Kościół w Polance jest jednym z najmłodszych zabytków Krosna. Został konsekrowany 21 października 1928 roku przez biskupa Anatola Nowaka, jednak ze względu na niepowtarzalny styl architektoniczny uznano, że ten niewielki i niepozorny z zewnątrz obiekt zasługuje na opiekę i ochronę konserwatorską. Prawdziwie niezwykła "dusza" ukryta jest w cienistych wnętrzach naw, wyrazistego transeptu i skromnego prezbiterium. Parafia poszukuje fotografii prezentującej historię kościoła. Inną, bardziej obrazową i szczegółową od tej, którą zaprezentowano do tej pory bez szerokiego dostępu do Internetu.
Chyba żadna świątynia w Krośnie nie ma takiego klimatu. Na swój sposób wszystkie są piękne. Fara przytłacza przepychem, kipi złotem i zdobieniami. Franciszkanie są subtelni i piękni w skromnej bieli ścian. Polanka jest zarówno bogata jak i skromna.
– Lata temu pisaliśmy o wymianie „łąkowej” posadzki prosząc o pomoc przy realizacji programu remontu i nie zawiedliśmy się. Dziś zwracamy się o pomoc przy kolejnym remoncie – tym razem naszego ołtarza. Na zdjęciu z zasobów Narodowego Archiwum Cyfrowego z 1932 roku widać białe ściany, niekompletny ołtarz główny, który potrzebuje dziś interwencji i wszelkiej możliwej pomocy – mówi Marek Gransicki, architekt.
Najważniejsze na ten moment nie jest wsparcie finansowe, które niewątpliwie jest również bardzo potrzebne, ale zebranie wszelkich informacji o kolorystyce i formie wstępnej głównego ołtarza. – Zwracamy się do Państwa z prośbą o nadsyłanie na adres parafii lub mój osobisty – kmg.fm@interia.pl, skanów lub oryginałów fotografii z prywatnych archiwów, na których widoczne są wnętrza kościoła, a szczególnie ołtarza głównego i bocznych – dodaje Marek Gransicki.

Prace przy odnowie głównego ołtarza wymagają uściślenia danych, co do pierwotnej kolorystyki, która z biegiem lat ulegała zmianom. Renowacja powinna odtworzyć najwierniej stan pierwotny, a dla tego celu stare, najlepiej kolorowe fotografie stają się bezcenne.
– Bardzo liczymy na to, że sięgniecie Państwo po domowe albumy, na których nasz ołtarz został uwieczniony przed dekadami. Może gdzieś daleko poza granicami naszego kraju – za oceanami przetrwały fotografie, które mogą przydać się do udokumentowania historii naszego kościoła innej, bardziej obrazowej od tej, którą zaprezentowano do tej pory bez dostępu do nieprzebranych zasobów w Internecie – mówi Marek Gransicki.
Skany zdjęć należy wysyłać na adres: polanka@przemyska.pl lub kmg.fm@interia.pl
– Osobną sprawą jest wsparcie finansowe prac remontowych, o które również bardzo gorąco prosimy wszystkich, którym nasz kościół jest, lub był bliski przed laty. Dziś tak jak i niegdyś nasza parafia szuka patronów, dzięki którym kiedyś powstał w szybkim tempie kościół księdza Decowskiego, a herby rodów zdobią ściany prezbiterium – mówi Marek Gransicki. Numer konta znajduje się na stronie www.polanka.przemyska.pl/kontakt
– Serdecznie dziękujemy za wszelkie wsparcie i pomoc – dodaje Marek Gransicki.
mg, red.
































11 komentarzy
Witam i dziękuje!
