Do wtorku, do godziny 18:00 trwały poszukiwania kierującego samochodem osobowym BMW, który w poniedziałek przed północą doprowadził do wypadku w Jedliczu. Auto dachowało na prywatnej posesji. Sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia i nie udzielił pomocy pasażerce. Kierowca wczoraj sam zgłosił się na Policję.
Do zdarzenia doszło w poniedziałek (10.10), tuż przed północą, na ul. Armii Krajowej w Jedliczu.
Kierowca BMW jadąc od strony Jaszczwi, na łuku drogi stracił panowanie i dachował na jednej z prywatnych posesji, uszkadzając zaparkowany na niej pojazd. O zdarzeniu pisaliśmy tutaj: Dachowali przed domem w Jedliczu. Kierowca uciekł, pasażerka była pijana.
Autem podróżowały dwie osoby: sprawca i 25-latka z gminy Jedlicze. Kobieta była pijana. Badanie na zawartość alkoholu wykazało około 1,6 promila. Z obrażeniami została przewieziona do szpitala.
We wtorek (11 października), około godz. 18 sprawca zdarzenia zgłosił się na posterunek Policji w Jedliczu. Okazał się nim 25-letni mieszkaniec tej samej gminy. Był trzeźwy. Został przesłuchany w charakterze osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia. Mężczyźnie postawiono zarzuty spowodowania zagrożenia w bezpieczeństwie ruchu drogowego, oddalenia się z miejsca zdarzenia oraz nieudzielenia pomocy osobie poszkodowanej.
Obecnie trwają czynności, które mają ustalić czy 25-latek w chwili wypadku znajdował się pod wpływem alkoholu.
mg































