REKLAMA
Strona główna / Aktualności / Na sygnale / Nieznane przyczyny na Okrzei

Nieznane przyczyny na Okrzei

Nie wiadomo co było przyczyną wczorajszego wypadku na ul. Okrzei. Samochód osobowy zjechał z drogi, uderzył w słup i ogrodzenie. Policja ustala okoliczności, wiadomo, że kierowca był trzeźwy. 

Wczoraj (czwartek 10.10) po godzinie 15 doszło do nietypowego wypadku. – Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że kierujący pojazdem Ford Fiesta z nieznanych przczyn, na prostym odcinku drogi zjechał na pobocze, przejechał przez chodnik i uderzył w słup telekomunikacyjny, powodując uszkodzenie jego podpory – mówi st. sierż. Beata Raus z Komendy Miejskiej Policji w Krośnie.

{youtube}don1XgJzrNA{/youtube}

Pojazd zatrzymał się pomiędzy słupem, a ogrodzeniem. Pasażerka została uwięziona. W wyniku zdarzenia, kierujący pojazdem 34-letni mieszkaniec Krosna oraz pasażerka, 73-letnia mieszkanka Krosna, odnieśli obrażenia i zostali przewiezieni do krosnieńskiego szpitala. Kierujący był trzeźwy. – Obecnie trwają czynności procesowe w przedmiotowej sprawie – dodaje Beata Raus.

Kierujący samochodem wyszedł o własnych siłach. Kobietę z pojazdu musieli ewakuować strażacy, którzy jako pierwsi udzielili pomocy przedmedycznej poszkodowanym. Ponadto strażacy zabezpieczyli miejsce wypadku i kierowali ruchem. – Uszkodzony pojazd wyciągnieto przy pomocy wyciagarki samochodowej – informuje bryg. Mariusz Kozak Naczelnik Wydziału Operacyjno-Rozpoznawczego oraz Oficer prasowy Komendy Miejskiej PSP w Krośnie. Konieczne było też odcięcie słupa, który po uszkodzeniu podpory dosłownie wisiał na przewodach telekomunikacyjnych

(pd) Fot. (dm)

3 komentarze

  • znający temat

    deb… zapewne rozmawiał przez telefon, albo pisał esemesy do laluni

  • Przyczyną większości wypadków nie jest prędkość, a zupełny brak koncentracji kierowcy na jeździe. Widzę to wielokrotnie, każdego dnia, w poprzedzających mnie samochodach: kierowcy rozglądają się na wszystkie strony, pozdrawiają przechodniów na chodnikach, gapią się na jadących z przeciwka, gadają przez telefon, piszą SMS-y – byle nie koncentrować się na prowadzeniu. Stoją pod czerwonym światłem, ale kiedy zapali się zielone – są kompletnie zaskoczeni, szukają dźwigni zmiany biegów, niejednokrotnie silnik zduszą przy ruszaniu. I zawsze – celebrują przejazd przez skrzyżowanie,jakby upewnić się chcieli, że już nikt po nich przejechać nie zdąży. Dopiero na prostej – część z polskich kierowców dostaje skrzydeł, do następnego manewru na skrzyżowaniu. I potem mamy takie efekty… 🙁 Nie mówię już o tych, którzy zastosowali się do powiedzenia „Samochód ukradłem, ale prawo jazdy sobie kupię”. Niektórzy są tak wyedukowani, jakby to prawo jazdy w chipsach znaleźli… :-((

REKLAMA