Bardzo się cieszę, że Państwo czytają nasz portal i zabraliście głos w tej dyskusji. Osobiście ją przerwałem, bowiem popełniłem błędy słowne, które mogły zasugerować, że kpię z Osoby podpisującej się jako Stary Konserwator… cóż nie chciałem nikogo obrazić stosując sformułowania typu Szanowny Panie! Te miłe kiedyś słowa są dziś uznawane za kpiny, a szkoda.
Druga sprawa – mam takie czy inne doświadczenie w materii konserwatorskiej, ale nie sposób tego tematu rozwlekać w burzliwych komentarzowych dyskusjach. Osobiście w pracy – lub współpracy – ze środowiskiem fachowym, przyzwyczaiłem się do wypowiedzi autorytarnych – TAK MA BYĆ! Dlatego zdecydowałem się napisać ten artykuł, bo zaskoczyła pozytywnie mnie prośba ze strony Wykonawcy prac przy ołtarzu. Właśnie z takim współpracownikami lubię pracować, bo dyskusje z Nimi są konstruktywne przy zachowaniu elastyczności i przyjmowaniu również obcego punktu widzenia i argumentów. Najważniejsze jest to, co można uzyskać z takiego artykułu dla dobra wspólnego – zabytki i wiedza o nich, są naszym narodowym dziedzictwem – nie dyskusje wokół niego. Bardzo dziękuję za wsparcie!
Stary konserwatorze – mam nadzieję, że się nigdy w życiu nie spotkamy 😀
Ja wiem najlepiej i koniec kropka. Monolog a nie dialog. Sprawiedliwość musi być po mojej stronie i basta! 😀
Zauważmy również, że mądrość takowa wynika z anonimowości internetowej, podczas gdy architekt podpisał się z imienia i nazwiska.
Cóż…
Stary konserwatorze jesteś zarozumiałym bufonem jak nie rozumiesz o co pyta P. Marek, ale tu nie oto chodzi w tej żałosnej polemice ze strony strego konserwatora żeby coś się dowiedzieć z nieznanych zdjęć tylko żeby zdeprecjonować formę pozyskania wiedzy która została zapisana na strych fotografiach. A jakbyś stary konserwatorze poczytał i nie był taki zarozumiały to jest już technologia umożliwiająca odczyt kolorów z czarno białych zdjęć. Rzeczą oczywistą jest wykonanie wszelkich prac stratygraficznych na ołtarzu i ścianach i jest to elementarz prac konserwatorskich ale jak zwykle musi się znaleźć mądry który skrytykuje wszytko i wszystkich.Trochę pokory stary konserwatorze i nie uważaj wszystkich za durni.
Drogi Panie Architekcie!
Nie uważam Pana za konserwatora, bo dobrze wiem, że każdy konserwator wyżej ceni własnoręcznie wykonane odkrywki w warstwach konserwowanego dzieła niż jakiekolwiek skany fotografii z lat sześćdziesiątych XX wieku, z cofniętymi przez lata kolorami. Odkrywki w warstwach technologicznych dzieła sztuki pozwalają na ten przykład na wykonanie tzw. szlifu, laboratoryjne ustalenie użytych pigmentów, spoiw itd. Tego nie da żadna fotografia, zresztą – to jest konserwatorski elementarz. I nie słyszałem, aby jakikolwiek konserwator-technolog scenariusz programu konserwatorskiego oparł na fotografiach a nie tym, o czym dzieło sztuki mówi do każdego, średnio zorientowanego w przedmiocie.
I tyle w tej sprawie, architekt nie musi się znać na konserwatorstwie, czego wymiana tych komentarzy świetnie dowodzi.
