Kampanie społeczne zachęcają, by nie truć siebie i sąsiadów poprzez opalanie pieców niewłaściwym paliwem, śmieciami. O interwencji Straż Miejskiej w sprawie zanieczyszczenia powietrza mówił na majowej sesji radny – Wojciech byczyński.
Szkodliwość palenia śmieciami powinna być oczywista dla wszystkich, jednak nadal aktualny wydaje się kawał o sposobie segregacji śmieci przez Polaków. Podobno dzielimy śmieci najpierw na dwie frakcje, na te do spalenia i te, które się nie palą. Następnie te do spalenia są dzielone jeszcze raz, na te do palenia w dzień i do palenia w nocy. Dość żartów.
Sezon grzewczy za nami, jednak jeszcze do niedawna konieczne było dogrzewanie się w naszych domach. Skutkiem tego była interwencja, o której na majowej sesji Rady Miasta mówił radny Wojciech byczyński (PiS) z Polanki.
Zgłosiła się do niego kobieta, która wezwała Straż Miejską do jednego z domów, z którego wydobywał się dym o dziwnym kolorze i zapachu. Wezwanie do tego budynku – nie było jednorazowe. Mieszkanka Polanki ma teraz zeznawać w sprawie, jednak gdy zapytała strażników, czy skoro wielokrotnie kontrolowali ten obiekt, to czy np. zrobiono badanie popiołu z pieca, miała usłyszeć: „a kto za to zapłaci? Może Pani?”
– To bardzo nie w porządku. Proszę uczulić strażników miejskich na takie sytuacje – apelował radny Wojciech Byczyński.
pd
































Jeden komentarz
Niesamowity artykuł…