REKLAMA
Strona główna / Aktualności / Na sygnale / Nocny pościg i dachowanie w Tuczempach. 20-latek pod wpływem używek uciekał przed policją

Nocny pościg i dachowanie w Tuczempach. 20-latek pod wpływem używek uciekał przed policją

Fot. KPP Jarosław

Fot. KPP Jarosław

PODKARPACIE: Do niebezpiecznego zdarzenia doszło 24 lutego w miejscowości Tuczempy na drodze krajowej nr 94. 20-letni kierowca Seata Leona, mając w organizmie 1,38 promila alkoholu oraz narkotyki, zignorował policyjne sygnały do zatrzymania i podjął ucieczkę, osiągając prędkość blisko 200 km/h. Finałem brawurowej jazdy było dachowanie na prywatnej posesji, które doprowadziło do całkowitego zniszczenia auta i uszkodzenia dachu pobliskiego budynku.

Ignorancja i ekstremalna prędkość

Wszystko zaczęło się tuż po godzinie 1:00 w nocy na ulicy Przemyskiej. Funkcjonariusze jarosławskiej drogówki, prowadzący rutynową kontrolę prędkości, namierzyli Seata, który w obszarze zabudowanym poruszał się o 32 km/h za szybko. Mimo dwukrotnego wezwania do zatrzymania przy pomocy latarki z czerwonym światłem, młody mieszkaniec gminy Jarosław postanowił ominąć patrol i gwałtownie przyspieszyć w stronę Ostrowa.

Fot. KPP Jarosław
Fot. KPP Jarosław

Policjanci natychmiast ruszyli w pościg, używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Uciekinier wykazał się skrajną nieodpowiedzialnością – licznik jego pojazdu wskazywał niemal 200 km/h.

Dramatyczny finał na łuku drogi

Pędzący samochód stał się niemożliwy do opanowania na jednym z zakrętów. Seat Leon wypadł z trasy i z ogromną siłą dachował, zatrzymując się na terenie prywatnej posesji. Skala uderzenia była dewastująca. Pojazd został całkowicie zniszczony, uszkodzeniu uległa infrastruktura drogowa, a element auta z impetem uderzył w dach pobliskiego domu.

Fot. KPP Jarosław
Fot. KPP Jarosław

Mimo groźnie wyglądającego wypadku, kierowca zdołał o własnych siłach wydostać się z wraku i próbował kontynuować ucieczkę pieszo. Został jednak szybko schwytany przez funkcjonariuszy.

Pijani pasażerowie i konsekwencje prawne

W aucie znajdowało się dwóch pasażerów w wieku 19 i 20 lat. Oni również byli pod wpływem alkoholu (odpowiednio 0,74 oraz 0,14 promila). Choć kierowca i starszy z pasażerów trafili do szpitala, badania wykazały, że nikt nie odniósł obrażeń zagrażających życiu.

Dalsze czynności policji potwierdziły najgorsze przypuszczenia – 20-latek kierujący Seatem był pod wpływem mieszanki alkoholu i środków odurzających. Mężczyzna usłyszał już zarzuty prokuratorskie, do których się przyznał. Za prowadzenie w stanie nietrzeźwości oraz ucieczkę przed kontrolą drogową grozi mu teraz kara do 5 lat pozbawienia wolności. O ostatecznym wymiarze kary zadecyduje sąd.

Jeden komentarz

REKLAMA