Pozdrawiam
Drogi Panie Konserwatorze! Odrobinę się nie zrozumieliśmy, bo z naszej dyskusji wynika, że uważa mnie Pan za wykonawcę remontu ołtarza – nie jestem konserwatorem zabytków, ale zabytki są mi bardzo bliskie. W tym przypadku Wykonawca ustami Księdza Jana poprosił o pomoc w możliwie najlepszym rozpoznaniu tematu, a z tego co mi wiadomo, to posiada wieloletnie doświadczenie. Co do zdjęć kolorowych, to nie mam wątpliwości, że przedwojennych slajdów kolorowych raczej nie znajdziemy, ale już w latach 60-tych takowe się pojawiały. Wtedy ołtarz miał 30 lat i są szanse że miał oryginalne barwy. Nie wykluczam, że wojna mogła spowodować pierwsze renowacje, bo wg opowieści kościół został uszkodzony, ale w jakim stopniu nie wiadomo. Właśnie śladów tych wydarzeń spodziewałem się na fotografiach i relacjach – w interesujący sposób uzupełniłyby one historię parafii.
A propos fotografii – Miałem już okazję poszukiwać historii zabytków na starej fotografii przy okazji doktoratu i właśnie internetowy apel przyniósł jedyną fotografię (z 1905 roku), która podtrzymała tezę pracy – na kilkaset zebranych. Mały drobiazg – kilkoro dzieci na starym rynku, a w tle zachowane jeszcze podcienia budynków.
Internet dziś pozwala sięgać do bibliotek za oceanem bez podróży. Czasami z Krosna trafia do Ontario i owocuje takimi drobiazgami jak stare rodzinne fotografie. Nie o to chodzi by udowadniać sobie co jest ważniejsze – sztuka konserwatorska, czy współczesne metody badawcze. Szanuję trudną pracę konserwatorów, ale nie cofam prośby o te fotografie, bo mam nadzieję, że tak jak w moim przypadku, uda się jednak znaleźć coś ciekawego co upewni Wykonawcę, a może tylko ubarwi kroniki parafii. Kto wie? Pozdrawiam serdecznie!
Panie Marku – niestety niczego Pan nie wyjaśnił odpowiedzią do mego komentarza. Naprawdę – nie wiem, czego Pan oczekuje? Kolorowych fotografii sprzed wojny? To jest chyba ta sytuacja skomplikowana, o której Pan wspomina. O prostej i normalnej, a wręcz typowej w podobnych razach – ja wspomniałem.
Skoro jednak chce Pan zasłużyć drogą poszukiwań na szacunek, to pewnie Pan zasłuży.
Pozdrawiam i szczęścia życzę.
siemomysł – sam sobie oglądaj co chcesz, a to co tobie się podoba innym się nie podoba .Nie musisz badziewa polecać .Są inne wartościowe filmy ,na które mieszkańcy z przyjemnością chodzą .
Polecam wszystkim film „Kler” W. Smarzowskiego. Super film, ukazujący dzisiejszą rzeczywistość.
Szanowny Stary Konserwatorze proszę mi wierzyć, że znam te procedury i nie wypisuję próśb o zdjęcia, bo laik zabrał się za poważną robotę. Są sytuacje proste i skomplikowane. Niektóre wymagają wszelkich możliwych do pozyskania danych, by efekt końcowy był najlepszy. Skoro ktoś zadaje sobie trud poszukiwań i zwraca się z prośbą o pomoc, to należy Mu się szacunek za staranność i pokorę, a nie krytyka. Popieram szczerze prośbę Księdza Jana, a przy tak „świeżym” zabytku, jestem przekonany, że można uzyskać naprawdę wiarygodne informację z prywatnych fotografii.
Z poważaniem Marek Gransicki – architekt
Dobrze pisze stary konserwator. Ci młodzi konserwatorzy to potrzebują skanów
Artykuł jest tak przegadany, że już nie wiem – kolorystyki czego poszukuje inwestor. Kolorystyki ścian kościoła? Kolorystyki ołtarza głównego? Naiwnością jest sądzić, że kolorystykę tę poznamy z archiwalnych fotografii…
Dla każdego konserwatora zabytków jest natomiast oczywiste, że w takiej sytuacji robi się odkrywki kolejnych warstw malatur ściennych czy polichromii architektury ołtarz i dysponuje się tym samym najpewniejszymi danymi.