Czytelnicy KrosnoCity.pl zwrócili uwagę naszej redakcji na zły stan kładki nad Lubatówką, pomiędzy ul. Parkową i Olejarską. “deski są w złym stanie, a te połamane wymieniane są na deski o innych wymiarach” – alarmowali na “gorącej linii” i przez profil portalu na Facebooku. Urząd Miasta potwierdza: kładka wymaga poważnego remontu.

Deski się rozsypują Wymiana desek to tylko prowizoryczne zabezpieczenie. Jak dowiedział się portal KrosnoCity.pl, urzędnicy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że kładka dla pieszych nad Lubatówką wymaga remontu. Chodzi nie tylko o deski, ale o wymianę podtrzymujących je elementów. Niestety w budżecie na 2013 rok nie przewidziano środków na remont.

Nasz redakcja otrzymała jednak zapewnienie, że jeśli pojawią się oszczędności na innych zadaniach to kładka będzie remontowana. Okazuje się, że jej konstrukcja pozwala na przeprowadzenie prac etapami, np. po kilka metrów. Nie ma potrzeby remontowania całego obiektu na raz.

Kładka miłości Do Krosna przywędrował nowy zwyczaj, znany na zachodzie Europy i w wielu większych miastach: “kłódka miłości”. Zakochani, aby zapewnić trwałość swoich uczuć, przypinają kłódkę w miejscu publicznym, zazwyczaj na moście. Taka kłódka często zawiera inicjały, imiona lub miłosne sentencje.

Zwyczaj podobno pochodzi z Włoch, ale znany jest już w całej Europie. W Krośnie kilka pierwszych kłódek pojawiło się właśnie na kładce nad Lubatówką. Urząd Miasta Krosna zapewnia, że w czasie remontu kładki nikt tych kłódek nie będzie zdejmował.
(pd) Fot. Piotr Dymiński





























11 komentarzy
rzekę tez zlikwidować!! Nie lubię ani rzeki ani kładki po co nam one?? Tylko przeszkadzają. Huty upadły, bezrobocie i bieda a miasto sobie na rzekę pozwala i jeszcze jaki duży koszt utrzymania mostów!!! Bez rzeki mosty nie będą potrzebne ani kładki – zlikwidować.
….ten most juz sie prosi no naprawę bo 4 letnie dziecko wiszące nóżkami w dziurze trzymajace sie barierki to chyba nie jest normalny widok w miejscu gdzie chodzi naprawdę dużo nie tylko starszych ale i dzieci a jak wiadomo one są najbardziej narażone na niebezpieczeństwo w takich miejscach.
Niech przypinają kłódki,bo jeśli braknie pieniędzy na remont kładki,to przetopią kłódki i będzie nowa kładka…
Sympatyczny zwyczaj 🙂
Nie wolno krytykowac pomysłów, od razu Rzymu nie zbudowano, jedna, dwie pozniej trzy kłódki i będzie ich więcej 😉
Niech ktoś się połamie to odszkodowanie miasto zapłaci 2 razy większe niż koszt kładki ale skoro tak wolą to ok.
Mam obawy, że pojawianie się nowych kłódek bardziej obciąży konstrukcję tego zgniłego mostu i w końcu dojdzie do jakiegoś nieszczęścia. Nie lepiej natychmiast naprawić to próchno niż potem biadolić i szukać winnych? Kilkanaście lat temu w Jedliczu, podobny most runął wraz z przechodzącą tam młodzieżą do rzeki.
a swoją przypiąłeś panie Janie? co to w ogóle za rozliczanie… idź pan i przypinaj… ale pewnie na kłódkę szkoda, jeśli jest z kim przypiąć.
Spokojnie Panie Janie, to się dopiero rozwija i tez temu chyba ma służyc ten artykuł 😀
Co to ma być? Dwie kłódeczki na krzyż? Tak to się robi: http://www.kazimierzhostel.pl/ss/10.jpg Krosno jak zawsze w tyle!
strach po niej chodzić, szczególnie jak popada deszcz…