Funkcjonariusze Straży Granicznej z placówki w Sanoku udaremnili próbę nielegalnego przewozu cudzoziemców przez terytorium Polski. Podczas rutynowej kontroli autokaru jadącego ze Słowacji mundurowi ujawnili grupę dwunastu obywateli Rosji, którzy nie posiadali wymaganych dokumentów pobytowych. Za zorganizowanie tego procederu odpowiedzą dwaj obywatele Ukrainy, którzy pełnili rolę kierowców pojazdu.
Kontrola na szlaku komunikacyjnym
Do zdarzenia doszło w ostatnim dniu marca, kiedy strażnicy graniczni prowadzili działania operacyjne na trasach prowadzących z południa Europy. Ich uwaga skupiła się na autokarze, w którym znajdowało się dwunastu podróżnych legitymujących się rosyjskimi paszportami.
Szczegółowa weryfikacja wykazała, że żadna z tych osób nie miała prawa przekraczać granicy polsko-słowackiej ani przebywać na terenie naszego kraju. Jak ustalili funkcjonariusze z Sanoka, grupa ta ubiegała się wcześniej o prawo pobytu na Węgrzech i to właśnie tam, zgodnie z przepisami, powinna oczekiwać na decyzje administracyjne.
Konsekwencje dla podróżnych
Zatrzymani obywatele Rosji nie kwestionowali swojej winy. Przyznali się do złamania przepisów dotyczących nielegalnego przekroczenia granicy państwowej. W ramach dobrowolnego poddania się karze orzeczono wobec nich wyroki sześciu miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania tej kary na okres dwóch lat.
Ponadto cudzoziemcy otrzymali oficjalne nakazy opuszczenia kraju oraz zakazy ponownego wjazdu do państw strefy Schengen. Cała grupa została już przetransportowana na Białoruś, co sfinalizowało procedurę ich wydalenia z Polski.
Zarzuty dla organizatorów transportu
Surowsza odpowiedzialność spadła na osoby bezpośrednio odpowiedzialne za logistykę tego przedsięwzięcia. Dwaj obywatele Ukrainy, którzy prowadzili autokar, zostali zatrzymani pod zarzutem organizowania nielegalnego przekraczania granicy. Ich rola w tym procederze została zakwalifikowana jako przestępcza działalność kurierska.
Po przesłuchaniu i przedstawieniu zarzutów, mężczyźni zostali skazani na rok więzienia w zawieszeniu na dwuletni okres próbny. Sprawa ta rzuca światło na ciągłą aktywność służb na południowej granicy, która pozostaje istotnym kierunkiem dla nielegalnej migracji wewnątrz Unii Europejskiej.































