Tym razem to nie były ćwiczenia. W czwartek (26.04) po godzinie 19 w krośnieńskim szpitalu uruchomił się alarm przeciwpożarowy. Na ratunek ruszyły trzy zastępy strażaków. Na miejsce akcji zabrano też mechaniczną drabinę.
Alarm nie był fałszywy. Nasza czytelniczka poinformowała redakcję, że w korytarzu czuć było swąd spalenizny. Okazało się, że w jednej z sal niefrasobliwy pacjent zapomniał wyłączyć grzałkę elektryczną i pozostawił ją na stoliku!
Strażaków o zagrożeniu poinformował system przeciwpożarowy. Z sali ewakuowano pacjentów. Strażacy po kilkudziesięciu minutach zakończyli akcję.
Obecnie w całym szpitalu zainstalowane są czujki przeciwpożarowe reagujące na różne czynniki towarzyszące rozprzestrzenianiu się ognia. Z tego powodu w obiekcie panuje też całkowity zakaz palenia papierosów. W tym wypadku system udowodnił skuteczność i na czas zaalarmował służby.
pd
































4 komentarze
A potem final jak ten w szpitalu…no masz…
w PUP komuna .Jeszcze sie jeden z pracownikow zamyka zeby mu w czasie papieroskow nikt nie przeszkadzal.Co na to dyrekcja?
To pacjenci sami sie tam obsluguja?
Sam sobie musi robic cos do picia?
Czujniki czujnikami a picsie chce.zwlaszcza na kacu.
A w Urzędzie Pracy na 4 tym piętrze w toaletach nakopcone ,że aż cofa…Co wy nie nacie palarni papierosów wydzielonej?! Skandal!!!