Do tej pory w kolejnych zarządach Sejmiku Województwa Podkarpackiego Krosno nie miało swojego przedstawiciela. Dlaczego?
Zabrakło naprawdę niewiele. Gdyby ostanie wybory do Sejmiku wygrała Platforma Obywatelska, to byłbym jednym z wicemarszałków. Takie były ustalenia wewnątrz partii. Zwycięstwo PiSu przekreśliło te plany. Od tego czasu upłynęło już cztery lata. Platforma Obywatelska jest obecnie zdecydowanie mocniejsza niż poprzednio. Może więc pojawi się szansa na zrealizowanie tej koncepcji.
Od czego to zależy?
Głównie od wyniku, który uzyska PO na terenie całego województwa. Tu rokowania są bardzo optymistyczne. Ważny jest oczywiście mój personalny wynik w tej batalii. Zarząd partii bierze przecież pod uwagę wkład w końcowy wspólny sukces całego ugrupowania. Dobry rezultat i moje wieloletnie doświadczenie w pracy samorządowej mogą stworzyć szansę na objęcie stanowiska w przyszłym Zarządzie Sejmiku.

To bardzo ważne dla Krosna i jego mieszkańców. Tak! W przyszłej kadencji Sejmiku będą dzielone olbrzymie pieniądze z różnego rodzaju programów centralnych i europejskich. Ważne jest aby duża część tych środków trafiła na południe naszego województwa w tym szczególnie do Krosna i powiatu krośnieńskiego. W tej kadencji fundusze były moim zdaniem rozdysponowywane asymetrycznie z wyraźnymi preferencjami dla północy województwa. Trzeba to koniecznie zmienić. Jest to ostatnia szansa, ponieważ w kadencji 2014 – 2018 takich środków unijnych już nie będzie. Wynika to ze strategii Unii Europejskiej. Dlatego lata 2010 – 2014 są decydujące o rozwoju cywilizacyjnym naszego miasta i powiatu.
W takim razie jak ocenia Pan swoje szanse?
Nie lubię tego typu spekulacji. Patrząc z punktu widzenia statystyki matematycznej powinno być dobrze. W wyborach w 2006 r. uzyskałem ponad 4 tys. głosów, w wyborach w 2007 prawie 8 tys. głosów. Jeśli więc ta tendencja utrzymałaby się, to miałbym jeden z lepszych wyników w województwie.
A wtedy?…
A wtedy będą mocne argumenty i podstawy do walki o funkcję jednego z marszałków.
Gdyby faktycznie udało się Panu i Platformie wygrać te wybory, jaką konkretnie inwestycję w naszym mieście będzie Pan wspierał? Cieszę się, że w programach wyborczych wszystkich obecnych kandydatów na prezydenta Krosna znalazła się moja koncepcja jeszcze z 2002 r., dotycząca budowy zalewu retencyjno rekreacyjnego na Wisłoku. Chciałbym bardzo pomóc w jej urzeczywistnieniu. Ogromnie ważnym jest dla mnie rozwój Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Krośnie.
Otrzymał Pan poparcie Krośnieńskiego Stowarzyszenia Żużlowego w Krośnie. Czy to przełoży się na rozwój żużla w Krośnie?
Bardzo chciałbym widzieć na naszym torze wspaniale jeżdżącą drużynę „Wilków”. Jestem wdzięczny za poparcie zarządu klubu i kibiców tej pięknej dyscypliny sportu. Mam nadzieję, że będę się mógł odwdzięczyć.
Jerzy Borcz – W latach 90-tych działacz Konfederacji Polski Niepodległej. W latach 1997-2001 Senator RP, członek Komisji Nauki i Edukacji oraz grup bilateralnych polsko-francuskiej i polsko-japońskiej. Wiceprzewodniczący Panelu Oświatowego Międzyparlamentarnej Inicjatywy Środkowo-Europejskiej. W 2000 r. w Irlandii ukończył Kurs Pozyskiwania Funduszy Europejskich. W tym samym roku w San Marino uzyskał Certyfikat Promotora Zdrowia za obronę rynku polskich leków. W latach 1998 – 2002 radny Sejmiku, przewodniczący komisji do spraw utworzenia wyższych uczelni (Jarosław, Krosno, Sanok, Przemyśl, Tarnobrzeg). W Senacie – sprawozdawca Ustawy o Powołaniu Uniwersytetu w Rzeszowie. Współzałożyciel Społecznego Ruchu Obrony Szpitala w Krośnie. Prezes Stowarzyszenia Rozwoju Miasta Krosno „Twoje Krosno”. Były prezes Krośnieńskiego Klubu Żużlowego. Wyróżniony srebrnymi odznakami Polskiego Związku Szachowego i Polskiego Związku Motorowego. Honorowy Członek Kapituły komitetu poparcia Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego. Odznaczony złotym krzyżem zasługi przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.
ng




























