21 maja Jarosław Gowin, wicepremier, a zarazem minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego, wygłosił wykład na krośnieńskiej uczelni. Wystąpieniu towarzyszyła dyskusja środowiska akademickiego nad "Konstytucją dla Nauki" – projektem reformy szkolnictwa wyższego.
Gościa przedstawił rektor PWSZ w Krośnie, Grzegorz Przebinda, który szczególnie podkreślał wkład Jarosława Gowina w rozwój pisma „Znak”. Panowie wspominali czasy, w których się poznali. Jarosław Gowin wskazał nawet dokładnie okoliczności, którymi było spotkanie studentów w przeddzień wprowadzenia Stanu Wojennego, w grudniu 1981 roku.

Wicepremier Gowin podkreślał znaczenie patrona krośnieńskiej uczelni, Stanisława Pigonia, który by zdobyć wykształcenie musiał pokonywać różne bariery, w tym ekonomiczne i społeczne.
W przygotowywanej przez ministerstwo „Konstytucji dla Nauki”, Państwowe Wyższe Szkoły Zawodowe mają zajmować istotne miejsce.
– Mają bardzo ważną rolę w edukacji. Dla mnie nie są w niczym gorsze niż uczelnie akademickie, mają po prostu inne zadanie – mówił Jarosław Gowin.

W ministerialnym projekcie planowana jest zmiana finansowania uczelni. Istotna będzie nie tylko liczba studentów, ale i proporcja między liczbą pracowników dydaktyczno-naukowych, a liczba studentów. Zapowiadane są także podwyżki płac.
– To ważne, by kształcić na jak najwyższym poziomie – podkreślał Jarosław Gowin.
Ponadto ministerstwo chce wyłonić w Polsce nowy, nieznany do tej pory rodzaj uczelni: uczelnie badawcze. Ma to przeciwdziałać odpływowi zdolnych naukowców za granicę. Zdaniem Gowina jednym z powodów ich emigracji jest brak możliwości kontynuowania pracy badawczej w Polsce.
pdFot. Piotr Dymiński
































7 komentarzy
EMERYCI NA EMERYTURY, PRACA DLA MŁODYCH !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Rząd pisowski już od stycznia br NIE JEST pisowski. Gowin – minister Tuska, Morawiecki – doradca Tuska, Gliński – Unia Wolności
Gowin to człowiek mdły, bez wyrazu, mamy co mamy w Polsce, o ile taka jeszcze jest przez „takich fachowców”
PWSZ – tu nie ma co reformować prawda jest taka że wykładowcy emeryci mają świetny interes na tej pseudo szkole.
Tracą tylko ci co tam uczęszczają.
PWSZy to był bardzo ciekawy pomysł i eksperyment edukacyjny. Niestety nie zdał swojego egzaminu więc trzeba dalej reformować system edukacji.
Uczelnie badawcze, kto za to zapłaci, no chyba że Word-a będą badać – bo przecież tam też się go uczą w obecnych czasach.
PWSZ nie ma przyszłości a mydlenie oczu w kampanii wyborczej fajnie ale po kampanii piecze.
Obudził się ministerek Gowin – Jaślak i próbuje walczyć z patologią.
Nie ilość a jakość !
Finansowanie uczelni uzależnione od liczby studentów to jest właśnie patologia.
A może uzależnić dotację dla uczelni od przydatności absolwenta na rynku pracy, skończy się tzw. „produkcja dyplomów” jak za POpierdoleńców (tylko jak to wycenić Gowinku ?)
Prywatny edukacyjny biznes umiera.