (choć w tajemniczy sposób – na wspomnianym pomniku upamiętnionych jest siedmiu Franciszków z Krościenka Niżnego). Warto byłoby napisać o wszystkich dotychczas rozpoznanych ludziach z Krosna i powiatu krośnieńskiego, którzy oddali życie w 1920 roku broniąc Polski przed czerwonym najeźdźcą. Porucznik Witold Lubicz-Sulimirski z Kobylan (ale urodzony w Krośnie), plutonowy Wojciech Niezgoda z Suchodołu, porucznik Tadeusz Wachal z Krosna, porucznik Walenty Walaszczyk z Głowienki i wielu innych, także szeregowych – ochotników, o których często wiadomo tylko tyle, ile napisano na licach kamieni na pomnikach wzniesionych w latach II RP w dzisiejszych dzielnicach Krosna…
Natomiast generał Tadeusz Jordan-Rozwadowski został powołany na Szefa Sztabu Generalnego 22 lipca 1920 przez Naczelnego Wodza Józefa Piłsudskiego (a nie przez Wincentego Witosa). Rząd Obrony Narodowej na czele z premierem Witosem i wicepremierem Ignacym Daszyńskim został powołany dwa dni później – 24 lipca 1920 (czyli Witos nie był jeszcze premierem gdy gen. Rozwadowski objął funkcję Szefa Sztabu, nie mógł więc także sprowadzać go z Paryża) przez … Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego (to także Piłsudski prowadził negocjacje w celu poparcia parlamentarnych partii politycznych dla Witosa). Witos nie został też uwięziony po przewrocie majowym 1926 (chyba, że chodzi o rok 1930 – Centrolew i twierdzę brzeską – wtedy tak).
Organizacją wojska w 1920 roku zajmował się generał Kazimierz Sosnkowski – wiceminister spraw wojskowych (od 9 sierpnia 1920 minister). Natomiast gen. Rozwadowski rzeczywiście miał olbrzymie zasługi dla Niepodległej Polski poprzez dowodzenie Armią „Wschód” w obronie Lwowa przed Ukraińcami 1918-1919, przygotowanie planu Bitwy Warszawskiej (to było zadanie Szefa Sztabu) i szereg działań w końcowym okresie wojny z bolszewią. Prawdą jest również, że jak pisał Marszałek, był to: „Człowiek o wielkiej wiedzy fachowej i inteligencji.[…]W nieszczęściach jedyny: nie opuszcza go nigdy zdrowy optymizm, tężyzna żołnierza i dobry humor”.
Rozgromienie „dziczy bolszewickiej” – „czerwonej hordy” (jak pisał Rozwadowski) było tak wielkim wydarzeniem, jednym z największych sukcesów w całej historii Polski, że spokojnie wystarcza zasług na obdzielenie Piłsudskiego, Rozwadowskiego i wielu innych bohaterów. Nie ma potrzeby podtrzymywać zażartego sporu z połowy lat 20. ubiegłego wieku i tych wielkich ludzi przeciwstawiać sobie nawzajem. Pisałem o generale Rozwadowskim w 1987 roku w podziemnym „Gońcu Podkarpackim” (oczywiście nie miał on większej poczytności), wczoraj wspomniałem o nim na uroczystościach pod pomnikiem Marszałka. Już ponad 20 lat temu podjęto w Krośnie próbę nadania jednej z ulic jego imienia (nawet została podjęta w tej sprawie uchwała Rady Miasta, ale ta ulica nie powstała). Nie są więc zasługi Generała całkiem w Krośnie zapominane. Może warto doprowadzić do jego trwałego upamiętnienia w naszym mieście?
Z gratulacjami za podjęcie i tego tematu oraz pozdrowieniami
Piotr Babinetz
Drogi Piotrze! Historia ukrywa przed nami swoich prawdziwych bohaterów – tych, dla których sam sukces jest wystarczającą nagrodą, tak było od czasów Rzymu. Szkoda, tylko, że na ich miejsce natychmiast pchają się małe stworzonka, które na wszystkie strony trąbią o swoich wyczynach. Co prawda Piłsudskiego trudno posądzić o brak powodów do osobistej chwały, ale szkoda, że w takim przypadku stał się postacią, na której spoczywa cień podejrzenia. Przedni tekst!
Super! Bardzo dobra inicjatywa propagowania pamięci prawdziwych nieznanych ,narodowych bohaterów pochodzących z Podkarpacia , nie koniecznie generałów! Tak trzymać!! Pozdrowienia z Warszawy