REKLAMA
Strona główna / Aktualności / Krosno / Atak na ratownika w Krośnie i surowe konsekwencje prawne

Atak na ratownika w Krośnie i surowe konsekwencje prawne

zdjęcie ilustracyjne

zdjęcie ilustracyjne Fot. KrosnoCity.pl

Wieczorna interwencja w pobliżu Galerii Portius oraz hali MOSiR w Krośnie, mająca na celu pomoc leżącemu mężczyźnie, zakończyła się brutalnym atakiem na służby ratunkowe. 18 lutego po godzinie 20:00, 27-letni mieszkaniec miasta, zamiast przyjąć oferowane wsparcie, skierował agresję wobec niosących pomoc ratowników medycznych oraz asystujących im policjantów. Incydent ten stał się kolejnym przykładem narastającego problemu przemocy wobec personelu medycznego, który w świetle obowiązujących przepisów podlega szczególnej ochronie prawnej.

Reklama

Przebieg dramatycznego zajścia

Podczas rutynowych czynności medycznych, 27-latek niespodziewanie uderzył w twarz jednego z ratowników Samodzielnego Publicznego Pogotowia Ratunkowego w Krośnie. Napastnik nie poprzestał na tym jednym czynie – wkrótce potem znieważył interweniującego funkcjonariusza policji, naruszył jego nietykalność cielesną oraz kierował pod jego adresem groźby karalne.

Poszkodowany ratownik, z obrażeniami twarzoczaszki, musiał sam stać się pacjentem. Po udzieleniu pierwszej pomocy przez kolegów z zespołu, trafił do szpitala. Choć jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, zdarzenie to obnażyło realne ryzyko, z jakim codziennie mierzą się pracownicy pogotowia. Agresor został natychmiast zatrzymany, a sąd, biorąc pod uwagę charakter czynu, zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na okres trzech miesięcy.

Reklama

Ratownik pod szczególną ochroną

Warto przypomnieć, że ratownik medyczny podczas wykonywania obowiązków służbowych korzysta z ochrony przewidzianej dla funkcjonariusza publicznego. Zgodnie z Ustawą o Państwowym Ratownictwie Medycznym oraz Kodeksem karnym, jakakolwiek forma przemocy wobec takich osób jest ścigana z urzędu i karana wyjątkowo surowo. Od 1 stycznia 2026 roku przepisy w tym zakresie uległy znacznemu zaostrzeniu, aby skuteczniej odstraszać potencjalnych sprawców.

Skutki społeczne przemocy

Eksperci oraz środowiska medyczne alarmują, że tłumaczenie agresji alkoholem, silnym stresem czy emocjami nie stanowi żadnego usprawiedliwienia w świetle prawa. Każdy atak na medyka to nie tylko tragedia jednostki, ale realne zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego. W momencie, gdy ratownik staje się ofiarą i musi przerwać pracę, by otrzymać pomoc, inni pacjenci czekający na ratunek zostają pozbawieni opieki.

Surowa decyzja krośnieńskiego sądu o areszcie dla 27-latka wpisuje się w nowoczesną linię orzeczniczą, która kładzie nacisk na eliminowanie poczucia bezkarności wśród osób atakujących personel niosący pomoc.

Co się zmieniło w przepisach od 2026 roku?

Najważniejszą zmianą jest znaczne zaostrzenie kar za jakiekolwiek ataki na osoby niosące pomoc. Państwo przestało traktować agresję wobec medyków jako „incydenty”, a zaczęło karać je tak surowo, jak napaść na policjanta czy sędziego.

  • Wyższe kary więzienia: Za zwykłe popchnięcie, uderzenie czy szarpanie ratownika (naruszenie nietykalności) grozi teraz do 5 lat więzienia, a nie jak dawniej do 3 lat.
  • Surowe konsekwencje za niebezpieczne narzędzia: Jeśli napastnik użyje noża, stłuczonej butelki lub innego groźnego przedmiotu, musi liczyć się z wyrokiem od 2 do nawet 12 lat pozbawienia wolności.
  • Koniec z bezkarnością za wyzwiska: Znieważenie medyka na służbie nie kończy się już tylko na pouczeniu. Sądy nakładają teraz obowiązkowe kary finansowe (nawiązki), które trafiają bezpośrednio do poszkodowanego lub na cele społeczne.
  • Błyskawiczna sprawiedliwość: Dzięki tzw. trybowi przyspieszonemu, osoba, która zaatakuje zespół pogotowia w szpitalu lub na ulicy, trafia przed oblicze sędziego w ciągu zaledwie 48 godzin od zatrzymania.
  • Ochrona całą dobę: Przepisy chronią medyka nie tylko w momencie, gdy uciska klatkę piersiową pacjenta, ale także wtedy, gdy np. po dyżurze staje się obiektem zemsty za podjęte wcześniej decyzje medyczne.

W skrócie: Prawo w 2026 roku mówi jasno – atak na ratownika to atak na bezpieczeństwo nas wszystkich, dlatego kary są nieuchronne i bardzo dotkliwe.

Rozszerzenie definicji ochrony

Ochrona przysługująca funkcjonariuszowi publicznemu obejmuje teraz ratownika medycznego nie tylko w trakcie udzielania pomocy (tzw. „czynności służbowe”), ale także w związku z nimi. Oznacza to, że sprawca może zostać ukarany surowiej, nawet jeśli zaatakuje ratownika po zakończonym dyżurze, mszcząc się za przebieg interwencji.

Bezwzględny tryb przyspieszony

Wprowadzono obowiązek stosowania trybu przyspieszonego w przypadku napaści w miejscach użyteczności publicznej (szpitale, SOR-y, miejsca akcji ratunkowej). Policja ma obowiązek zatrzymać agresora i doprowadzić go do sądu w ciągu 48 godzin. Cel: wyeliminowanie poczucia bezkarności, które często towarzyszyło sprawcom pod wpływem alkoholu.

Wykluczenie „niskiej szkodliwości społecznej”

Znowelizowane wytyczne dla prokuratury wskazują, że ataki na personel medyczny ze względu na ich charakter (blokowanie pomocy innym potrzebującym) nie mogą być umarzane ze względu na znikomą szkodliwość społeczną czynu. Każdy taki incydent jest traktowany jako uderzenie w system bezpieczeństwa państwa.

Surowsze traktowanie gróźb karalnych

Groźby kierowane pod adresem ratowników lub ich rodzin, mające na celu zmuszenie do zaniechania czynności (np. próba wymuszenia podania konkretnego leku siłą), są teraz ścigane z urzędu z taką samą surowością jak fizyczna napaść.

Dlaczego te zmiany są istotne?

Statystyki Ministerstwa Zdrowia pokazały, że dotychczasowe kary (często kończące się wyrokami w zawieszeniu lub niskimi grzywnami) nie pełniły roli odstraszającej. Nowe prawo ma za zadanie:

  • Chronić system: Jeden ranny ratownik to jeden zespół wyłączony z ratowania życia innych.
  • Wspierać psychicznie personel: Medycy mają pewność, że państwo stoi za nimi murem w sytuacjach kryzysowych.
Reklama
REKLAMA