REKLAMA
Strona główna / Serwis Wyborczy / Wybory Samorządowe 2010 / „Byłem zbyt dociekliwy” – Wojciech Kolanko

„Byłem zbyt dociekliwy” – Wojciech Kolanko

Wojciech Kolanko, właściciel kliniki stomatologicznej. Radny trzech kadencji, były przewodniczący Komisji Rewizyjnej RM Krosna, odwołany z tej funkcji z powodu "wyniesienia pisma". Jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci minionej kadencji.

Praca, w której komisji RM była dla Pana najbardziej istotna?
W komisji rewizyjnej. To jest jedna z najważniejszych komisji, bo kontroluje działania Urzędu Miasta i Prezydenta.

Z tego powodu to pan w minionej kadencji najczęściej polemizował z Prezydentem i przewodniczącym Rady?
Od początku to nie było miłe dla przewodniczącego Rady i pana Prezydenta. Praktycznie każda kontrola wykazywała jakieś mniejsze lub większe nieprawidłowości. Bardzo ważna okazała się kontrola Hali Sportowo-Widowiskowej, gdzie dochodziło do nadużyć gospodarczych i sprawa trafiła aż do prokuratury. Nie wiem w jaki sposób, ale informacja o tym dotarła nawet do pani minister Julii Pitery, która zwróciła się do mnie o informacje odnośnie tej kontroli.

Korespondencja z panią minister była przyczyną odwołania pana ze stanowiska przewodniczącego, zarzucono panu, zgubienie pisma urzędowego. To był pretekst, żeby mnie odwołać. Zwykle jest tak, że pismo przychodzi do Biura Rady, a radny otrzymuje tylko kopię. Tym razem tak się nie stało, otrzymałem oryginał. Co więcej pismo było zaadresowane do mnie imiennie, chociaż przesłane na adres Urzędu.  Przekazano mi je jako „list do mnie”. Pismo zabrałem do domu by napisać odpowiedź. Dopiero później dowiedziałem się, że w Biurze Rady muszą znaleźć się kopie tej korespondencji. Niestety samo pismo gdzieś zgubiłem, mogło mi zginąć nawet na samym posiedzeniu rady lub komisji. Nie przywiązywałem do niego takiej wagi, bo nie było w nim nic nadzwyczajnego i traktowałem je wyłącznie jako prywatną korespondencję. Oczywiście natychmiast zwróciłem się do Pani minister o przesłanie kopii, aby uzupełnić dokumentację w Biurze Rady Miasta. Nie miałem nic do ukrycia przed radnymi. Dokumentacja została uzupełniona.

Reklama

Został pan jednak odwołany.
Tak, uważam, że wykorzystano to jako pretekst do odwołania mnie przed kolejną kontrolą w Hali. Widocznie byłem zbyt dociekliwy. Wcześniej funkcjonowała zasada, że dla lepszej przejrzystości działań Urzędu funkcje przewodniczącego komisji rewizyjnej sprawować będzie radny opozycyjnego klubu. Po moim odwołaniu „Samorządowcy” odeszli od tej zasady, rządzący klub przejął to stanowisko.

W obecnej kampanii wyborczej dużo mówi się o konieczności odmłodzenia Rady, co Pan o tym myśli? W radzie potrzebni są ludzie reprezentujący różne zawody, różne środowiska i w różnym wieku. Uważam, że przydałoby się więcej młodych, więcej osób aktywnych zawodowo. Obecnie jest nawet problem z terminami posiedzeń komisji.

Co pan ma na myśli?
Część radnych, w tym przewodniczących Komisji, jest już na emeryturach, im pasuje dowolny termin. Niestety nie zawsze biorą pod uwagę to, że osoby aktywne zawodowo mają swoje obowiązki. Mnie np. bardzo trudno jest zapisywać pacjentów na następny tydzień, jeżeli godzina posiedzenia komisji może być zmieniona w ostatniej chwili. To jest nawet nie tyle kwestia organizacyjna, co sprawa szacunku dla pracy i czasu innych osób. Emeryci mają dużo wolnego czasu i nie zawsze rozumieją osoby aktywne zawodowo. Wejście do Rady młodych ludzi na pewno wprowadziłoby też wiele nowych pomysłów, może nowe spojrzenie na niektóre sprawy. Starsi mogą się dużo od młodych nauczyć i odwrotnie.

Jest pan radnym, który chyba najczęściej nie zgadzał się z prezydentem, jak ocenia pan prezydenta? To jest niezły menadżer i przedsiębiorca. Ma cechy  biznesmena. Jednak prezydent powinien przede wszystkim reprezentować Krosno i mieszkańców, więcej wsłuchiwać się w ich opinie. Powinien realizować oczekiwania większości mieszkańców a nie sprzyjać niektórym grupom społecznym. Miasto nie jest prywatnym przedsiębiorstwem. Ja mam inny pogląd na rozwój Krosna, dlatego często nie zgadzam się z prezydentem. Np. jestem przeciwny wprowadzaniu dużych sklepów i ruchu w środek Miasta, powinny powstawać obwodnice, a ewentualne markety powinny być na obrzeżach. Mówi się o drodze „G”, ale konieczna jest też druga obwodnica, która odciąży ul. Korczyńską. W tej chwili jest tylko jedna droga dojazdowa do szpitala. Pan prezydent wchodzi na sesje z gotowymi projektami i oczekuje, że wszyscy będą klaskać. Jak ktoś się nie zgadza, to nie używa argumentów, tylko epitetów: hamulcowi, krzykacze czy ostatnio jak zakończył wypowiedź radnego szyderczym „amen”.

Reklama

Prezydent jest jednak skuteczny w pozyskiwaniu zewnętrznych środków. Miasto jest wysoko oceniane.
Tylko czy te pieniądze są optymalnie zagospodarowane? Moim zdaniem można było zrobić więcej. Za prezydentury Zimki nie było takich możliwości jeżeli chodzi o środki zewnętrzne czy kredyty, a i tak dużo udało się zrobić: oczyszczalnia ścieków, rozbudowa kanalizacji, niemal gotowa Hala Sportowa, rozpoczęcie inwestycji w ZUO i to prawie bez zadłużania Miasta.

 

red. Foto: archiwum MATERIAŁ SPONSOROWANY

Reklama
REKLAMA